Chrisa Washingtona („Daniel) wybiera się z zapoznawczą wizytą do posiadłości rodziców swojej dziewczyny, Rose Armitage (Allison Williams). Niby nic wielkiego, jednak chłopak cały czas się zastanawia czy ukochana poinformowała ich, że nowy wybranek jest czarny. W USA w XXI wieku nie powinno to nikogo dziwić, a jednak. Chris szybko orientuje się, że atmosfera domu jest, mówiąc delikatnie, dziwna. Nie spodziewa się jednak, że powodem zaproszenia nie jest wyłącznie chęć poznania go przez rodziców Rose. Chris wierzy, że nerwowa atmosfera panująca w domu Armitage’ów wynika z przyczyn rasowych. Niedługo jednak odkryje zadziwiającą prawdę, która nie powinna ujrzeć światła dziennego. Nie spodziewałem się, że jeden z lepszych horrorów jaki w tym roku zobaczę zostanie nakręcony przez debiutującego w roli reżysera Jordana Peele, człowieka specjalizującego się raczej w głupkowatych komediach typu Keanu czy Key and Peele niż w psychologicznych dreszczowcach. Uciekaj to świetnie napisany i zagrany horror pozbawiony tradycyjnych elementów jak krew czy obłąkany morderca z piekła rodem. Nietrudno się domyślić, że niebezpieczeństwo w tym filmie kryje się w domu przyszłych teściów. Peele zdecydował się użyć karty rasowej i postawił w swojej produkcji na problem rasizmu, ale w bardzo oryginalny i nieprzewidywalny sposób. Grający głównego bohatera Daniel Kaluuya z każdą minutą coraz bardziej przybliża się do niebezpieczniej prawdy o tym co się dzieje w domu, do którego został zaproszony. Czemu ofiarami dziwnych praktyk padają tylko Afroamerykanie no i czemu nikt w sąsiedztwie nie zwraca na to uwagi. Według lokalnej społeczności wszystko jest w porządku. Do tej atmosfery grozy Peele dodał trochę humoru, z którego jest znany. Ta mieszanka sprawdza się idealnie w nieoczekiwanych momentach. Ten wątek też znakomicie oddaje nastroje społeczne w USA, które twierdzi, że z problemem rasizmu uporali się już dawno temu. W ich opinii kolor skóry nie ma znaczenia i każdy może odnieść sukces. Film obnaża to obłudne myślenie pokazując białą społeczność jako bandę nadętych inteligentów na pozór miłych i uśmiechniętych, ale w głębi duszy gotujących się ze wściekłości, że ich córka spotyka się z czarnoskórym mężczyzną. Uciekaj charakterystyczny dla siebie sposób porusza ważne tematy społeczne pod szyldem horroru. Mało kto by się spodziewał, że te dwie rzeczy mogą iść w parze. Ale najwidoczniej mogą. Dużym walorem filmu jest jego obsada i to wcale nie gwiazdorska. Mamy w Uciekaj oczywiście znane twarze, jak choćby Bradley Whitford czy Catherine Keener w roli rodziców Rose. Oboje świetnie prezentują się w rolach nad wyraz spokojnych i opanowanych potencjalnych teściów. Już przy pierwszym spotkaniu widz podskórnie czuje, że coś kombinują, że coś jest nie tak. Zwłaszcza kreacja Whitforda zapada na dłużej w pamięci. Zawsze uważałem, że ma predyspozycje do takich ról. Get Out daje nadzieje wszystkim fanom gatunku, że idą dla nich lepsze czasy. Twórcy coraz częściej szukają ciekawych opowieści, których w kinie jeszcze nie było. Odbiegają od tanich chwytów i zgranych schematów. Krótko mówiąc, warto wybrać się na niego do kina.
To jest uproszczona wersja artykułu. KLIKNIJ aby zobaczyć pełną wersję (np. z galeriami zdjęć)
Spodobał Ci się ten news? Zobacz nasze największe HITY ostatnich 24h
Skomentuj