Prodigal Son: sezon 1, odcinek 1 - recenzja

Prodigal Son to nowy serial Foxa poruszający tematykę seryjnych morderców. Oceniam pierwszy odcinek.

Ocena recenzenta:
7/10

Prodigal Son to nowy serial Foxa poruszający tematykę seryjnych morderców. Oceniam pierwszy odcinek.

Norbert Zaskórski

Norbert Zaskórski

Tagi:  Prodigal Son 
UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

Bohaterem serialu Prodigal Son jest Malcolm Bright, psycholog kryminalny i profiler pracujący dla FBI i specjalizujący się w tropieniu seryjnych morderców. Jednak po jednej z akcji zostaje zwolniony z biura ze względu na pewne predyspozycje psychologiczne związane między innymi z syndromem stresu pourazowego i narcystycznym podejściem do pracy. Malcolm porzuca na chwilę sprawy seryjniaków. Jednak wkrótce jego stary znajomy Gil prosi go o pomoc w śledztwie nowojorskiej policji. Bright odkrywa, że nowy morderca z mieście to naśladowca seryjnego zabójcy znanego jako Chirurg. Dla Malcolma ta sprawa nabiera osobistego charakteru ponieważ... jest synem Chirurga i doprowadził do jego zatrzymania. 

Temat seryjnych morderców był maglowany w popkulturze już na wiele sposobów i naprawdę ciężko znaleźć element, który wyróżniałby daną produkcję od reszty. Jednak sama koncepcja tego serialu jest niezmiernie ciekawa, aby głównym bohaterem uczynić człowieka, który rozumie seryjnych morderców, ponieważ jego ojciec był jednym z nich. Twórcy postanowili skupić się na tej psychologicznej stronie wiążącej się z mrocznym dziedzictwem bohatera i podają to w przystępny dla widza sposób, za co duży plus. Nie ma tutaj epatowania tym ogromem mroku całej sytuacji, za to dostajemy sporą dawkę groteski i czarnego humoru, co wychodzi całej produkcji na dobre. Jednak przy tym trochę cierpi sama intryga związana z łapaniem seryjnego mordercy w tym odcinku. Przez wprowadzenie poszczególnych wątków została ona potraktowana skrótowo i bez zbędnego napięcia. Można było ją lepiej wkomponować w inne aspekty fabuły, jednak tego nie uczyniono. Szkoda, ale myślę, że gdy wszystkie elementy narracji wejdą na swoje miejsca, zostanie to naprawione. Na razie za ten odcinek minus.

Nie zmienia to faktu, że gdy przychodzi do ukazania relacji bohatera z jego otoczeniem i bliskimi, to wszystko zostało nakreślone jak należy. Wszystkie więzi Malcolma w tym serialu mają bardzo toksyczny charakter, nawet ta z siostrą, a scenarzyści potrafili tę toksyczność przekazać. Tutaj bardzo dobrze działa swoisty paradoks dotyczący tego, że im bardziej bliscy Brighta starają się go odciągnąć od spraw seryjnych morderców, tym bardziej popychają go w objęcia obłędu. Niestandardowa familia Malcolma stanowi ciekawy psychologiczny koktajl i dobrze ogląda się na ekranie, gdy wchodzą ze sobą w interakcje, co potwierdza choćby scena kolacji u matki głównego bohatera. Chociaż i w przedstawieniu relacji znajdzie się pewien minus, mianowicie charakter niektórych z nich powinien być nakreślony subtelniej, zamiast wykładać od razu kawę na ławę. Mam tu na myśli choćby wątek pierwszego spotkania Brighta i Gila. Najważniejszym elementem jest w tym serialu oczywiście ogromnie toksyczna więź Malcolma i jego ojca-seryjnego mordercy. I została ona nakreślona bardzo sprawnie. Mimo, że postacie pojawiają się razem w zaledwie kilku krótkich scenach, to czuć tę mroczną atmosferę, jaka się między nimi wytworzyła. Jestem ciekaw, jak rozwinie się ta relacja.

Tom Payne to bardzo dobry wybór do głównej roli, na pewno o wiele lepszy niż pierwotny Finn Jones. Aktor udowodnił już w pierwszym odcinku, że świetnie czuje się jako narcystyczny, mający pewne psychopatyczne zaburzenia śledczy. Ta kreacja na pewno pozwoli mu się uwolnić od wizerunku Jezusa z The Walking Dead. Bright to naprawdę dobrze napisana postać, pełna sarkazmu, czarnego humoru i szaleństwa, ale przy okazji również zagubiona i straumatyzowana. I Payne potrafi świetnie oddać wszystkie te aspekty swojego bohatera. Takie sceny jak ta, w której konfrontuje się z naśladowcą swojego ojca czy ucina dłoń ofierze, aby ją uratować, mogą zapewnić mu wkrótce miejsce w popkulturze. Jak dla mnie jest to taka odrobinę ułagodzona wersja Dr House'a, chociaż Bright ma potencjał, aby dorównać kultowemu lekarzowi. 

Dla mnie jako fana produkcji o profilerach i seryjnych mordercach Prodigal Son to ciekawa i przyjemna do oglądania nowość, będąca niezobowiązującą rozrywką z potencjałem. Polecam. 

Źródło: zdjęcie główne: FOX

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV