Repertuar kin Nowość Program TV
 

 

 

Kirk Douglas – 102. urodziny wojownika Hollywood

Gwiazdor Złotej i Srebrnej Ery Hollywood Kirk Douglas, legenda i symbol kina amerykańskiego, kończy dzisiaj 102 lata!

Przystojny, silny i z wysportowaną sylwetką – już na pierwszy rzut oka sprawiał wrażenie osoby nieprzeciętnej. Nazywany wojownikiem z Hollywood, jeden z najseksowniejszych mężczyzn lat 50. i 60. ubiegłego wieku. Początek jego życia nie był jednak tak kolorowy jak późniejsza kariera, zmagał się nie tylko z biedą, ale i wieloma upokorzeniami. Jak wyznał w swojej kapitalnej autobiografii Syn śmieciarza: „Wyszedłem ze skrajnej biedy. Mogłem iść wyłącznie do góry”.

Kirk Douglas urodził się 9 grudnia 1916 roku w Amsterdamie w stanie Nowy Jork jako Issur Danielovitch Demsky. Jego rodzice byli analfabetami, posługiwali się łamaną angielszczyzną i żyli w ubóstwie. Ojciec, rosyjsko-żydowski emigrant, był alkoholikiem i z trudem zarabiał na utrzymanie wielodzietnej rodziny jako handlarz skupujący złom i szmaty. W wydanej w 1988 roku autobiografii Syn śmieciarza z szokującą szczerością Kirk Douglas opisał swoje wczesne lata życia.

– Każdy dzień zaostrzał we mnie instynkt walki. Chcąc uciec od biedy i upokorzeń, musiałem przeskakiwać marzenia. Nie ma silniejszego napędu dla ambitnego człowieka. Pieniądze na naukę zdobywałem, pracując jako stróż, kelner, robotnik w stolarni. Nie traciłem nadziei, mimo że wiele razy odzywał się we mnie zalękniony Issur.

Jeszcze jako nastolatek zapragnął zostać aktorem. Studiował język angielski na St. Lawrence University w Canton, w stanie Nowy Jork. Otrzymał stypendium na Amerykańskiej Akademii Sztuk Dramatycznych w Nowym Jorku, a w międzyczasie odbył służbę w Amerykańskiej Marynarce Wojennej, od włączenia się USA do II wojny światowej w 1941 roku, do jej zakończenia w 1945. Po wojnie życie Kirka Douglasa nabrało rozmachu i rozpoczął pracę w radiu, teatrze, reklamie oraz występował na Broadwayu.

Kirk Douglas - zdjęcie ze Spartakusa
fot. materiały prasowe

Ambicje Douglasa rosły, więc szukał większych wyzwań niż gra w reklamie, a na teatr był za słaby. Wiele uznanych autorytetów wypowiadało się wówczas, że Kirk stworzony jest do gry w kinie, nie teatrze. Na ekranie zadebiutował w filmie Dziwna miłość Marty Ivers, gdzie dostał główną rolę alkoholika. Pierwszy wielki sukces, zwieńczony oscarową nominacją, przyszedł trzy lata później. W Championie zagrał młodego boksera bezwzględnie dążącego do zrobienia kariery. Stworzył postać zapatrzonego w siebie egoisty. Hedda Hopper po tym filmie powiedziała do Douglasa: „Teraz jesteś prawdziwą gwiazdą, stałeś się prawdziwym sukinsynem”, Douglas odpowiedział – „Mylisz się. Byłem zawsze sukinsynem, po prostu nigdy wcześniej tego nie zauważyłem”.

Z pewnością był to szalony okres w życiu naszego solenizanta. Przed zagraniem w swoich pierwszych hitowych produkcjach ożenił się z aktorką Dianą Dill. Wspólnie mieli dwójkę synów: Joela i słynnego Michaela, który również jest niesamowicie zdolnym aktorem. Małżeństwo przetrwało osiem lat, a trzy lata później na planie Ich wielkiej miłości poznał producentkę Annę Buydens. To małżeństwo trwa do dziś. Żona jest od niego trzy lata młodsza.

Kirk początkowo obsadzany był w rolach silnych i często brutalnych mężczyzn. Zyskał status twardziela Hollywood, więc nie trudno było o role amantów czy romantycznych herosów. Sam cenił sobie zwłaszcza role indywidualistów skazanych na klęskę w obcym świecie – w Ścieżkach chwały, a zwłaszcza w Pasji życia. Rolę Vincenta van Gogha w wyprodukowanej przez siebie ekranizacji książki Irvinga Stone’a uważał za jedno ze swoich największych osiągnięć. W swojej wspomnianej wcześniej autobiografii wspomina wcielanie się w Van Gogha:

– Granie tej postaci zachwiało moją teorią aktorstwa. Dla mnie było ono dotąd tworzeniem iluzji, wyrazem ogromnej dyscypliny, a nie całkowitym utożsamianiem się z bohaterem, którego się kreuje. Tymczasem byłem bliski utożsamienia się z postacią van Gogha. Podczas zdjęć chodziłem w ciężkim butach – takich, jakie on nosił. Zawsze były niezawiązane, abym wyglądał niechlujnie jak on. Moja żona twierdziła, że długo trwało, nim udało mi się uwolnić od osobowości malarza.

I właśnie swojej drugiej żonie, Anne, zawdzięcza fakt obchodzonych dzisiaj 102. urodzin. Gdyby jej nie posłuchał, wsiadłby w prywatny samolot producenta Michaela Todda, który rozbił się w 1958 roku, zabijając wszystkich pasażerów. To nie był pierwszy raz kiedy Kirk Douglas igrał ze śmiercią. 23 lutego 1991 roku przeżył katastrofę śmigłowca, w której zginęło dwóch innych pasażerów. Sam doznał tylko urazu kręgosłupa. Pięć lat później przytrafił mu się poważny udar mózgu, w wyniku którego pogorszyła się jego zdolność mówienia. Praca z logopedą była jednak na tyle skuteczna, że udało się załagodzić ten problem.

Mówiło się, że Kirk Douglas stworzony jest do westernu. Było to oczywiście prawdą, a do historii tego gatunku przeszedł za role w Ostatnim pociągu z Gun Hill, Ostatnim zachodzie słońca, Ostatnim kowboju czy Indiańskim wojowniku. Sam również zajmował się reżyserowaniem kinowych produkcji, w tym zrealizował dwa westerny, obsadzając siebie w rolach głównych: Scalawag i Oddział.

Kirk Douglas z filmu Tough Guys
fot. materiały prasowe

Mamy zatem do czynienia z gwiazdą największego możliwego formatu. Czy tego chciał, czy nie, jego popularność była pożądana do tego stopnia, że za powiedzenie tylko jednego słowa „kawa” w japońskiej reklamówce, zapłacono mu 50 tysięcy dolarów. Douglas nie odmawiał w takich sytuacjach, nie odmówił też Departamentowi Stanu w 1966 roku i wraz z żoną odwiedził kraje za żelazną kurtyną. W czasie pobytu w Polsce zawitał w Łódzkiej Szkole Filmowej, czego dowodem jest etiuda dokumentalna z jego udziałem, zrealizowana przez ówczesnych studentów Feriduna Erola i Marka Piwowskiego. W 1981 roku otrzymał od prezydenta Stanów Zjednoczonych Order Wolności. To najwyższe odznaczenie, jakie cywil może uzyskać w USA. Zaś w 1996 roku otrzymał honorowego Oscara za całokształt twórczości, na którego zasłużył jak mało kto.

Hollywood pokochało go za seksowne ciało, umięśnionego Spartakusa i wiele kapitalnych ról i wcieleń, niesamowite i zapierające dech w piersiach westerny i niezwykłą kreację malarza Van Gogha. Wypada tylko życzyć kolejnych stu lat ostatniemu żyjącemu przedstawicielowi Złotej i Srebrnej Ery Hollywood.

Tekst pierwotnie został opublikowany 9 grudnia 2016 roku

Źródło: zdjęcie główne: ARTE

 

 

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

MCU – Kto mógłby zagrać X-Men…

Kto mógłby zagrać w MCU X-Men po Avengers: Endgame? Poznajcie najlepsze propozycje fanów.

Michał Kujawiński
Plotka
-

Avatar – czwarta i piąta część…

Avatar Jamesa Camerona doczeka się na pewno 2 i 3 odsłony, ale na razie nie…

Michał Kujawiński
Plotka
-

Nowi mutanci – kolejne opóźnienie? Film…

Premiera filmu Mroczna Phoenix nie jest zagrożona. Inaczej sprawa wygląda z inną produkcją studia Fox,…

Michał Kujawiński
-

Batman Przyszłości z Michaelem Keatonem zarobiłby…

Kevin Smith ponownie podjął temat filmu opartego o komiksy i serial animowany Batman Przyszłości. Stwierdził…

Michał Kujawiński
-

Leslie Jones ostro o kontynuacji Pogromców…

Pogromcy duchów powrócą. Widzieliśmy już pierwszy teaser i choć nie wiele jeszcze wiadomo o kontynuacji,…

Michał Kujawiński
-

Punisher – Jeph Loeb otwarty na…

Jeph Loeb odpowiedzialny za seriale Marvela zdradził, że bardzo liczy na 3. sezon Punishera. Decyzja…

Co o tym sądzisz?

To okno zamknie się automatycznie za 35 sek. [X]
To okno zamknie się automatycznie za 10 sek. [X]