Repertuar kin Nowość Program TV
Ocena recenzenta:
7/10

Tajemnice Silver Lake – recenzja filmu [MFF. Nowe Horyzonty]

Poprzeglądane numery "Playboya", gry na NES-a i pophiciory lat 90. Smells like teen spirit? Tajemnice Silver Lake to ciekawe połączenie filmu neo-noir z nastoletnią komedią o nicnierobieniu.

Sam (Andrew Garfield) to typowy slacker, zatrzymany w najtisach nastolatek, wypełniający swoje dni podglądaniem sąsiadek, jaraniem kiepów i graniem w Super Mario Bros. na NES-ie. Podobno gdzieś pracuje, tak przynajmniej myśli jego matka, przysyłająca mu stare filmy nagrane na VHS-ach. Zamieszkuje przedmieścia gorącego Los Angeles, gdzie gwiazdy świecą jasno i gasną wcześnie, hormony buzują mocniej, a dziewczęta ubrane są bardziej skąpo. Pewnego dnia, spędzając czas w typowy sposób, dostrzega piękną Sarę, z którą później spędza wieczór. Następnego dnia dziewczyna jednak znika, a Sam postanawia ją odnaleźć.

David Robert Mitchell to mistrz nastodramy, a oba jego poprzednie filmy były próbą łamania filmowych gatunków. W Legendarnym amerykańskim pidżama party reżyser spoglądał z nostalgią na niewinne przygody wchodzących w dorosłość dzieciaków, a w Coś za mną chodzi redefiniował carpenterowski horror, dodając akt seksualny jako największe zagrożenie, ale także szansę na wybawienie. Takie tam, typowe nastoletnie lęki. W Tajemnicach Silver Lake twórca czyta zaś postmodernistów, słucha popowych hitów, ogląda Davida Lyncha i Paula Thomasa Andersona. Nie ma tu jednak mowy o kradzieży pomysłów – w ponowoczesności nic już nie należy do autorów, a tym bardziej widzów.

Popkultura i chaos informacyjny to coś, w czym milenialsi się zrodzili. W tych meandrach bodźców przyjdzie Samowi przeprowadzać skomplikowane śledztwo, pełne ślepych zaułków, ponętnych kobiet i dziwnych zespołów, a to wszystko dzieje się w samym centrum cmentarza gwiazd, u podnóża hollywoodzkiego wzgórza, które oddziela szare życie od pięciominutowej sławy. Co w tym świecie jest prawdziwe, a co jedynie wykreowanym na potrzeby mas produktem? Odpowiedź staje się coraz bardziej zagmatwana, szczególnie po tym, jak Sam odkrywa mapę na opakowaniu płatków śniadaniowych i ukryte przekazy w poppiosenkach napisanych przez tajemniczego Tekściarza żyjącego w najpiękniejszej willi Fabryki Snów.

Brzmi absurdalnie? To ledwie kilka pomysłów, którymi Mitchell raczy widza. Reżyser operuje zarówno gatunkiem neo-noir z femme fatales czyhającymi na zgubę bohatera, jak i dodaje nostalgicznej wartości, rozrzucając stare numery „Playboya”, wieszając plakaty z Kurtem Cobainem i włączając ośmiobitowe gry na starych konsolach. Liczba intryg, ukrytych przekazów robi wrażenie, choć całość połączonych ze sobą luźnych wątków nie jest już tak imponująca. Tajemnice Silver Lake  to kolorowy, dynamiczny i bardzo zabawny film, tym niemniej rozwiązanie rozbuchanego spisku nie znajduje satysfakcjonującego zakończenia. Za to będący grubo po trzydziestce Andrew Garfield idealnie wciela się w znerdowaciałego dwudziestoparolatka w ciągłym stanie eksmisji. Zblazowana mina, przygarbiona postura i ciągłe poczucie zagubienia czynią z Sama postać zarówno odpychającą, jak i kreują coś w rodzaju everymana – któż z nas nie czuje się zagubiony w natłoku informacji, kto z nas nie wierzy w choć jedną intrygę knutą przez elity, kto nie zakochał się w przypadkowej osobie, by nigdy później jej nie zobaczyć?

Garfield ciągnie więc film nawet wtedy, gdy po wybitnym punkcie kulminacyjnym fabuła siada, a kolorowe hollywoodzkie sny zaczynają blaknąć. Koleś (skojarzenia z tym “Kolesiem” jak najbardziej na miejscu) żyje beztrosko z dnia na dzień, a chwilowe wybudzenie z egzystencjalnego marazmu daje mu okazję na odkrycie tajemnicy większej niż polityka i biznes. W latach 90. kino uwielbiało takich bohaterów, a Mitchell jest przedstawicielem ukazywanego wtedy na ekranach pokolenia, nie dziwi więc moc inspiracji i nostalgia za prostszymi chwilami. Bohater nie siedzi na fejsie i nie poluje na tinderze. Sam ma czas, by krążyć po Los Angeles w poszukiwaniu ukochanej dziewczyny, ale na pewnym etapie już wszyscy wiemy, że śledztwo – tak jak jego życie – prowadzi raczej donikąd. To nic. Zawsze można znaleźć inne zajęcie.

Poznaj recenzenta

Jędrzej Skrzypczyk
Absolwent filmoznawstwa i wiedzy o nowych mediach na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wielbiciel hipsterskich seriali, których nikt nie ogląda, Davida Simona, "Pozostawionych" i "Hannibala". Nie wierzy w spoilery, nie znosi binge-watchingu. Bardziej jara go uniwersum DC niż Marvela. Chciałby przybić kiedyś Krzysiowi Nolanowi piątkę.

Najlepsze z 24h

Michalina Reda
-

Thor: Ragnarok – takie plakaty rozdano…

Na zakończenie zdjęć do filmu Thor: Ragnarok, ekipa i aktorzy dostali w prezencie świetne plakaty.…

Michalina Reda
-

Fatalne otwarcie nowego filmu Spaceya. Zarobił…

Billionaire Boys Club to prawdopodobnie ostatni film z udziałem Kevina Spaceya. Produkcja właśnie weszła do…

Michalina Reda
-

Homer Simpson w prawdziwym życiu. Zobacz…

Miguel Vasquez to artysta, który tworzy trójwymiarowe modele znanych kreskówkowych bohaterów. Jego wizja Homera Simpsona…

Michalina Reda
-

Predator – zobacz nowy dynamiczny spot…

Trwa promocja nadchodzącego filmu Predator, a do sieci trafił kolejny spot promocyjny. Zobaczcie wideo.

Michalina Reda
-

Winona Ryder twierdzi, że poślubiła Keanu…

Winona Ryder i Keanu Reeves odgrywali scenę ślubu na planie Draculi. Teraz aktorka uważa, że…

Michał Kujawiński
-

Fantastyczna Czwórka w Deadpoolu 2? Szkice…

Do sieci trafiły nowe szkice koncepcyjne z filmu Deadpool 2, które zdradzają plany niedoszłego reżysera…

Co o tym sądzisz?