Detektyw: Kraina Nocy - 100% pozytywnych opinii
W sieci możemy przeczytać opinie recenzentów, którą są bardzo entuzjastyczne. Steve Erickson z Gay City News twierdzi, że Detektyw: Kraina Nocy powraca do poziomu jakości osiągniętego w pierwszym sezonie, jednocześnie nadając serialowi zupełnie inny kierunek. Patrick Cavanaugh z ComicBook.com uważa, że nowa odsłona w małym stopniu przypomina replikę pierwszego sezonu. Zamiast tego służy jako odzwierciedlenie bardziej efektywnych elementów tej podróży.4. sezon zamienia wilgotne i spalone słońcem południe na mroźną zimę na Alasce o tej porze roku, kiedy ciemność jest nieunikniona. Zamiast skrajnych wierzeń bardziej radykalnych religii, namiotów i czegoś podobnego do kultu z 1. sezonu, widzimy społeczności wierzące w te ziemie oraz w coś znacznie starszego i potężniejszego, niż mogą to pojąć osoby z zewnątrz.
Cavanaugh wspomniał też o piosence w intro - zamiast bluesowych melodii, widzowie usłyszą utwór bury a friend w wykonaniu Billie Eilish, który sygnalizuje, że wyruszamy na świeższe terytorium.
Obsadzenie Foster w roli jednej z głównych detektywów jest wyraźnym nawiązaniem do Milczenia owiec, ale Liz Danvers od Clarice Starling odróżnia się występem równie surowym i brutalnym jak zimowa sceneria serialu.
Recenzenci zwracają uwagę również na Kali Reis, która w przeszłości uprawiała boks. Patrick Cavanaugh z ComicBook.com pisze, że wnosi fizyczność i intensywność, które nie są często podkreślane w serialu, a jednocześnie robi to z powściągliwością i nieoczekiwaną wrażliwością, co pozwala jej uniknąć zaszufladkowania w stereotypowej postaci, która jest po prostu szorstka. Ross McIndoe z Slant Magazine napisał:
Navarro to ciemnoskóra kobieta pracująca w systemie rzadko chroniącym takie osoby jak ona. W każdym jej ruchu można wyczuć ukrytą wściekłość i wyczerpanie. To hipnotyzujący występ, ponieważ Reis przez cały czas kryje się za ochronną barierą, jednocześnie ukazując znajdującą się pod nią wrażliwość.
Kiedy widz nie zagłębia się w dwie główne tajemnice, stara się także zrozumieć niewypowiedziane osobiste kwestie, które dotykają główne bohaterki. Ta zataczająca koło opowieść powoli wyjawia wskazówki w ciągu sześciu odcinków. W miarę rozwoju historii odkrywane są wzajemne powiązania, które nigdy nie wydają się naciągane.
Carly Lane z Collider pochwaliła również zdjęcia Floriana Hoffmeistera, które w połączeniu z bystrym reżyserskim okiem López sprawiają, że serial jest sugestywną, uderzającą ucztą - widać, co się dzieje, nawet w najmroczniejszych momentach sezonu.
Nasz redaktor naczelny naEKRANIE.pl Dawid Muszyński zwraca uwagę też na wspaniałą muzykę autorstwa Vince’a Pope’a, która w połączeniu ze zdjęciami Hoffmeistera, sprawia, że panujący chłód jest wprost wyczuwalny po drugiej stronie ekranu.
Efekty pracy obu panów potęgują poczucie grozy. Szkoda tylko, że scenariusz nie zawsze to wykorzystuje. Jest tutaj sporo niepotrzebnych i przegadanych scen, a także bohaterów, którzy pojawiają się bez większego celu, jakby ich zadaniem było po prostu rozciągnięcie fabuły. Miejscami tempo akcji zwalnia tak bardzo, że niemal staje. A to nigdy nie pomaga produkcjom kryminalnym.
Kraina Nocy udowadnia, że w marce True Detective wciąż może być życie, o ile HBO będzie nadal wspierać ambitnych twórców takich jak López, jednocześnie pokazując, że wciągająca podróż to znacznie więcej niż tylko rozpoznawalny tytuł.
Na koniec Dawid Muszyński pisze, że nowy sezon Detektywa nie jest tak dobry jak pierwszy sezon, ale nie zawodzi.
To jest uproszczona wersja artykułu. KLIKNIJ aby zobaczyć pełną wersję (np. z galeriami zdjęć)
⇓
⇓
Spodobał Ci się ten news? Zobacz nasze największe HITY ostatnich 24h
Skomentuj