Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
9/10

Dragon Ball FighterZ – recenzja gry

Od dawna już czekałem na porządną, dającą frajdę bijatykę w świecie Goku i przyjaciół. Czy najnowsze dziecko ze stajni Namco Bandai da radę?

Ocena końcowa

9/10

Fabuła

8/10

Mechanika

10/10

Oprawa audiowizualna

9/10
Fabuła Dragon Ball FighterZ rozgrywa się w trakcie trwania Dragon Ball Super, nie jest dokładnie powiedziane kiedy, lecz patrząc na dostępne postaci, obstawiałbym, że gdzieś pomiędzy sagą Future Trunksa i Ocaleniem Wszechświata. Zwłaszcza biorąc pod uwagę obecność Goku Black w jego formie Super Saiyan Rose, oraz Goku i Vegety Super Saiyan Blue. Osią wszystkich trzech sag serwowanych nam przez twórców jest nowa postać, stworzona na potrzeby gry przez samego mistrza Toriyamę, Android 21.

Jeśli jednak poznanie, skądinąd całkiem dobrej historii nie jest Waszym głównym celem i chcecie od raz przejść do naparzania się, czy to  z komputerem, czy z żywym przeciwnikiem po sieci, od razu mają do dyspozycji garść trybów o mniejszej lub większej skali wyzwania. Począwszy od klasycznego Arcade z ciekawie rozwiązanym stopniowaniem trudności, zależącym od tego, jak poszło nam w poprzednich walkach, przez pojedynki i tryby treningowe, a na turnieju skończywszy. W momencie pisania recenzji nie działały jeszcze niestety serwery do rozgrywki wieloosobowej. Osobiście zalecałbym rozpoczęcie zabawy z grą od kampanii, gdyż ta jest przy okazji świetnym wprowadzeniem w mechanikę rozgrywki. A przy okazji dostajemy kilka porządnych odcinków anime.

Fabuła

8/10

Kame-hame-ha-hahaha

Mechanicznie gra jest po prostu świetna. Oczywiście próżno szukać tu zaawansowanych mechanik obecnych we wspomnianym Xenoverse, co nie zmienia faktu, że nadal jest to po prostu przednia bijatyka. Sama walka jest bardzo prosta do nauczenia się w jej podstawowej formie. Duży wpływ ma na to bardzo prosty fakt, mianowicie wszystkie postaci posiadają identycznie wykonywane, w kontekście kombinacji klawiszy, ataki specjalne. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Bo to, jak je aktywować to rzecz prosta, natomiast to, gdzie i kiedy już zależy od konkretnej postaci. Niektóre z tych ataków mają zasięg całej planszy, inne zaś działają tylko na bardzo niewielkie odległości. Jedne z nich można rzucać właściwie w każdej sytuacji, podczas gdy reszta wymaga odpowiedniego wyczucia czasu.

I na tym polega właśnie cała frajda z gry w Dragon Ball FighterZ. Ten łatwy do początkowego poznania i wymagający praktyki do pełnego opanowania system pozwala wejść w świat gry każdemu, od niedzielnych graczy po weteranów bijatyk. I nawet najbardziej doświadczeni gracze znajdą tu jeszcze spore pole do nauki i poprawienia własnych umiejętności. A frajda, jaka płynie z dobrej, długiej potyczki, najeżonej dobrze wykonanymi manewrami, takimi jak Kamehameha, Genki Dama i inne jest po prostu ogromna. Zwłaszcza kiedy w pełni opanujemy trzyosobowy tryb tag-team, który jest osią większości starć, a jego zrozumienie i wykorzystanie wzajemnie się uzupełniających bohaterów otwiera nam nowe drogi rozgrywki.

Postaci jest 24, z czego 3 (Android 21, SSGSS Goku i SSGSS Vegetę) należy odblokować. Zapowiedziano też dodatkowe 8, które dojdą w płatnym DLC. Jest to aż nadto, by znaleźć nie tylko ulubionego bohatera, ale i całą drużynę. Bohaterowie są ciekawi, różnorodni, a jednocześnie zbalansowani. Może poza Yamchą, bo ten w obecnej chwili jest definitywnie przesadzony, co z resztą jest lekko mówiąc ironiczne, biorąc pod uwagę jego siłę, jaką znamy z anime i mangi.

Mechanika

10/10

Nostalgiczna oprawa

Jeśli chodzi o oprawę graficzną i dźwiękową, to nie ma co tu za wiele mówić. Jest po prostu rewelacyjnie. Tak, walki odbywają się w środowisku 2D. Tak nie ma tu właściwie w ogóle 3D, pomijając chyba tylko lobby. Ale czy to źle? Absolutnie nie! Dzięki temu kreska jest znacznie wierniejsza materiałowi źródłowemu. Dodatkowo to, że są tylko dwa wymiary nie ujmuje w żaden sposób dynamice rozgrywki. Doskonałe animacje i dbałość o nawet najdrobniejsze detale jest tutaj zaskakująca. Dynamiczne, pełne eksplozji, teleportacji i potężnych fal energii starcia, wspomagane są świetnymi i bogatymi efektami cząsteczkowymi. To wszystko pozwala jeszcze lepiej wczuć się w grę, zwłaszcza tym, którzy sagę Smoczych Kul śledzą od dawna.

Oprawa audiowizualna

9/10

Podsumowując, Dragon Ball FighterZ to kawał solidnej bijatyki i póki nie zobaczę, na co stać nowego Soul Calibura – kandydat do gry roku w tej kategorii. Nic już dawno nie dało mi takiej frajdy, jak zrobienie przeciwnikowi z tyłka drugiej Nameczańskiej Zagłady

Plusy:
+ niezwykle wciągająca rozgrywka,
+ oprawa,
+ klimat,
+ postaci.

Minusy:
– czasem aż za trudna,
– brak wersji PL na PS4,
– Yamcha.

Źródło: fot. Bandai Namco

Poznaj recenzenta

Aleksander Mazanek
Redaktor prowadzący działu gier i technologii naEKRANIE.pl. Z zamiłowania nie tylko dziennikarz, ale także po prostu widz, gracz i czytelnik. Przez lata związany w różnej formie z wojskowością i na niej skupiający swoją uwagę w szeroko pojętej popkulturze. Nie stroni także od dobrego kina kopanego, Sci-Fi ani Fantasy.

Najlepsze z 24h

Piotr Piskozub
-

[SDCC 2018] Venom bez trzymanki –…

Na Comic-Conie w San Diego wyświetlono nowy zwiastun filmu Venom. Choć materiał nie trafił do…

Michalina Reda
-

James Gunn wydał oświadczenie. Kolejne tweety…

Po wczorajszym zwolnieniu Jamesa Gunna przez Disneya, reżyser postanowił skomentować sytuację osobiście. Wstawia się za…

Adam Siennica
-

[SDCC 2018] Godzilla i Król Ghidorah!…

Podczas panelu Warner Bros zadebiutował pierwszy zwiastun superprodukcji Godzilla: Król Potworów. Premiera w 2019 roku.

Adam Siennica
-

[SDCC 2018] Enterprise, akcja i Spock.…

Podczas San Diego Comic-Con odbył się panel 2. sezonu Star Trek: Discovery. Wyjawiono wiele szczegół…

Piotr Piskozub
-

[SDCC 2018] Sztorm idzie, ocean płonie!…

Na Comic-Conie w San Diego zaprezentowano pierwszy zwiastun filmu Aquaman, kolejnej odsłony Kinowego Uniwersum DC.

Michał Kujawiński
-

[SDCC 2018] Tom Ellis o zmianach,…

Na San Diego Comic-Con pojawił się Tom Ellis, aktor odgrywający tytułową rolę w serialu Lucyfer.…

Co o tym sądzisz?