Przeczytaj w weekend

Huawei w Polsce na razie nie cierpi z powodu wojny handlowej z USA

Donald Trump wytoczył najcięższe działa przeciwko Huawei. Prezydent USA zabronił amerykańskim firmom jakiegokolwiek kontaktu z chińską korporacją, licząc na to, że w ten sposób uda mu się ją zatopić. Ale salwa Trumpa najprawdopodobniej nie dotarła do polskiego oddziału Huawei.

Donald Trump wytoczył najcięższe działa przeciwko Huawei. Prezydent USA zabronił amerykańskim firmom jakiegokolwiek kontaktu z chińską korporacją, licząc na to, że w ten sposób uda mu się ją zatopić. Ale salwa Trumpa najprawdopodobniej nie dotarła do polskiego oddziału Huawei.

Emil Borzechowski

Emil Borzechowski

Tagi:  Huawei 

Długo zbierałem się do napisania tekstu, który traktowałby o obecnej sytuacji Huawei na polskim rynku mobilnym. Korporacja po odcięciu od Google, ARM, Intela oraz innych firm świadczących usługi niezbędne do bezproblemowego funkcjonowania, zdawała się stać nad przepaścią. Gdybyśmy mieli do czynienia z mniejszym graczem, ten prawdopodobnie uległby presji ze strony Stanów Zjednoczonych i podporządkował się silniejszemu. Huawei przyjął jednak rękawicę i staje do walki z ze światowym mocarstwem.

Zanim przejdę do tego, jak to starcie może wpłynąć na polski rynek, warto byłoby wyjaśnić sobie pewną kwestię. W tym całym sporze może nie chodzić o żadne szpiegostwo. Owszem, Donald Trump oficjalnie oskarżył firmę o to, że współpracuje z rządem Chin i może przekazywać mu poufne dane klientów. Ale to tylko łakomy kąsek rzucony na pożarcie internautom, którzy od czasu afery Cambridge Analytica są niezwykle wyczuleni na poszanowanie prywatności w sieci.

Walka toczy się tak naprawdę o to, kto będzie potentatem 5G i stworzy podwaliny nowej, szybszej sieci transferu danych. Donald Trump chciałby, żeby amerykańskie firmy dyktowały warunki w tej branży, problem jednak polega na tym, że to Huawei rozpoczęło dynamiczną ekspansję rozwiązań 5G na rynkach globalnych. Aby zastopować rozwój korporacji, Trump postanowił w brutalny sposób odciąć ją od amerykańskich technologii. Dzięki temu firmy z USA zyskałyby czas na nadgonienie rywali w wyścigu 5G. A przy okazji rykoszetem dostała cała branża mobilna Huawei, której zaczęto wieszczyć rychły upadek.

I owszem, na terenie Stanów Zjednoczonych Huawei może ponieść klęskę i zostać wyrugowanym z rynku na dłuższy czas. Ale firma, która w tym roku miała stać się światowym liderem w sprzedaży telefonów, z dnia na dzień nie podda się nawet pod naciskiem prezydenta Stanów Zjednoczonych. Zwłaszcza że klienci w tak odległym kraju jak Polska mogą nie stanąć po stronie „obrońcy prawa do prywatności” i będą trzymać stronę firmy, która produkuje tańsze i dobrze oceniane urządzenia.

Aby zweryfikować, czy w Polsce Huawei rzeczywiście ma podstawy do obaw, postanowiłem sprawdzić, jak na tę wojnę handlową zareagowali ci, którzy mogą najwięcej stracić na wycofaniu się firmy z rynku: operatorzy telefonii komórkowej oraz sklepy z elektroniką. Niestety, operatorzy nie komentują tej sprawy, prawdopodobnie są w trakcie renegocjowania warunków umowy z Huawei oraz modyfikacji planów sprzedażowych. W ich przypadku wdrożenie stosownych zmian może potrwać kilka tygodni.

Na szczęście przedstawiciele sklepów z elektroniką okazali się nieco bardziej wylewni. Nie wszyscy, których poprosiłem o komentarz w sprawie Huawei, zdecydowali się odnieść do tej sprawy. Ale ci, z którymi udało mi się porozmawiać, nie wieszczą rychłego końca chińskiej marki, choć wolą wypowiadać się w tej sprawie anonimowo. Być może wojna handlowa z USA nie odciśnie się na polskim konsumencie.

W pierwszej kolejności zwróciłem się do giganta polskiego rynku, Grupy Allegro. Jeśli gdzieś spodziewałem się masowego odpływu klientów, to właśnie na tym portalu. I ku lekkiemu zdziwieniu, o żadnym exodusie na razie nie może być mowy, mimo iż afera z Huawei trwa od tygodnia.

W chwili obecnej nie widzimy trendu spadkowego ani w przypadku całej branży mobilnej, ani poszczególnych marek - wzrosty liczby wyszukiwań i transakcji są zgodne z długofalowymi trendami, które zakładaliśmy wiele miesięcy temu  – powiedział Michał Bonarowski, PR Officer Allegro.pl.

O opinię na temat sprzedaży urządzeń od Huawei zapytaliśmy także przedstawicieli MediaMarktSaturn Polska. W przypadku tej sieci o masowym odejściu od marki też nie ma mowy:

Z uwagą śledzimy sprawę. Na razie nie obserwujemy zmiany zachowań konsumenckich w stosunku do marki Huawei - skomentowała Wioletta Batóg PR & Sustainability Manager firmy.

Ciekawe spojrzenie na sprawę rzucił Kamil Szwarbuła, specjalista ds. PR i rzecznik prasowy sklepu X-kom:

W momencie kiedy pojawiła się decyzja amerykańskiej administracji, a później komentarze Huawei czy Google, mieliśmy większą liczbę zapytań naszych klientów na temat przyszłości urządzeń chińskiego giganta. Tak było przez kilka dni. W tym momencie temat praktycznie nie istnieje. I mówimy to zarówno o klientach, którzy już kiedyś kupili u nas urządzenia Huaweia, jak i osobach, które taki zakup dopiero planują.

Nie mam pojęcia, czy telekomy zrewidują swoje plany sprzedażowe związane z Huawei, ale sklepy na razie nie wycofują się z dystrybucji urządzeń chińskiej marki. Przynajmniej do czasu, aż na rynku nie zadebiutuje kolejna generacja telefonów oraz tabletów, które mogą zostać pozbawione wsparcia technologicznego ze strony ARM, Intela czy Google.

Chińczycy mają jednak sporo szczęścia. W tym roku wypuścili już na rynek swojego flagowca i mają jeszcze kilka miesięcy, aby wytoczyć działa przeciwko Donaldowi Trumpowi. Coraz głośniej mówi się o tym, że firma wypuści własny system operacyjny, nad którym podobno pracuje od 2012 roku. Jeśli znajdzie do tego firmę, z którą wyprodukuje kluczowe podzespoły nowego sprzętu – może zmyślnie obejść embargo nałożone przez Stany Zjednoczone.

A co najśmieszniejsze, w międzyczasie może sprzedać więcej telefonów, niż pierwotnie planowała. Zapytałem kilka znajomych osób, które na co dzień korzystają z telefonów Huawei i nie są blisko związane z branżą technologiczną, czy dziś również kupiłyby sprzęt od tego producenta. Wszyscy udzieliliby Huawei kredytu zaufania.

Zdaję sobie sprawę z tego, że takie badanie nie jest w pełni wiarygodne, gdyż było przeprowadzone na wąskiej grupie użytkowników obracających się w jednej bańce społecznej. Ale pozwala uchwycić pewien sposób myślenia, który może mieć odbicie w szerszej skali: jeśli Huawei będzie w stanie dostarczyć dokładnie taki sam produkt, ludzie będą mieli gdzieś tę wojnę handlową.

Wróćmy jednak do kwestii sprzedażowych. Sprawdziłem w kilku porównywarkach, jak kształtowały się ceny urządzeń Huawei na przestrzeni ostatniego tygodnia. Od 21 maja widać wyraźną tendencję spadkową, poszczególne modele potaniały o 50-200 złotych. Jeśli zestawimy to z podejściem rodzimego użytkownika do tej całej afery, nagle może okazać się, że liczba sprzedanych telefonów od chińskiego producenta wzrośnie. Huawei produkuje sprzęty, które podobają się wielu, a jeśli cena większości modeli zauważalnie spadnie, nagle może sięgnąć po nie więcej osób niż przed nałożeniem embargo przez USA.

