Deadwood
Specjalnie zaczynam od jednej z nowszych produkcji, bo jest to wyjątkowy przykład na to, że współcześnie da się stworzyć rozrywkę na najwyższym poziomie w klimacie westernu. Przez kapitalne scenariusze Davida Milcha (twórca) ten serial nie tylko jest jednym z najlepszych westernów, ale także jednym z najlepszych seriali w historii telewizji. Świetnie zagrane (Ian McShane bryluje) przez fantastycznie dobraną obsadę. Do tego historia, która wciąga, ciekawi i chce się więcej. Jeden z tych seriali, które zostały skasowane zbyt szybko. Ale HBO ma w planach kontynuację w postaci filmu. To może być coś spektakularnego.Hell on Wheels
Drugi współczesny western, który odniósł wielki sukces i obok którego nie można przejść obojętnie. Fabuła jest związana z budową kolei, obok tego mamy osobistą historię bohatera (zemsta, a potem rozwój i ustatkowanie). Przez całe cztery sezony mamy przemyślaną, rozbudowaną fabułę, która nie kryje się przed brutalnością tego świata i klimatycznymi rozgrywkami, w których przeżywa tylko zwycięzca. Nie wszystkie wątki są idealne, niektóre potrafią irytować, ale całokształt to bez wątpienia idealna rozrywka dla fanów gatunku.Westworld
A to już wariacja gatunkowa. Oto serial science fiction stacji HBO, który osadzony jest w futurystycznym parku rozrywki udającym Dziki Zachód. Zatem częściowo jest to western z wszelkimi aspektami gatunku, częściowo dramat o sztucznej inteligencji. Najgłośniejszy serial końcówki 2016 roku to rzecz bezapelacyjnie unikalna. Jonathan Nolan, twórca serialu, w sposób bezkompromisowy potrafi angażować publikę i wciągać ich w historię. Tak, że analizują wszystko i próbują przewidzieć rozwój wydarzeń. A niektóre niespodzianki potrafią naprawdę uderzyć! A do tego serial jest kapitalnie zagrany przez takie osoby jak Evan Rachel Wood, Ed Harris czy Anthony Hopkins.Firefly
Jeszcze jedna wariacja gatunkowa, którą można określić mianem kosmiczny western. Mamy w tym krótkim, ale świetnym i kultowym serialu wiele aspektów gatunku przeniesionych w realia statku kosmicznego i innych planet. Świetnie napisany serial z fajną grupą bohaterów, klimatem i światem, który ma potencjał na więcej, niż dane było twórcy pokazać.Little House on the Prairie
Cofamy się do klasyki gatunku opartej na książkach Laury Ingalls Wilder. Był on emitowany w latach 1974 – 1982. Z obsady warto wymienić Michaeal Landona, który zapadał w pamięć jako Charles Ingalls, centralny bohater i głowa rodzina zamieszkującej tytułowy domek. Praktycznie jest to opowieść o życiu na farmie w tamtej rzeczywistości, w której nie brak aspektów westernu jakie dobrze znamy. Produkcja często była emitowana w polskiej telewizji i powiem Wam szczerze, naprawdę dobrze się to oglądało.To jest uproszczona wersja artykułu. KLIKNIJ aby zobaczyć pełną wersję (np. z galeriami zdjęć)
⇓
⇓
Spodobał Ci się ten news? Zobacz nasze największe HITY ostatnich 24h
Skomentuj