Przeczytaj w weekend
Michał Kujawiński
Michał Kujawiński

Najbardziej niedoceniane filmy animowane

Najbardziej niedoceniane filmy animowane Najbardziej niedoceniane filmy animowane

Czołowe miejsca w rankingu najlepszych animacji piastują produkcje od Disneya oraz Pixara. Jednak są filmy (także od studia Disney i Pixar), które nie zostały odpowiednio docenione przez widzów i krytyków, a należy im się pamięć i uwaga każdego, kto lubi ten gatunek.

Co może być powodem, dla którego dana animacja nie podbiła czołówek rankingów i nie zapisała się w świadomości widzów na całym świecie? Przede wszystkim to, że niektóre z nich nie są skierowane do każdego młodego odbiorcy. Najczęściej to rodzice wybierają repertuar, więc jeśli poczują, że ich pociecha nie powinna danego filmu oglądać, to po prostu jest on pomijany. Bywa także, że produkcje realizowane przez studio mniejsze od Disneya i Pixara nie mają możliwości wypromowania swojej animacji w taki sposób, by trafiła ona do szerszego grona publiczności. W zestawieniu znajdziecie też animacje, które na początku nie zachwyciły widzów i krytyków, a jednak z dzisiejszej perspektywy zyskują na wartości.

Kubo i dwie struny

Studio Laika od lat tworzy animacje poklatkowe. Technika ta jest droga i czasochłonna, a także mniej atrakcyjna dla młodszego widza niż dobrze znane 3D. Dzięki tej metodzie udaje się dopracować każdy kadr, a historia i stworzony świat zapada w pamięci na dłużej. Jednak najpierw trzeba się na ten film wybrać, a z tym był niestety problem. W rezultacie Kubo and the Two Strings zarobił niewiele (uwzględnienie kosztów promocji może oznaczać, że w ostatecznym rozrachunku zanotował straty). Nie został także doceniony podczas rozdania Oscarów – musiał uznać wyższość innych w dwóch kategoriach: za efekty specjalne (statuetkę przyznano The Jungle Book) oraz najlepszy film animowany (zwycięstwo Zootopia od Disneya).

Droga do El Dorado

Studio DreamWorks jest idealnym przykładem na to, że nie tylko animacje Disneya mogą być realizowane na bardzo wysokim poziomie. Problem w tym, że produkcje z innych wytwórni nie radzą sobie tak dobrze, jeśli chodzi chociażby o wyniki finansowe. The Road to El Dorado łączy w sobie elementy różnych gatunków: przygodowe, komediowe, romantyczne, ale także dramatyczne. Niestety, film okazał się być finansową klapą, a tego stanu rzeczy nie odmieniło doborowe towarzystwo podkładające głos bohaterom. Kenneth Branagh, Rosie Perez, Edward James Olmos, a nawet Elton John jako narrator nie byli w stanie przyciągnąć do kin tłumów. Wielka szkoda – tym bardziej, że Droga do El Dorado to zarówno fantastyczne piosenki, jak i świetne przygody, które powinny zainteresować nie tylko najmłodszych widzów.

Mustang z Dzikiej Doliny

Kolejne dzieło ze studia DreamWorks poradziło sobie bardzo nieźle, jeśli chodzi o wyniki finansowe, ale sama opowieść nie była już tak chwalona przez krytyków. Widzowie także podchodzili do niej z lekkim dystansem, a po latach potrafili wspomnieć jedynie o świetnej ścieżce dźwiękowej. Jednak Spirit: Stallion of the Cimarron to nie tylko piosenki autorstwa Bryana Adamsa, ale także imponująco zrealizowana – jak na tamte czasy – animacja i przede wszystkim historia, której poświęcono najwięcej uwagi. Jest to opowieść o dzikim i wolnym zwierzęciu, które nie dało się zniewolić człowiekowi.

Calineczka

Tutaj warto wspomnieć nie o samym filmie, a o utworze Marry The Mole! (w wykonaniu Carol Channing), który został nagrodzony Złotą Maliną w kategorii najgorsza piosenka. Jest to oczywiście kwestia gustu muzycznego, ale słuchając opinii wielu widzów i słuchaczy, można stwierdzić, że nie zasłużył sobie na tak wątpliwe wyróżnienie. Piosenka stanowiła prawdziwą ozdobę filmu Thumbelina, który do dzisiaj potrafi wycisnąć łzę, a dodatkowo jest to bardzo urocza animacja.

Przygody psa Balto

Jest to film luźno oparty na autentycznych wydarzeniach. Opowiada historię Balto – bezpańskiego psa rasy husky – który dołączając do psiego zaprzęgu, będzie starał się uratować odciętą od świata przez nawałnicę wioskę Nome na Alasce. Wszystkie animacje wychodzące zaraz po premierze The Lion King nie miały łatwego zadania z przebiciem się do świadomości młodych – ale nie tylko – widzów. Jednak Balto nie muszą stanowić jedynie tła dla wielkich ekranizacji. Sam w sobie prezentuje świetną i wzruszającą historię.

Władca księgi

Było to połączenie filmu aktorskiego i animacji, choć to właśnie ta druga forma dominowała w całej produkcji. The Pagemaster sprawił, że dzieciaki jeszcze chętniej sięgały po książki, ale sam w sobie nie osiągnął wielkiego sukcesu. Nie zdołała mu tego zapewnić dobrze napisana historia i ciekawy koncept, a nawet świetna obsada. W jednej z głównych ról wystąpił Macaulay Culkin  – znany bardziej jako Kevin z Kevin sam w domu  – ale także Patrick Stewart, Whoopi Goldberg oraz Christopher Lloyd. Jest to niewątpliwie magiczny film, który przez wielu został zapomniany.

Strony:
  • 1 (current)
  • 2

Źródło: Zdjęcie główne: Disney

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV