The Boy (2016)

The Boy

Amerykańska niania, Greta (Lauren Cohan), otrzymuje wymarzoną pracę w angielskiej posiadłości. Na miejscu okazuje się, że syn państwa Heelshire – Brahms, który ma być jej podopiecznym, to lalka ludzkich rozmiarów. Początkowo Greta podchodzi do zlecenia z przymrużeniem oka, traktując Brahmsa jako przejaw dziwactwa zmanierowanych bogaczy. Jednak kiedy łamie zasady kodeksu opieki nad „synkiem”, do którego przestrzegania zobowiązali ją pracodawcy, dochodzi do serii przerażających zdarzeń. Dziewczyna zaczyna podejrzewać, że lalka nawiedzona jest przez złowrogą, mroczną siłę.

Najnowsza recenzja redakcji

Fabularnie The Boy wpisuje się w schematy gatunku, nie próbując wyrwać się z jego wąskich ram. Mamy zatem przewidywalną fabułę, która krok po kroku oferuje oczekiwane rozwiązania i odpowiednio dopasowane klisze. Kłopot w tym, że opowieść jest tak naprawdę banalna, z zaledwie drobnymi pozytywnymi akcentami wartymi rozwoju, ale zamiast wykorzystać potencjał, twórcy opierają się na sztampie i opowiadaniu historii po linii najmniejszego oporu. Jeśli ktoś jest choć trochę zaznajomiony z gatunkiem, czyli widział co nieco horrorów, bardzo szybko odgadnie kolejne etapy rozwoju historii i nic go nie zaskoczy. Plusem jest tutaj budowa atmosfery tajemnicy i niepewności związanej z lalką Brahmsem, bo odpowiednio pobudza ciekawość i widz może się zastanowić, z czym ma do czynienia.

Tak naprawdę niespodzianką powinno być wielkie wyjawienie tajemnicy, które co prawda zaskakuje, ale bynajmniej nie pozytywnie. Zastosowane rozwiązanie fabularne tak naprawdę psuje całą w miarę przyjemną otoczkę napędzającą tę opowieść i marnuje to, co udaje się zrobić tutaj dobrze. Koniec końców zamiast czegoś, co mogło być historią oryginalną z ciekawym i niecodziennym twistem, dostajemy bolesną sztampę, która razi wtórnością i złym pomysłem. O ile do momentu kulminacji wszystko w miarę trzyma poziom, to po niej trudno wyrażać się o The Boy pozytywnie.

Problemem jest też forma budowy napięcia i straszenia, czyli coś, co w dobrym horrorze musi grać idealnie, by widz odczuwał emocje. Napięcie jest zaledwie umiarkowane, a jego budowa w zasadzie opiera się na dość banalnych narzędziach, dlatego też nie zawsze działa. Problemem jest wspomniana przewidywalność - widz nie może odczuwać napięcia, gdy automatycznie wie, co będzie dalej, bo oglądał to milion razy w innych filmach. Gorzej jest z próbami straszenia, ponieważ opierają się one tylko na typowym jump scare, czyli mamy spokojny, cichy moment, często oparty na tym, że bohaterka zbliża twarz do czegoś, by się temu przyjrzeć, i nagle wyskakuje coś głośnego. Co ciekawe, takich elementów jest w filmie zaledwie kilka i wszystkie są nieprawdopodobnie oczywiste, przez co też nie działają.

Lauren Cohan gra tutaj główną rolę i na pewno fani The Walking Dead z ciekawością sprawdzą, jak sobie radzi w innym otoczeniu. Przez większość filmu można odnieść wrażenie, że oglądamy tę samą postać z serialu w innych okolicznościach. To też nie jest jakiś szczególny zarzut, bo aktorka nadal jest najjaśniejszym punktem opowieści i niczym szczególnym nie razi. O pozostałych postaciach nie można powiedzieć nic więcej poza tym, że są. Czasem można zastanowić się, kto tworzy lepsze kreacje - lalka patrząca w kamerę czy inni przedstawiciele płci męskiej. To też raczej niezbyt dobrze świadczy nie tyle o aktorach, ale o scenariuszu opartym na pretensjonalnych rozwiązaniach.

The Boy to nie jest dobre kino, bo nie dostarcza wrażeń i emocji, jak na horror przystało. Kiedy horror wprowadza widza w senny nastrój, a częściej śmiejemy się z pewnych głupot, niż boimy, to coś zdecydowanie jest nie tak. Gdyby nie końcówka, można byłoby uznać to za przeciętne kino na nudny wieczór, niestety z uwagi na nią nie warto tracić czasu.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości kina Helios w Gdyni.

Źródło: materiały prasowe

Co o tym sądzisz?

Zobacz w kinach

Znajdź najbliższe
Brak emisji w tym mieście

naEKRANIE Poleca

naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Gabriel Macht

Gabriel Macht

ur. 1972, kończy 48 lat

John Wesley Shipp

John Wesley Shipp

ur. 1955, kończy 65 lat

John Hurt

John Hurt

ur. 1940, kończy 80 lat

Piotr Polk

Piotr Polk

ur. 1962, kończy 58 lat

Jim Jarmusch

Jim Jarmusch

ur. 1953, kończy 67 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV