Batman to nowy film o Mrocznym Rycerzu. Matt Reeves, odpowiedzialny za jego reżyserię, w wywiadzie dla The Los Angeles Times wytłumaczył, dlaczego nie chciał spieszyć się z tworzeniem sequelu. Okazuje się, że myślał o produkcji jako o samodzielnym tytule, by upewnić się, że na pewno będzie to satysfakcjonujące doświadczenie dla widzów. Wygląda jednak na to, że jeśli produkcja odniesie sukces, to możemy liczyć na kontynuację.
Podczas tworzenia filmu nigdy nie traktowałem go jako pierwszego rozdziału. Ponieważ rozdział pierwszy zakłada, że będzie więcej części. Chciałem sprawić, by film był satysfakcjonującym doświadczeniem, dzięki czemu ludzie mogliby dostać nową i świeżą wersję bohatera, którego świat kocha od ponad osiemdziesięciu lat.
Matt Reeves dodał, że jeśli odnieśli by sukces na tym froncie, to wiedział że ma jeszcze wiele historii do opowiedzenia, którymi chciałby się podzielić. I wtedy stworzyliby drugi rozdział - ale nie dlatego, że jedynka nie była pełnym i satysfakcjonującym doświadczeniem.
fot. Warner Bros
+13 więcej
Po prostu zobaczmy, co się stanie, reakcje widzów. Mam nadzieję, że poczują więź z filmem, a jeśli tak, to jak najbardziej będzie więcej do zrobienia i nie będę drzemał za długo!
Jeśli chodzi o Batmana, Colin Farrell zdradził też, że jego wcielenie Pingwina będzie się bardzo różnić od tego, co przedstawił Danny DeVito. Wygląda na to, że studio nie pozwoliło mu nawet zapalić, choć dzielnie walczył o cygaro na planie. Na tym etapie Pingwin nie jest szefem, ale ma wielkie ambicje i marzenia. Aktor zapowiada też, że będzie to wersja postaci, z którą widownia nie jest zaznajomiona. Wygląda więc na to, że dostaniemy coś nowego i świeżego w tym aspekcie.  Jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co istotne w popkulturze.
To jest uproszczona wersja artykułu. KLIKNIJ aby zobaczyć pełną wersję (np. z galeriami zdjęć)
Spodobał Ci się ten news? Zobacz nasze największe HITY ostatnich 24h
Skomentuj