FRAGMENT
Tuż przed dwunastą otworzyła się brama i na teren posiadłości Wójcików wjechały trzy samochody marki BMW: dwa czarne SUV-y, a pomiędzy nimi lśniący metalicznie ametrynowy M8 gran coupe. Milena znała dobrze model, markę i nazwę koloru ukochanego samochodu męża. Nie miała natomiast pojęcia, jakimi konkretnie modelami były te dwa SUV-y. Kiedyś w ogóle mówiła na takie auta jeepy, tak jak na wszystkie sportowe buty zwykła mówić adidasy. W niedużych miastach, jak jej rodzinny pobliski Udaniów, z którego nie wyściubiła nosa przez całe lata dziewięćdziesiąte, tak się po prostu mówiło. Jeepem było każde terenowe auto, nieważne jakiej firmy. Dopiero Zygmunt, śmiejąc się z niej pewnego razu, że nazwała tak ubłoconego land rovera, koło którego zaparkowali, wyprowadził ją z błędu. Z SUV-ów wysiadło w sumie sześciu mężczyzn. Wszystkich znała. Jako pierwszy przejechał przez bramę Natan, najstarszy z całej grupy, żylasty typ średniego wzrostu z pociągłą twarzą, płaskim nosem z usuniętą chrząstką i wąsko rozstawionymi oczami. Mało się odzywał, nie pił kawy, tylko herbatę owocową. Za to lubił ich dzieci. Czasami bawił się z Bartusiem tak, że pozwalał mu naciskać swój miękki nos i wydawał przy tym dźwięki jak piszczałka. Za pasażerów miał Pumbę, rubasznego rudzielca o pucułowatych policzkach i z dołeczkiem w brodzie, który śmiał się jak samochodowy czujnik cofania, oraz Adasia, dwudziestoparolatka, który był kiedyś wicemistrzem świata w jakiejś sztuce walki, ale gangsterka kręciła go bardziej. Zanim trafił do Zygmunta i z jakiegoś powodu awansował do najbliższego grona, walczył w klatce na pipidówkowych galach i robił drobnicę jako szeregowy siepacz.
Strony:
- 1 (current)
- 2
To jest uproszczona wersja artykułu. KLIKNIJ aby zobaczyć pełną wersję (np. z galeriami zdjęć)
⇓
⇓
Spodobał Ci się ten news? Zobacz nasze największe HITY ostatnich 24h
Skomentuj