Hollywood stoi pięknymi ludźmi. Wszyscy mają błyszczące białe zęby i doskonale wyrzeźbione sylwetki. Każdy reżyser marzy zaś, żeby w swoim filmie pokazać męski kaloryfer i kobiece krągłości – to przecież znakomicie prezentuje się w kadrze. Wspaniały wygląd jednak nie zawsze okazuje się błogosławieństwem - często aktorzy przez niego są obsadzani wyłącznie jako eye candy (ang. cukierek dla wzroku; bohater, którego zadaniem jest po prostu ładne prezentowanie się) i nie daje się im szansy rozwinąć czy po prostu pokazać swoich umiejętności. Wzięcie takiej roli może być przepustką do sławy, ale może okazać się też przekleństwem - od tej pory każdy kolejny reżyser i producent będzie patrzył na danego aktora i aktorkę wyłącznie przez pryzmat jej lub jego wyglądu. Z tym problemem od lat zmaga się m.in. Jessica Alba, Jennifer Love Hewitt czy Megan Fox. Gdzie popełniły błąd? Jak ten swój wizerunek powinny odmienić? Odpowiedź na te pytania na pewno zna Eva Green.

Francuska aktorka ma wszelkie predyspozycje, by zostać obsadzona jako wspomniana eye candy: charakterystyczne, choć jednocześnie uniwersalnie uznawane za piękne rysy twarzy, figurę wzbudzająca zazdrość każdej kobiety i niski, brzmiący zawsze jak seksowny szept ton głosu zdolny do zahipnotyzowania nawet najbardziej opierających się mężczyzn. Green na dodatek nie wstydzi się występować nago i pokazywać na ekranie każdego zakamarku swojego ciała. Niemniej nikt jej zdolności aktorskich nie deprecjonuje.

Ze swojego ciała francuska aktorka uczyniła atut, a sam fakt obnażania się w filmach z nią nigdy nie jest przypadkowy – seksualność czy nagość musi być narzędziem opowiadania całej historii. Jej głębokie dekolty z Casino Royale są wpisane w archetyp tzw. Dziewczyny Bonda, a kompletny brak nakrycia w Sin City: Damulce wartej grzechu to tylko poświadczenie przyjętej przez Franka Millera macho-estetyki Miasta Grzechu – miejsca, w którym kobiety aż do przesady podkreślają swoją seksualność. Obydwa tytuły nie są też standardowymi sequelami o komercyjnym charakterze. Reboot cyklu Martina Campbella wrzucił agenta 007 na nowe, nieco bardziej realistyczne tory, a z Dziewczyny Bonda właściwie po raz pierwszy uczynił pełnowymiarową bohaterkę (to ona ukształtowała Agenta Jej Królewskiej Mości takiego, jakim go znamy). Z kolei dylogia "Sin City" Roberta Rodrigueza stanowi jedną z najambitniejszych prób ekranizacji komiksu, w której nie próbowano jedynie zaadaptować fabuły na potrzeby filmu, ale sam język powieści graficznej przenieść do medium filmowego.

Eva Green już na wejściu pokazała wiele (czyt. wszystko), debiutując w kontrowersyjnych "Marzycielach" Bernardo Bertolucciego. Choć zarówno agent, jak i rodzina odradzali jej branie udziału w projekcie włoskiego artysty, Green wiedziała, że reżyserowi "Ostatniego tanga w Paryżu" nie można odmówić. Jej rola nie umknęła krytykom, a niektórzy okrzyknęli ją nawet gwiazdą na miarę Liv Tyler. Green zaczęła otrzymywać wiele nowych propozycji i powoli kształtować swoje aktorskie emploi. W kolejnym projekcie, "Arsène Lupin", wcieliła się w rolę kochanki tytułowego fikcyjnego detektywa... i szybko stwierdziła, że to nie dla niej. Przy okazji kolejnych wywiadów Green przyznała, że jakkolwiek podobała jej się gra w filmie Jeana-Paula Salomé, tak preferuje raczej bardziej skomplikowane i nieco mroczniejsze typy bohaterek. Jej kolejne wybory zresztą tego dowodzą: wspomniana Dziewczyna Bonda z Casino Royale, Sybilla z Królestwa Niebieskiego (jej postać zyskuje szczególnie po obejrzeniu wyciętych scen) czy Rebecca z "Łona" to role, jakich nie powstydziłyby się najbardziej szanowane nazwiska z Hollywood.

Gwiazda Marzycieli nie gardzi również występami w telewizji, choć i tam bardzo ostrożnie dobiera projekty. Przed trzema laty oglądaliśmy ją jako Morgan Perdragon w Camelot, produkcji, która miała stać się kolejnym po Spartakusie flagowym serialem stacji Starz. Ostatecznie skończyło się na zaledwie 10 odcinkach, niemniej z winy raczej mało kreatywnych scenarzystów aniżeli samej aktorki. Ostatnio Green straszyła zaś widzów w roli diabolicznej Vanessy Ives w Penny Dreadful i czynić to będzie jeszcze przez długi czas. Wspólny projekt stacji Showtime i Sky otrzymał bowiem zamówienie na 2. sezon, a na dodatek powoli rozpoczynają się przygotowania do ekranizacji mrocznej powieści "Miss Peregrine's Home for Peculiar Children" autorstwa Ransoma Riggsa.

Czytaj więcej: "Wiedźmin" - wymarzona obsada

Od dawna Evę Green typuje się jako odtwórczynię roli Yennefer, a uwielbienie aktorki do świata fantasy i kolejne produkcje tego gatunku z jej udziałem tylko podsycają marzenia fanów "Wiedźmina". Pozostaje czekać, aż ktoś znowu zabierze się do ekranizowania prozy Andrzeja Sapkowskiego... i skorzysta z pomysłu fanów.

Wybrana filmografia:
Marzyciele 2003
Casino Royale 2006
Mroczne cienie 2012
Penny Dreadful 2014-
Sin City: Damulka warta grzechu 2014

To jest uproszczona wersja artykułu. KLIKNIJ aby zobaczyć pełną wersję (np. z galeriami zdjęć)
Spodobał Ci się ten news? Zobacz nasze największe HITY ostatnich 24h
Skomentuj