Przewodnik po komiksach z Daredevilem: oto klasyki, które warto znać
W czasie gdy Daredevil: Odrodzenie podbija Disney+ i dostajemy kolejne świetne odcinki, warto wrócić do korzeni i sprawdzić, skąd tak właściwie pochodzi Diabeł z Hell’s Kitchen. Co stoi za jego sukcesem?
Na początku chciałbym podkreślić, że każda wiadomość i streszczenie zeszytu to zaledwie mała garstka informacji, jaką można wynieść z materiału źródłowego, ale jednocześnie zawiera w sobie te wszystkie najważniejsze, jakie powinniśmy znać. Nie opisywałem tu każdego zeszytu z osobna, bo zwyczajnie nie da się opisać fabuły 34 lat komiksów w jednym tekście, ale na samym dole jest krótki poradnik tego, co zostało dotychczas wydane w Polsce, by każdy mógł po to sięgnąć.
Matt Murdock pierwszy raz pojawił się w cudownym dla uniwersum okresie, gdy za komiksami stali ojcowie współczesnego Marvela, a więc m.in. Stan Lee i Bill Everett. Obecnie możemy uważać, że pomysł na niego był stosunkowo prosty. W tamtych czasach jednak Daredevil przekraczał pewne granice. Bohaterem nie był silny i napakowany przystojniak, ale "człowiek ułomny", który nie był aż tak wyidealizowany, jak spora część pozostałych kolegów z Domu Pomysłu. Z drugiej strony jego pierwsze komiksy przypominały przygody choćby Spider-Mana, a jedyną różnicą była ślepota bohatera. Z czasem pomysł na jego postać się zmieniał, a Matt zyskiwał więcej charakteru. Duża w tym zasługa poważnych historii i skomplikowanych postaci. Ale po kolei…
Daredevil Początkujący:
Pierwsze serie komiksowe to kolejno run Stana Lee (od 1. do 50. zeszytu), Roya Thomasa (51–71), Gerry’ego Conwaya (72–96 i 118), Steve’a Gerbera (97–117), Tony’ego Isabelli (119–123), Marva Wolfmana (124–143), Jima Shootera (144–150) i Rogera McKenzie (151–167).
Run Stana Lee ustanowił fundamenty postaci. Daredevil został przedstawiony jako niewidomy prawnik Matt Murdock, który w dzień walczył o sprawiedliwość w sądzie, a nocą jako zamaskowany obrońca chronił Hell’s Kitchen. Seria miała lżejszy, bardziej klasyczny superbohaterski ton, a DD zmierzył się z wieloma ciekawymi złoczyńcami, takimi jak Owl, Stilt-Man czy Gladiator. Roy Thomas kontynuował historię, wzbogacając świat Daredevila o nowe postacie i konflikty. Na przykład 52. zeszyt to spotkanie Murdocka i Czarnej Pantery, a już w 57. zeszycie Karen Page odkrywa jego tajną tożsamość. Mimo to opowieści nadal przypominały typową kolorową superbohaterską pulpę, która była charakterystyczna dla komiksów z przełomu lat 60. i 70.
Okładki pierwszych dziesięciu numerów możecie obejrzeć poniżej:
Gerry Conway skupił się natomiast na bardziej osobistych wątkach Matta, rozwijając jego życie uczuciowe i budując bardziej emocjonalne relacje z Czarną Wdową, która byłą nową partnerką zarówno Matta, jak i Daredevila. To właśnie w tym czasie duet na jakiś czas przeniósł się do San Francisco, odchodząc od Nowego Jorku, który coraz gęściej wypełniony był kolejnymi bohaterami i złoczyńcami. Co ciekawe, Marvel zdecydował się od 92. zeszytu zmienić tytuł serii na Daredevil and the Black Widow i wszystko wskazywało na to, że DD i Wdowa staną się oficjalną parą mimo ograniczeń nałożonych przez CCA (Comics Code Authority), które stało na straży zasad moralnych i nadzorowało to, co się działo w komiksach. To właśnie z tego powodu para, mimo iż mieszkała razem, to spała w osobnych łóżkach na różnych piętrach budynku, a obok nich zawsze był Ivan Petrovich, który pełnił funkcję opiekuna Nataszy.
W trakcie "nowej" serii scenarzystą został Gerber, jednak nie cieszyła się ona dużą popularnością. Od 108. zeszytu wrócił też stary tytuł, a rola Wdowy była coraz bardziej ograniczana. Jego run miał w sobie kilka "kosmicznych" i nadnaturalnych elementów. Na przykład w zeszycie nr 105 mamy pierwsze spotkanie z Moondragon, czyli późniejszą członkinią Strażników Galaktyki i córką Draxa, a w 114. zeszycie Man-Thinga (którego fani MCU mogą kojarzyć z Wilkołaka Nocą).
Tony Isabella miał stosunkowo krótki wkład w historię DD. Fabuła autora głównie koncentrowała się na walce z Hydrą i na stopniowym niszczeniu związku Daredevila i Wdowy, który jawnie krytykował. Po zaledwie pięciu zeszytach został zwolniony z pracy, ponieważ jeden z redaktorów Marvela (Len Wein, ten od Swamp Thinga ze stajni DC) nie był zadowolony ze współpracy. Ostatecznie seria trafiła w ręce Marva Wolfmana, który w 124. zeszycie przeniósł Murdocka z powrotem do Nowego Jorku, a także ostatecznie rozdzielił go z Nataszą. Run Wolfmana nie był fenomenalny, co przyznaje sam twórca, który porzucił tytuł po 19 zeszytach. Zrobił to, ponieważ był niezadowolony ze swojej pracy i miał wrażenie, że fani oczekują czegoś, czego on sam nie mógł im zapewnić. Najważniejszymi wątkami, które wprowadził Wolfman w mitologię Diabła z Hell’s Kitchen, jest zeszyt nr 126, w którym pojawia się nowa miłość Murdocka – Heather Glenn, oraz 131. wydanie, w którym bohater stacza pierwszą walkę z Bullseyem (od teraz stanie się on arcywrogiem Murdocka).
Przed nami kolejny krótszy run. Tym razem Jima Shootera, który starał się wprowadzić do serii nieco więcej dramatyzmu i cięższych wątków psychologicznych. Przykładem może być 150. zeszyt, w którym pojawił się Paladyn, a więc postać, która nieświadomie uratuje Kapitana Amerykę podczas obławy w trakcie Wojny Domowej. To dzięki niemu Daredevil zacznie rozmyślać na temat swojego pacyfistycznego podejścia. Z drugiej strony jego seria to problemy. Jeden związany ze sprzedawalnością tytułu, a drugi to terminowość autora w dostarczaniu kolejnych materiałów. Z tego powodu Daredevil od 147. zeszytu został zdegradowany do dwumiesięcznika. A od 151. publikacji trafił w ręce kolejnego scenarzysty.
Roger McKenzie miał doświadczenie w tworzeniu mrocznych i bardziej brutalnych historii, które zaczęły pokazywać Hell’s Kitchen jako jeszcze bardziej zepsute i niebezpieczne miejsce. To on w 151. zeszycie zdecydował, że Heather musi poznać prawdę o drugim życiu Murdocka, a w 153. wprowadził reportera Bena Uricha, który z czasem wydedukował, kto skrywa się za maską Diabła z Hell’s Kitchen. I to od jego 158. wydania Daredevil zaczyna swój złoty okres, w którym nad bohaterem czuwał Frank Miller. Choć jeszcze nie w pełni tego słowa znaczeniu, ponieważ na samym początku Miller tylko rysował, a i to było zagrożone, biorąc pod uwagę wciąż spadającą sprzedaż tytułu.

Daredevil Uratowany:
Od zeszytu nr 168 rolę głównego scenarzysty przygód Matta Murdocka przejął Frank Miller, który sprawił, że Daredevil nie został porzucony. Autor już od samego początku miał jasny plan, jak powinny potoczyć się jego przygody, by przywrócić popularność serii. Już w pierwszym zeszycie wprowadził postać kultowej Elektry, zabójczyni i dawnej miłości Matta, która stała się jedną z najważniejszych postaci w mitologii Daredevila i która z czasem przyczyni się do wielu wyjątkowych zdarzeń w całym uniwersum Marvela.
Run Millera, obejmujący zeszyty 168–191, całkowicie przekształcił serię. Zmienił ton komiksu na mroczny, brutalny i bliższy klimatowi noir. Daredevil stał się bardziej bezwzględny, a Hell’s Kitchen jeszcze bardziej niebezpieczne. Miller zdecydował się sięgnąć także po Kingpina, znanego dotychczas z przygód Spider-Mana, czyniąc go nie tylko wrogiem Spideya, ale prawdziwym Królem Zbrodni, który kontroluje przestępczy półświatek Nowego Jorku. Wprowadził także sporo mistyki. Mam tu na myśli Sticka, mentora Matta, który – jak się okazało – nauczył go walki i wykorzystywania swoich ulepszonych zmysłów, oraz wrogą organizację ninja – Rękę.
W połowie runu (w 181. zeszycie) następuje tragedia. Elektra zostaje zamordowana przez Bullseye’a na zlecenie Kingpina. Jej śmierć do dziś pozostaje jednym z najczęściej przywoływanych i najbardziej wstrząsających momentów w historii Marvela, mimo iż w 190 wydaniu zostaje przywrócona do życia. Run Millera kończy się chwilę później, w niezwykle emocjonalnym 191. zeszycie, w którym Matt konfrontuje się ze sparaliżowanym Bullseyem w szpitalu i zmusza go do gry w rosyjską ruletkę, jednocześnie zastanawiając się nad sensem poświęcenia jednostki dla dobra ogółu.
Daredevil Zagubiony:
Po fenomenalnej serii Millera nie znalazło się zbyt wielu chętnych, by zmierzyć się z wyzwaniem, jakim było zastąpienie twórcy. Po kilku wydaniach pisanych przez różnych scenarzystów, na dobre wprowadził się Denny O’Neil, który tworzył jego przygody, począwszy od zeszytu nr 192 aż do 226. Autor kontynuował mroczne, noirowe podejście do serii, które wprowadził McKenzie, a udoskonalił Miller, ale widać i czuć gołym okiem, że ta rola nie do końca mu odpowiadała. Jego run jest powszechnie uznawany za jeden z najbardziej nierównych i męczących, bo o ile początek i koniec są uważane za świetne, tak w środku seria traci jakość i tempo. Wśród ważnych fabularnych wydarzeń jest między innymi wątek Micah Synna, czyli wodza afrykańskiego plemienia Kinjorge, który chciał w 211. zeszycie złożyć żonę Kingpina w ofierze. To właśnie w tym momencie Kingpin i Daredevil zakopali swój topór wojenny i razem go powstrzymali. W 220. zeszycie natomiast popełnia samobójstwo Heather Glenn, a Foggy zarzuca Murdockowi to, że nigdy nie był w stanie pokochać ją tak, jak kocha bycie Daredevilem.

Daredevil Odrodzony:
Od 227. zeszytu scenarzystą znów jest Frank Miller, który powrócił z nowymi pomysłami na to, jak jeszcze udręczyć Matta. To właśnie tutaj fani otrzymali genialny cykl Born Again, który wywarł wpływ na mitologię DD. W tej historii Kingpin odkrywa tożsamość Daredevila, a przyczynia się do tego Karen Page, która stoczyła się na dno. Dawna miłość Murdocka, uzależniona od narkotyków i grająca w filmach dla dorosłych, godzi się zdradzić prawdziwą tożsamość Daredevila za pieniądze na "towar". To właśnie tu Fisk systematycznie niszczy jego życie, doprowadzając do bankructwa, pozbycia go licencji prawnika, a ostatecznie niszczy jego dom i zdrowie psychiczne.
Tym razem Millera zastąpiła Ann Nocenti (zeszyty 236–291), która starała się odbudować życie Daredevila po tym, jak legło w gruzach. To ona w 254. zeszycie wprowadziła postać Typhoid Mary, dla której Murdock znów stracił głowę, a która znów jest tylko niecnym planem Kingpina. W 266. publikacji Diabeł z Hell’s Kitchen zaczyna swoje potyczki z Mephisto, które ostatecznie doprowadzą go wprost do Piekła. To właśnie do tych wydarzeń będzie za jakiś czas nawiązywać Kevin Smith, o którym wspomnę więcej w drugiej części tekstu. Po traumatycznej podróży do piekła Matt doznaje załamania nerwowego i zapomina, kim był. Przyjmuje wtedy tożsamość swojego ojca – Jacka Murdocka. Po pewnym czasie przypomina sobie o swoim prawdziwym życiu, a pomaga mu w tym sam Bullseye, a chwilę później stopniowo przywraca swoje życie do porządku. Godzi się z Foggym Nelsonem, a jego licencja prawnicza zostaje przywrócona.
Warto zwrócić uwagę, że Nocenti eksperymentowała z wieloma tematami społecznymi. Jej seria poruszała temat zdrowia psychicznego, a szczególnie zaburzeń dysocjacyjnych tożsamości. Poza tym mamy tu trochę o ekologii, feminizmie i prawach kobiet oraz alkoholizmie.
Daredevil w Czerni:
Nowy scenarzysta Dan G. Chichester kontynuował serię od tego samego punktu, gdzie zostawiła ją Nocenti – od 292. zeszytu ciągnął ją praktycznie do 332. publikacji, czasami pozwalając komuś innemu "pożyczyć ją" na dosłownie kilka wydań. Jednym z najważniejszych rozdziałów była opowieść Last Rites (zeszyty 297–300), która jest duchową kontynuacją i odbiciem lustrzanym Born Again Millera. To tu Matt Murdock systematycznie niszczy imperium Wilsona Fiska, wykorzystując jego własne manipulacje przeciwko niemu. Fisk ostatecznie zostaje zdemaskowany jako Król Zbrodni i zmuszony do ucieczki. Traci tym samym władzę nad Nowym Jorkiem. Dziurę powstałą po Fisku próbuje wypełnić Owl, którego Daredevil pokonuje chwilę później. Wydawałoby się, że nikt nie jest w stanie powstrzymać Murdocka – ani handlarze organów (zeszyty 304–305), ani wojny gangów (zeszyty 307–309).

Problemem staje się dopiero powrót Elektry. Na jaw wychodzi jego tajna tożsamość, co prowadzi go do sfingowania własnej śmierci. Fall from Grace to kolejny ważny rozdział fabularny z zeszytów 319–325, gdzie Murdock pod nową tożsamością, Jacka Batlina, ubrany jest w nowy czarno-czerwony pancerz. Zmiany, mimo iż krytykowane przez fanów, ciągną się przez fabułę kolejnych zeszytów i minirunów, które charakteryzowały się typowym dla komiksów z lat 90. mrokiem i nadmierną brutalnością, które w tamtym czasie uznawane były za "fajne". Mowa tu o wydaniach 333–343, które głównie pokazywały nam, jak Daredevil tłucze wrogów, a pragnący zemsty Kingpin nasyła kolejnych oprychów, a to wszystko w każdym możliwym odcieniu czerni.
W tym okresie do pisania przygód Daredevila wrócił też Frank Miller, ale zamiast kontynuować jego przygody w głównej serii komiksowej, wolał stworzyć miniserię Daredevil: The Man Without Fear, która była próbą odświeżenia genezy i pierwszych kroków Murdocka jako Daredevila.
Do typowego wizerunku Diabła z Hell’s Kitchen wrócił dopiero J. M. DeMatteis, który zaczął pisać przygody Daredevila od 344. zeszytu. To tam mierzy się z klonem, który biega w jego starym żółto-czerwonym kostiumie, a przy okazji zastanawia się nad stanem swojego życia. Chwilę później spotyka się z "dobrym" odłamem Ręki oraz wizją Sticka, którego prosi o radę, biorąc pod uwagę wszystkie niedawne wydarzenia w jego życiu. DeMatteis swoją przygodę z Daredevilem skończył na 350. zeszycie.
Późniejsze serie autorstwa Karla Kesela i Joe Kelly’ego oraz pomniejszych scenarzystów (351–375) wróciły do bardziej klasycznego stylu, przywracając lekkość i humor, ale ten okres nie wywarł prawie żadnego wrażenia na czytelnikach, którzy byli po prostu zmęczeni ostatnimi historiami o Daredevilu. Nie pomogła też kolejna nowa tożsamość Murdocka, jaką wymyślił Scott Lobdell w historii Flying Blind (376–379). To w niej poznajemy Laurenta Levasseura, który budzi się na oddziale we francuskim szpitalu. O co w tym wszystkim chodzi, wie tylko agent TARCZY, który jednak zostaje zabity. Wraz z kolejnymi zeszytami wychodzi na jaw, że Matt jest tam po to, by zająć się Kingpinem, a Foggy jest w stanie poruszyć niebo i ziemię, by odnaleźć swojego partnera.
Wtedy wrócił Dan G. Chichester, który napisał 380. zeszyt. Jak się okazało, zakończył on całą serię wydawniczą. Fabuła sprowadza się do tego, że DD rozwiązuje kolejne sprawy, za którymi stoi Kingpin i jego armia popleczników. Między innymi rozwiązuje sprawę zatrutej wody i broni mężczyzny z Bliskiego Wschodu, który został oskarżony o terroryzm. Całość kończy się sceną, gdy Murdock rozmawia ze swoją matką i razem idą na lody. Warto też pamiętać, że Matt i Foggy (który zna teraz prawdę o podwójnej tożsamości Matta) dołączają do kancelarii prawnej prowadzonej przez matkę Foggy'ego, Rosalind Sharpe.
Nie był to jednak koniec przygód Daredevila, a zaledwie ich połowa, o czym przekonacie się w jej kolejnej części tekstu, w której na tapet weźmiemy następne runy o Diable z Hell’s Kitchen, zaczynając od "Diabła Stróża" Kevina Smitha, a na serii Chipa Zdarskiego kończąc…
Co z tego jest dostępne w Polsce?
Niestety zdecydowana większość komiksów, którą możemy określić mianem "klasyki" nie została wydana w naszym kraju. Na ten moment pierwsze 25 zeszytów Daredevila, a więc połowę runu Stana Lee, możemy znaleźć w kolekcji Marvel Origins, którą wydaje Hachette. Tomy kolekcji mającej w sobie kolejne 5 opowieści ze świata Murdocka to tomy: 18, 30, 41, 48 i 56. Poza tym Egmont wydał w 4 tomach całe 2 runy Franka Millera wraz z dodatkowymi opowieściami, a także miniserią Daredevil: The Man Without Fear.

