Repertuar kin Nowość Program TV
 

 

http://bs.serving-sys.com/serving/adServer.bs?cn=display&c=19&mc=imp&pli=26632444&PluID=0&ord=1542408311.7039&rtu=-1

 

Dobre filmy zarezerwowane tylko dla elit? Superbohaterowie mówią NIE

Dla sporej części osób kino artystyczne i niezależne stanowi jedyną słuszną wartość. Tym samym spycha się na margines kino popularne, które traktowane jest w kategoriach mało wymagającej rozrywki. Czy zatem, jeśli pojawia się temat kina superbohaterskiego, możemy mówić o dobrym filmie?

Oczywiście najlepiej byłoby nie wchodzić sobie w drogę i uznać po prostu istnienie różnych gatunków i ich odłamów. Co jakiś czas pojawiają się jednak słowa osób (nie tylko) z branży filmowej, które głośno narzekają na ekspansję filmów z trykociarzami. Jedną z inspiracji dla rozważenia tego tematu stały się słowa aktora i reżysera, Ethana Hawke’a. Wyraził on swoje niezadowolenie sytuacją, w której przedstawiciel kina superbohaterskiego (nietypowy w swojej konstrukcji, ale jednak) Logan: Wolverine przez wielu został okrzyknięty DOBRYM FILMEM. Nie chodzi jednak o złą realizację, a raczej sam fakt, że kino superbohaterskie urosło do rangi kina ambitnego. Bo jak to tak? Jest to przecież niemożliwe w sytuacji, gdy główny bohater wciąż ma metalowe szpony, a wokół biegają goście w lateksowych strojach.

Analizując dokładnie słowa Hawke’a, dojdziemy do wniosku, że raczej jest to bardzo powierzchownie potraktowana teza i tak naprawdę stanowi spore uogólnienie. Hawke oddzielił kino popularne od kina niezależnego, którego sam jest ostatnimi czasy twórcą. Nie wiedzieć jednak czemu, artysta ten zapomniał o kilku elementarnych zasadach, które towarzyszą nam od pokoleń kształtowania się kinematografii. Każdy materiał nagrywany przez urządzenia temu służące samoistnie staje się filmem. Rozwój kina doprowadził do powstania wielu gatunków i podgatunków, co było efektem podejścia do masowego widza i jego rozwijających się zdolności percepcyjnych.

Nie możemy przecież zapomnieć, że kino – owszem, jest sztuką, ale także rozrywką masową. W głównej mierze dzięki widowni, kino mogło się rozwinąć i wyjść poza pracownie pierwszych operatorów i reżyserów. Czy można zatem sprowadzić daną produkcję jedynie do gatunku, z którego się wywodzi? Czy możemy ją oceniać tylko w obrębie swojej konwencji i preferencji? Są to bardzo ważne elementy przy ocenie, ale przecież oglądając komedię skupiamy się nie tylko na tym, aby było zabawnie. Stwierdzenie zatem, że jedynie kino niezależne może być nazywane DOBRYM FILMEM, jest pewnego rodzaju arogancją.

Jest tutaj może trochę czepiania się o konkretne słowa i możliwe, że Hawke chciał jedynie zwrócić uwagę właśnie na różnicę w ocenianiu filmu niezależnego z popularnym. Wiemy przecież, że ocena ocenie nierówna i inaczej będziemy zestawiać film superbohaterski ze skomplikowanym i wielowymiarowym dziełem. Nie zmienia to jednak faktu, że także kino popularne oferuje w ostatnim czasie wiele przemyślanych dzieł, które potrafią łączyć komercję z artyzmem. Niekwestionowanym mistrzem w tej dziedzinie jest Christopher Nolan, którego filmy nie tylko trafiają do masowego odbiorcy, ale też prezentują skomplikowane fabuły.

Podobnie dzieje się w próbującym różnych rozwiązań Kinowym Uniwersum Marvela. Widzimy przecież, że coraz częściej eksplorują możliwości tradycyjnych gatunków tj. thriller, film szpiegowski, science fiction, a nawet horror. Zostają one w twórczy sposób przekroczone dzięki środkom charakterystycznym dla kina artystycznego i zatrudnianiu reżyserów, których niekoniecznie kojarzylibyśmy z kinem wysokobudżetowym jak chociażby Taika Waititi, Ryan Coogler, czy Kenneth Branagh.

No dobrze, ale czy Hawke mógł mieć rację? Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie, musimy najpierw dowiedzieć się, co to w ogóle znaczy, że film jest dobry? Wielu twierdzi, że film może być obiektywnie dobry. Ten argument pada bardzo często przy okazji filmowych dyskusji. Nie trzeba jednak posiadać filmowego wykształcenia, aby dobrze wiedzieć, że jest to trochę bzdurne stwierdzenie. Film dobry jest wtedy, kiedy spełnia większość warunków, które kształtowały się na przestrzeni lat w kinematografii.

Dla wielu ważna jest chociażby więź z bohaterami. Widzowie często podczas projekcji identyfikują się z postaciami i wydarzeniami przedstawionymi na ekranie. Jeśli reżyser przez godzinę będzie nam pokazywał czarną ścianę, to raczej nikt z obecnych na sali, nie będzie zachwycony jakością projekcji. Oceniając film, sprawdza się najczęściej funkcjonowanie podstawowych elementów, takich jak reakcje, przyczyny i skutki. Czy historia przedstawiona na ekranie jest wiarygodna i nie przeszkadza widzowi w obcowaniu z obrazem. Wreszcie, ocenie poddawani są sami bohaterowie i wypowiadane przez nich dialogi. Świat przedstawiony narzuca pewne ramy, które w dialogach muszą zostać zachowane, aby bohater nie przemawiał nienaturalnymi sentencjami. Istotna jest też ekspozycja i refleksja, która cechuje największe dzieła. Czy zatem filmy superbohaterskie mogą być dobre jedynie w obrębie kina superbohaterskiego?

Otóż nie. Powyższe przykłady pokazują, że nawet w kinie popularnym należy zachować wszystkie zasady dobrze zrealizowanego filmu. Jeśli więc na ekranie wszystko gra, nic nie stoi na przeszkodzie, aby ogłosić wszem i wobec, że mamy do czynienia z dobrym filmem. Nie tylko w obrębie swojego gatunku, ale w ogóle broni się jako filmowe dzieło. Inaczej wypadnie w zestawieniu z niszową produkcją, która z wiadomych względów szybciej zdobędzie nagrodę na różnych galach, ale wciąż nie można odbierać im wartości artystycznych. Można to zobrazować na bardzo prostym przykładzie: proszę wymienić przynajmniej jeden zły (nieudany, nie trzymający się powyższych zasad lub je po prostu ignorujący) film z kina artystycznego. Bo dobrze wiemy, że takich również nie brakuje.

Warto też pod koniec zahaczyć o wspomniane wyżej nagrody. Co na to wszystko Akademia Filmowa i jej (wątpliwie) najważniejsze Oscary? W przyszłej edycji dostaniemy nową kategorię, gdzie nagradzane będzie kino popularne. Można zatem cieszyć się, że dostrzeżono różnicę w gatunkach i kino popularne nie będzie wygrywało jedynie w kategoriach technicznych. Jeśli jednak mogę zaprotestować, to uważam ten pomysł za nietrafiony. Jedna kategoria i tak nie zmieni jakości samej gali, a tak naprawdę nie wiadomo, na jakiej zasadzie filmy popularne mają być oceniane. Na podstawie zarobionych pieniędzy w Box Office?

Pamiętajmy, że były w historii filmy, które dotykały tych najważniejszych kategorii choćby w nominacjach. Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia, Mroczny Rycerz wspomnianego Nolana, Titanic, no i wreszcie Logan: Wolverine, który został jednak pominięty w tej najważniejszej kategorii filmowej, a dostał nagrodę pocieszenia w postaci nominacji za najlepszy scenariusz adaptowany. Akademia pominęła zatem wysoki poziom artystyczny produkcji doceniany przez krytyków filmowych, której głównym bohaterem jest gość z metalowymi szponami. Brzmi znajomo, prawda? Akademia podobnie jak Hawke, zdyskryminowała w ten sposób kino z trykociarzami i nie doceniono nawet kapitalnej roli Hugh Jackmana, która w opinii wielu była zdecydowanie ciekawsza niż to, co zaprezentował chociażby w filmie Król rozrywki, za który został nominowany do Oscara.

Przypadek Mrocznego Rycerza też nie jest niestety wyznacznikiem, ponieważ Oscar dla Heatha Ledgera mógł zostać uwarunkowany okolicznościami, choć wszyscy dobrze wiemy, że w pełni należała mu się ta nagroda. Widzimy zatem, że kino popularne jest doceniane jeśli prezentuje wybitny poziom, ale kino superbohaterskie niekoniecznie. Ostatni zwycięzca w kategorii najlepszy film Kształt wody pokazuje, że Akademia powoli otwiera się na fantastykę, ale wciąż bardzo wątpliwe, że nawet bardzo dobre filmy z bohaterami w obcisłych strojach, będą zdobywać najważniejsze nagrody filmowe.

Pamiętajmy jednak, że zmienia się perspektywa i dzisiaj zupełnie inaczej traktuje się filmy z superbohaterami. Dlatego właśnie, że ich tworzenie nie zawsze nastawione jest jedynie na zaprezentowanie rozrywki, za którą zapłacą miliony osób na całym świecie. Dlatego też kino superbohaterskie powinno dalej podążać drogą łączenia rozrywki z artyzmem i wyżej wymienionymi zasadami określającymi dobry film. Wówczas wszyscy będą zadowoleni i nikt nie powinien wpaść na pomysł spychania tych produkcji na margines tylko dlatego, że mają więcej polotu i finezji. Zarówno te fantazyjne jak i bardziej przyziemne produkcje zasługują na bycie najlepszym filmem w ogóle, a nie tylko w obrębie swojej kategorii.


Poznaj klawiaturę multimedialną Logitech K400+

Źródło: Zdjęcie główne: Marvel, Fox,

 

 

Najlepsze z 24h

Dawid Muszyński
-

Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda – recenzja…

W filmie Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda powracamy do świata wykreowanego przez J.K.Rowling, by oglądać kolejne…

Ocena recenzenta:
4
Piotr Piskozub
weekend
-

Stan Lee u wrót Walhalli. Boli…

Zmarł Stan Lee. Piotr Piskozub w emocjonalnym tekście proponuje nieco inne spojrzenie na jego legendę…

Michał Kujawiński
-

Narcos: Meksyk: 1. sezon – recenzja

Narcos powraca, ale już z innymi bohaterami i historią, która znowu krąży wokół narkotykowego biznesu.…

Ocena recenzenta:
8
Adam Siennica
spoilery
-

Avengers 4 – ciekawa teoria o…

Fani wciąż analizują i spekuluję co być może zobaczymy w Avengers 4. Ich teoria oparta…

Norbert Zaskórski
-

Arrowverse – bohaterowie na kolejnym zdjęciu…

Zadebiutowało nowe zdjęcie z crossoveru Arrowverse. Pojawiły się również szczegóły fabuły wydarzenia.

Michalina Reda
weekend
-

Fantastyczne Zwierzęta – kim jest Gellert…

Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda właśnie wchodzą na ekrany polskich kin, a wielu widzów może głowić…

Co o tym sądzisz?