Justice League okazała się kasową i artystyczną porażką DCEU. Był to pierwszy film, w którym superbohaterowie połączyli siły w walce z wspólnym przeciwnikiem, jednak zdaniem krytyków doszło do tego zdecydowanie za wcześnie. DC i Warner Bros. zdecydowali się bowiem przedstawić najpierw wspólną historię, a dopiero potem zgłębiać występujące w niej postaci w solowych filmach (wyjątkiem byli Superman i Wonder Woman, którzy otrzymali własne filmy wcześniej). Po debiucie Ligi Sprawiedliwości, plany na jej kontynuację jakby nieco przycichły, a Warner Bros. zaczęło rozwijać solowe produkcje takie jak Aquaman czy zapowiedziany dawno temu Flash. Jak mówi producent, Peter Safran, na razie to właśnie jest strategia, na której studio chciałoby się skupić. Jego zdaniem, w chwili obecnej nie ma potrzeby by powracać do formatu wspólnego filmu o superbohaterach, takiego jak Liga Sprawiedliwości - co prawda, nikt nie wyklucza tego w przyszłości, ale na razie to jeszcze nie czas. Jak mówi Safran:
Myślę, że gdy tworzysz naprawdę mocne solowe filmy, nie ma potrzeby by zestawiać postaci razem. Chcesz dać tym bohaterom przestrzeń by mogli oddychać i żyć, chcesz opowiadać ich własne historie. Wonder Woman dała się poznać jako taka mocna solowa historia. Aquaman podobnie. Wierzymy, że jest tu potencjał na sequele i znacznie więcej do opowiedzenia. Bo wprowadziliśmy siedem królestw Atlantydy, prawda? James Wan zna architekturę, zbroje, wojska, wygląd, klimat tego świata, ogólne wrażenie każdego z tych królestw... Jestem pewien, że będzie okazja, by eksplorować je w przyszłości.
Przypomnijmy, że Aquaman, który wszedł na ekrany kin w grudniu, ma doczekać się zarówno sequela jak i spin-offa. Przed nami także premiera Wonder Woman 1984, kontynuacji przygód Amazonki. Zgadzacie się z punktem widzenia Safrana? Dajcie znać w komentarzach.
To jest uproszczona wersja artykułu. KLIKNIJ aby zobaczyć pełną wersję (np. z galeriami zdjęć)
Spodobał Ci się ten news? Zobacz nasze największe HITY ostatnich 24h
Skomentuj