Oczywiście to tylko kilka przykładów, nie każdy sprzęt z "Huawei" w nazwie doczekał się obniżki. Ale sprzedawcy opuścili ceny tych najpopularniejszych modeli, co może wpłynąć na zwiększenie dynamiki ich sprzedaży. Czy klienci podejmą ryzyko i zdecydują się na zakup urządzeń, które są na cenzurowanym u Donalda Trumpa?

Przez pierwsze kilka tygodni, a może i miesięcy prawdopodobnie tak. Afera wybuchła w najlepszym możliwym momencie dla Huawei, na przełomie drugiego i trzeciego kwartału, kiedy w branży nie dzieje się zbyt wiele. Najnowsze modele z linii P dopiero rozpoczynają swój cykl sprzedażowy, a na kolejne przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Dopiero jeśli USA podtrzymają embargo do jesieni, firma może popaść w tarapaty. Pod warunkiem, że nie znajdzie wyjścia z tej patowej sytuacji i nie postanowi wdrożyć na rynek nowej konstrukcji. A wszystko wskazuje na to, że tak się właśnie stanie.

Przedstawiciele Huawei zapytani o dalsze kroki, uspokajają swoich klientów i zapewniają, że poczynania USA nie wpłyną na funkcjonowanie ich urządzeń:

W obliczu decyzji amerykańskiego Departamentu Handlu o wpisaniu Huawei na listę podmiotów objętych restrykcjami, nasza produkcja i dostawy działają zgodnie ze wszystkimi przepisami prawnymi i regulacjami. Prowadzimy biznes jak zwykle. W tej chwili ARM, jeden z naszych dostawców, dokonuje przeglądu i ocenia implikacje płynące z decyzji Departamentu Handlu, i jest w stałej komunikacji z amerykańskim rządem. Całkowicie to rozumiemy i wspieramy go w tym. W ostatnim czasie, wielu naszych partnerów zdecydowało się pozostać z nami i razem przetrwać tę burzę. Jesteśmy im za to bezgranicznie wdzięczni. Patrząc w przyszłość, będziemy nadal współpracować z naszymi partnerami, by chronić interesy naszych wspólnych klientów i konsumentów na całym świecie, utrzymać ład na rynku i zapewnić zdrowy rozwój całej naszej branży.

W odpowiedzi na pytania użytkowników Huawei dotyczące naszych decyzji, by przestrzegać zarządzenia amerykańskiego rządu: stosując się do wszystkich wymogów ze strony rządu USA, równocześnie zapewniamy, że usługi, takie jakie Google Play i Google Play Protect będą nadal działać na waszych istniejących urządzeniach Huawei.

Wygląda na to, że na razie walka na noże z administracją Donalda Trumpa ma znikomy wpływ na kondycję Huawei na polskim rynku. Mówimy tu oczywiście o krótkoterminowej perspektywie. Jeśli spór rozciągnie się na kolejne miesiące, znacznie mocniej odbije się zarówno na korporacji, jak i gospodarce Stanów Zjednoczonych. W końcu nikt nie ma złudzeń: Pekin nie pozwoli sobie na to, żeby USA bezkarnie wyniszczały jedną z największych chińskich firm.

To, czy Huawei rzeczywiście odpuści rynek mobilny zależy w tym momencie wyłącznie od administracji Donalda Trumpa. Chiny na pewno wezmą odwet na USA za kroki, jakie poczynili wobec korporacji i jeśli Stany będą w stanie poradzić sobie z sankcjami ze strony Pekinu, Huawei będzie w tarapatach. Ale równie dobrze może okazać się, że wojna handlowa będzie zbyt kosztowna dla obu stron i Trump odpuści walkę, zanim chiński gigant technologiczny zrobi ostatni krok w stronę przepaści.

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV