Tajemnice Silver Lake (2018)

Under the Silver Lake

Tajemnice Silver Lake

Bohaterem nowego filmu Davida Roberta Mitchella jest bezrobotny pożeracz popkultury z Los Angeles Sam (Andrew Garfield przekonująco wydobywa ze swojej postaci rys wiecznej chłopackości), który chciałby zrobić coś sensownego, ale chwilowo poprzestaje na masturbacji i grze na Nintendo. Tajemnicze zniknięcie atrakcyjnej dziewczyny z sąsiedztwa obudzi jednak w młodzieńcu niezmordowanego Philipa Marlowe'a. Na ślad spisku (w który zamieszani są milioner, zabójca psów i autor muzycznych hitów) naprowadzają Sama informacje zakodowane na starych VHS-ach, hollywoodzkie lokacje, znaki na ścianach, piosenki i komiksy. [opis festiwalowy]

Trailery i materiały wideo

Tajemnice Silver Lake - zwiastun

Najnowsza recenzja redakcji

Sam (Andrew Garfield) to typowy slacker, zatrzymany w najtisach nastolatek, wypełniający swoje dni podglądaniem sąsiadek, jaraniem kiepów i graniem w Super Mario Bros. na NES-ie. Podobno gdzieś pracuje, tak przynajmniej myśli jego matka, przysyłająca mu stare filmy nagrane na VHS-ach. Zamieszkuje przedmieścia gorącego Los Angeles, gdzie gwiazdy świecą jasno i gasną wcześnie, hormony buzują mocniej, a dziewczęta ubrane są bardziej skąpo. Pewnego dnia, spędzając czas w typowy sposób, dostrzega piękną Sarę, z którą później spędza wieczór. Następnego dnia dziewczyna jednak znika, a Sam postanawia ją odnaleźć.

David Robert Mitchell to mistrz nastodramy, a oba jego poprzednie filmy były próbą łamania filmowych gatunków. W Legendarnym amerykańskim pidżama party reżyser spoglądał z nostalgią na niewinne przygody wchodzących w dorosłość dzieciaków, a w It Follows redefiniował carpenterowski horror, dodając akt seksualny jako największe zagrożenie, ale także szansę na wybawienie. Takie tam, typowe nastoletnie lęki. W Under the Silver Lake twórca czyta zaś postmodernistów, słucha popowych hitów, ogląda Davida Lyncha i Paula Thomasa Andersona. Nie ma tu jednak mowy o kradzieży pomysłów - w ponowoczesności nic już nie należy do autorów, a tym bardziej widzów.

Popkultura i chaos informacyjny to coś, w czym milenialsi się zrodzili. W tych meandrach bodźców przyjdzie Samowi przeprowadzać skomplikowane śledztwo, pełne ślepych zaułków, ponętnych kobiet i dziwnych zespołów, a to wszystko dzieje się w samym centrum cmentarza gwiazd, u podnóża hollywoodzkiego wzgórza, które oddziela szare życie od pięciominutowej sławy. Co w tym świecie jest prawdziwe, a co jedynie wykreowanym na potrzeby mas produktem? Odpowiedź staje się coraz bardziej zagmatwana, szczególnie po tym, jak Sam odkrywa mapę na opakowaniu płatków śniadaniowych i ukryte przekazy w poppiosenkach napisanych przez tajemniczego Tekściarza żyjącego w najpiękniejszej willi Fabryki Snów.

Brzmi absurdalnie? To ledwie kilka pomysłów, którymi Mitchell raczy widza. Reżyser operuje zarówno gatunkiem neo-noir z femme fatales czyhającymi na zgubę bohatera, jak i dodaje nostalgicznej wartości, rozrzucając stare numery "Playboya", wieszając plakaty z Kurtem Cobainem i włączając ośmiobitowe gry na starych konsolach. Liczba intryg, ukrytych przekazów robi wrażenie, choć całość połączonych ze sobą luźnych wątków nie jest już tak imponująca. Tajemnice Silver Lake  to kolorowy, dynamiczny i bardzo zabawny film, tym niemniej rozwiązanie rozbuchanego spisku nie znajduje satysfakcjonującego zakończenia. Za to będący grubo po trzydziestce Andrew Garfield idealnie wciela się w znerdowaciałego dwudziestoparolatka w ciągłym stanie eksmisji. Zblazowana mina, przygarbiona postura i ciągłe poczucie zagubienia czynią z Sama postać zarówno odpychającą, jak i kreują coś w rodzaju everymana - któż z nas nie czuje się zagubiony w natłoku informacji, kto z nas nie wierzy w choć jedną intrygę knutą przez elity, kto nie zakochał się w przypadkowej osobie, by nigdy później jej nie zobaczyć?

Garfield ciągnie więc film nawet wtedy, gdy po wybitnym punkcie kulminacyjnym fabuła siada, a kolorowe hollywoodzkie sny zaczynają blaknąć. Koleś (skojarzenia z tym “Kolesiem” jak najbardziej na miejscu) żyje beztrosko z dnia na dzień, a chwilowe wybudzenie z egzystencjalnego marazmu daje mu okazję na odkrycie tajemnicy większej niż polityka i biznes. W latach 90. kino uwielbiało takich bohaterów, a Mitchell jest przedstawicielem ukazywanego wtedy na ekranach pokolenia, nie dziwi więc moc inspiracji i nostalgia za prostszymi chwilami. Bohater nie siedzi na fejsie i nie poluje na tinderze. Sam ma czas, by krążyć po Los Angeles w poszukiwaniu ukochanej dziewczyny, ale na pewnym etapie już wszyscy wiemy, że śledztwo - tak jak jego życie - prowadzi raczej donikąd. To nic. Zawsze można znaleźć inne zajęcie.

Co o tym sądzisz?

Zobacz w kinach

Znajdź najbliższe
Brak emisji w tym mieście

Zobacz pełen repertuar >

Zobacz w TV

CANAL+

25 września 2019 o 00:50

CANAL+ 1

25 września 2019 o 01:50

Zobacz w VOD

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Billy Eichner

Billy Eichner

ur. 1978, kończy 41 lat

Nicole da Silva

Nicole da Silva

ur. 1981, kończy 38 lat

James Marsden

James Marsden

ur. 1973, kończy 46 lat

Tomasz Schuchardt

Tomasz Schuchardt

ur. 1986, kończy 33 lat

Jada Pinkett Smith

Jada Pinkett Smith

ur. 1971, kończy 48 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV