Hannibal (sezon 2, epizod 7)

Yakimono (2014)

Najnowsza recenzja redakcji

Jestem zaskoczona tym, jak z każdym tygodniem twórcy sprawiają, że seria ociera się o perfekcję na każdy z możliwych sposobów, co każe zadać mi pytanie: czy produkcja Briana Fullera jest naprawdę tak dobra, czy twórcy niczym główni bohaterowie manipulują nami? Tym razem pchnęli fabułę na zupełnie nowe tory, sprawiając, że znajdujemy się w miejscu, do którego nie poszlibyśmy z własnej woli, ale nie możemy oprzeć się pokusie, jaka za tym stoi.

Nie tylko większość postaci drugoplanowych wyszła z cienia, ale zaczęłam w pewnym momencie kwestionować poczytalność bohaterów, z którymi zdążyłam się zżyć na przestrzeni tych dwóch sezonów. Analizowanie ich poczynań z dość nieprzyjemnej i całkowicie skonfliktowanej perspektywy jest czymś naprawdę imponującym. Will już nie jest biedny i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, do czego jest zdolny oraz w jaki sposób może wykorzystać swój genialny umysł. Hannibal także jest świadom swojej władzy i czerpie z tego tak niesamowitą przyjemność, że cudownie patrzy się na intelektualne przepychanki tej dwójki. Bo bohaterowie tak naprawdę niczym się od siebie nie różnią, a odrobina szaleństwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Nawet w momencie, gdy Hannibal zostanie złapany, szacunek, jaki pozostaje pomiędzy nim a Willem, jest niesamowity.

Trzeba przyznać, że uwolnienie Willa było tym, co wprowadziło trochę radości do mrocznej i pokręconej fabuły. Jego spotkanie z psami było jasnym punktem w niecodziennym, onirycznym spektaklu, który przygotował dla niego Hannibal. Przybywa kolejnych jakże cudownie teatralnie upozowanych zwłok, Beverly Katz dalej nie żyje, Miriam Lass jest zniszczona nie tylko psychicznie, ale i emocjonalnie, a Alana Bloom znalazła się w samym środku misternie uknutej intrygi. Trzeba więc doceniać te chwile spokoju, by później móc zmierzyć się z mrokiem czekającym na widza na każdym kroku.

Bardzo podoba mi się to, w jaki sposób rozwinięto wątek doktora Chiltona. Mimo że jest kompletnym idiotą, zawsze darzyłam go niebywałą sympatią i czułam się nieswojo z tym, że nigdy nie dowiedzieliśmy się, co się z nim tak naprawdę stało (poza tym, że zniknął bez śladu). Fakt, że zna prawdziwe oblicze Hannibala, oraz to, że szukał pomocy u Willa, pokazuje jego wielką desperację, a zarazem chęć przeżycia pomimo tego, co próbował zrobić jemu i Gideonowi. Machina została jednak wprawiona w ruch i Chilton będzie miał duży problem, by wyjść z tego bez szwanku. O ile bawi mnie sposób, w jaki Hannibal droczy się nim, kpi z niego i na każdym kroku udowadnia, jak miernym jest człowiekiem, to dużo bardziej wolałabym, by zginął z ręki jego aniżeli Miriam.

A jej powrót był bez wątpienia zaskoczeniem dla wszystkich. Zdawałam sobie sprawę, że jej wspomnienia będą mgliste, ale nie spodziewałam się, że będzie ona obiektem wielopiętrowej manipulacji. To, że w jej umyśle została zaszczepiona myśl, iż to Chilton stoi za jej porwaniem, tylko potwierdza, jak wielką władzę nad ludzkim umysłem posiadł Hannibal. Jej reakcja na osobę Chiltona była ukazana wręcz po mistrzowsku - wielkie brawa należą się twórcom za sposób, w jaki cała scena została zrealizowana, oraz że pozostawili widzów w stanie totalnej konsternacji. I o ile nie wierzę w jego śmierć, tak jestem przekonana, że reakcja Miriam nie pozostanie bez dalszych konsekwencji.

Martwi mnie jedynie sposób, w jaki Alana dała się podejść i jak Hannibal owinął ją sobie wokół palca. Zawsze jawiła mi się jako niezwykle inteligentna, silna i bezkompromisowa osoba, którą nie można tak łatwo manipulować, a tu proszę. Parę miłych słów i zupełnie odwróciła się od Willa, choć zawsze była po jego stronie. Z jednej strony pokazuje to, jak bardzo niebezpiecznym człowiekiem jest doktor Lecter, co samo w sobie jest niezwykle intrygujące, a z drugiej to niezwykle depresyjny zwrot akcji, który zupełnie nie pasuje mi do całości. Ot, z pozoru nic nieznaczący zgrzyt, który jednak psuje moje poczucie estetyki względem tej produkcji.

Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że seria jest dziełem geniusza, który wziął wątek z oryginalnej książki i nie tylko przerobił, ale rozbudował go w taki sposób, iż czasami mam wrażenie, że oglądam perfekcję w czystej postaci. A ponieważ połowa sezonu już za nami, atmosfera się coraz bardziej zagęszcza. Will jest wolny, Jack ma coraz większe wątpliwości względem Hannibala, a jedyna osoba, która mogłaby udowodnić jego winę, ma zniszczoną pamięć do tego stopnia, że jej wspomnienia są zupełnie bezużyteczne. I podobnie jak Will Graham jestem niezwykle ciekawa, jaki będzie koniec całej historii.

Sezony

Sezon 1

  1. Apéritif (5 kwietnia 2013)
  2. Amuse-Bouche (12 kwietnia 2013)
  3. Potage (19 kwietnia 2013)
  4. Œuf (27 kwietnia 2013)
  5. Coquilles (27 kwietnia 2013)
  6. Entrée (3 maja 2013)
  7. Sorbet (10 maja 2013)
  8. Fromage (17 maja 2013)
  9. Trou Normand (24 maja 2013)
  10. Buffet Froid (31 maja 2013)
  11. Rôti (7 czerwca 2013)
  12. Relevés (14 czerwca 2013)
  13. Savoureux (21 czerwca 2013)

Sezon 2

  1. Kaiseki (28 lutego 2014)
  2. Sakizuki (7 marca 2014)
  3. Hassun (14 marca 2014)
  4. Takiawase (21 marca 2014)
  5. Mukōzuke (28 marca 2014)
  6. Futamono (5 kwietnia 2014)
  7. Yakimono (12 kwietnia 2014)
  8. Su-Zakana (19 kwietnia 2014)
  9. Shiizakana (26 kwietnia 2014)
  10. Naka-Choko (3 maja 2014)
  11. Kō No Mono (10 maja 2014)
  12. Tome-wan (17 maja 2014)
  13. Mizumono (24 maja 2014)

Sezon 3

  1. Antipasto (5 czerwca 2015)
  2. Primavera (12 czerwca 2015)
  3. Secondo (19 czerwca 2015)
  4. Aperitivo (26 czerwca 2015)
  5. Contorno (3 lipca 2015)
  6. Dolce (10 lipca 2015)
  7. Digestivo (19 lipca 2015)
  8. The Great Red Dragon (26 lipca 2015)
  9. And the Woman Clothed with the Sun… (2 sierpnia 2015)
  10. And the Woman Clothed in Sun (9 sierpnia 2015)
  11. …And the Beast from the Sea (16 sierpnia 2015)
  12. The Number of the Beast is 666 (23 sierpnia 2015)
  13. The Wrath of the Lamb (30 sierpnia 2015)

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV