Po premierze filmu Deadpool 2 - warto dodać, że pierwszej kinowej produkcji superbohaterskiej, która pokazała homoseksualny związek - w sieci pojawiły się oskarżenia o zawarcie w ekranowej historii rzekomego przekazu seksistowskiego. Wszystko rozbija się o los postaci Vanessy, relatywnie szybko uśmierconej w opowieści. Wskazywano, że to kolejny przykład zabijania bohaterek tylko po to, by rozwinąć główny wątek męskiego protagonisty. Do tej krytyki odnosili się już scenarzyści; teraz głos w całej sprawie zabrał reżyser, David Leitch:
Rozumiem, skąd biorą się te głosy oburzenia. Jako filmowiec mam już - tak przynajmniej sądzę - historię pokazywania silnych i aktywnych postaci kobiecych. Ale w tym przypadku sprawy wyglądają inaczej. W filmie o Deadpoolu musisz mu zabrać naprawdę wszystko po to, by pokazać jego ludzką stronę. On może drażnić i być inwazyjny, ale potrzebujesz emocjonalnego punktu zaczepienia, by wyruszyć wraz z nim w podróż i doświadczać, kim on w rzeczywistości jest.
Leitch dodał jeszcze:
Mówiąc szczerze - ta postać (Vanessa - przyp. aut.) nie została usunięta z filmu. Ma dla głównego bohatera olbrzymie znaczenie, ucząc go o świecie i o tym, że akt dobroci może zmienić jego los. Bez niej w roli kogoś, od kogo Deadpool się uczy, to nie byłaby ta sama historia i nie miałaby tego samego emocjonalnego kontekstu. Nawet w finałowej scenie w zaświatach, bardzo emocjonalnej, mamy do czynienia ze świetnym występem.
Dajcie nam w komentarzach znać, co sądzicie o całej sprawie.
To jest uproszczona wersja artykułu. KLIKNIJ aby zobaczyć pełną wersję (np. z galeriami zdjęć)
Spodobał Ci się ten news? Zobacz nasze największe HITY ostatnich 24h
Skomentuj