Prestiżowe statuetki Oscarów, rokrocznie przyznawane przez Amerykańską Akademię Filmową, uznawane są dziś za wyraz najwyższego wyróżnienia, jakie może otrzymać twórca filmu bądź sam film. Na przełomie minionych 90 lat nagrodzono wiele świetnych filmów, utalentowanych reżyserów i aktorów, jednak część produkcji bądź twórców kina kompletnie zagubiono wśród list z nominacjami. Kino pamięta bowiem znacznie więcej wyjątkowych kreacji i tytułów, które nigdy nie załapały się do grona wybrańców Akademii - czasem w kategoriach kluczowych, a czasem w ogóle w żadnych. Dziś przygotowałam dla Was zestawienie tych kandydatów, którzy moim zdaniem zasługiwali przynajmniej na nominację i którzy zostali kompletnie pominięci przez głosujących. W tekście znajdują się tylko takie pozycje, które nie otrzymały nominacji w najważniejszych kategoriach - reżyseria, aktor/aktorka i oczywiście sam najlepszy film. Ci, którzy byli nominowani, lecz nie zajęli pierwszego miejsca, z oczywistych względów zasługują na osobny tekst. Zgadzacie się z moim wyborem?

The Shining

Jeden z najlepszych filmów kina grozy lat 80. i prawdopodobnie najbardziej znana adaptacja prozy Stephena Kinga. The Shining niewątpliwie należy dziś do grona klasyków horrorów, jednakże nie doczekało się ani jednej nominacji do Oscara. Wielu fanów uznało ten fakt za oburzający – nie doceniono bowiem nie tylko samego filmu, ale i gry aktorskiej Jack Nicholson czy reżyserii Stanley Kubrick. Swoją drogą, reżyser-wizjoner wielokrotnie nominowany był do nagrody Akademii, jednak nie doczekał się ani jednej statuetki.

Alfred Hitchcock

Thriller North by Northwest nie został przegapiony przez Akademię – w 1960 roku otrzymał trzy nominacje do Oscara, w tym za scenografię, scenariusz i montaż. Niestety sam Alfred Hitchcock został pominięty wśród kandydatów do nagrody. Uznawany za jednego z najlepszych reżyserów w historii kina, Hitchcock nigdy nie otrzymał statuetki Oscara, choć na koncie ma łącznie pięć nominacji za reżyserię – chodzi o filmy Psycho, Rear Window, Spellbound, Łódź ratunkowa i Rebecca.
fot. materiały prasowe

2001: A Space Odyssey

Kolejny film Stanleya Kubricka, który umknął uwadze Akademii. 2001: A Space Odyssey jest dziś uznawana za jedną z najwybitniejszych produkcji w historii kina – w latach 60. robiła piorunujące wrażenie zarówno warstwą wizualną, jak i treściową. Do dziś pojawia się we wszystkich podręcznikach akademickich na kierunkach filmowych. Film daje ogromne pole do interpretacji i nie starzeje się nawet z biegiem lat. Jeśli chodzi o kategorię najlepszy film, produkcja nie została nawet nominowana do statuetki – na gali w 1969 roku laury zebrał musical Oliver! Odyseja natomiast ma na koncie Oscara za efekty specjalne.

Vertigo

Groteskowy i trzymający w napięciu thriller Alfreda Hitchcocka otrzymał dwie nominacje do Oscara – za scenografię oraz dźwięk. Tymczasem reżyser ponownie nie został doceniony, a sam film przeszedł obok członków Akademii kompletnie bez echa. Fani twórczości brytyjskiego reżysera do dziś ubolewają nad decyzją o nieuwzględnianiu produkcji w nominacjach. Na gali w 1959 roku statuetkę otrzymał musical Gigi.

Gary Oldman

Gary Oldman został w tym roku nominowany do Oscara dopiero po raz drugi, tymczasem w swojej karierze występował w szeregu świetnych filmów, wcielając się w rozmaite świetne postaci. Jednym z przykładów produkcji, przy analizowaniu której Akademia znów chyba zamknęła oczy, jest film Sid and Nancy, w którym Oldman zagrał Sida Viciousa, lidera Sex Pistols. Dziś jest to jedna z najlepszych ról w całym dorobku aktora, w związku z czym fakt zlekceważenia jej przez Akademię dla wielu fanów jest bulwersujący.
Strony:
To jest uproszczona wersja artykułu. KLIKNIJ aby zobaczyć pełną wersję (np. z galeriami zdjęć)
Spodobał Ci się ten news? Zobacz nasze największe HITY ostatnich 24h
Skomentuj