Wydawnictwo Mięta zapowiedziało na 24 kwietnia premierę nowej książki Macieja Lewandowskiego. Grzechòt to opowieść o tym, że czasem warto na własnej skórze przekonać się, dlaczego pewnych zasad należy przestrzegać.
Grzechòt to połączenie powieści grozy i urban fantasy. Znajdziecie w nim czarną wołgę, która zwietrzyła świeżą dziecięcą krew, tajemnicze upiory krążące po sennej letniej miejscowości i grupę młodych przyjaciół, którzy jako jedyni mają szansę powstrzymać zło. O ile zdążą.
Tytułowy grzechòt to z języka kaszubskiego przedmiot lub osoba, które wydają różnorodne hałasy. Sam autor w ten sposób tłumaczy pochodzenie tytułu:
Sprawa tytułu jest bajecznie prosta. Wołga, w mojej głowie przynajmniej, to zezłomowany rzęch i pojazd umarłych. Jako taki nie powinien więc szumieć cicho, niczym hybrydowa jednostka najnowszej generacji. A ponieważ akcja powieści ma miejsce na Kaszubach (no w fikcyjnym ich zakątku), to szukałem słowa stosownego w mowie miejscowych. Finalnie, zaprzyjaźniony tubylec, widząc jak się biadolę nad słownikiem, podsunął mi słowo idealne.
Grzechòt - opis i okładka książki
Źródło: Mięta
Dziecięca ciekawość potrafi zwieść na manowce.
W ciepłe wakacje młody Jakub przedziera się przez ogrodzenie na działkę zwariowanego sąsiada, o którym krążą legendy. W jego starym sadzie znajduje szopę, a w niej pozbawione kół czarne auto. Utracona kropla krwi to według Kuby niewielka cena za błyskotkę ukradzioną z pakamery. Do czasu… Metaliczny smak juchy obudzi bestię w czarnym pojeździe.
Grzechòt to trzymająca w napięciu opowieść zabierająca czytelnika do dawnych, dziecięcych wspomnień. Co by było, gdybyśmy kiedyś nie posłuchali rodziców i zbliżyli się do czarnej wołgi?