Repertuar kin Nowość Program TV
 

 

http://bs.serving-sys.com/serving/adServer.bs?cn=display&c=19&mc=imp&pli=26632444&PluID=0&ord=1542400695.641&rtu=-1

 

Constantine (2014)

Śr. ocena 7.6

Znasz ten serial? Oceń!

0,0

Najnowsza recenzja redakcji

Pierwotnie „Constantine” nie miał kończyć 1. sezonu na ledwie 13 odcinkach. I to widać, bo choć dzieje się sporo, trudno mówić tu o wielkim finale. Niemniej dostajemy kolejny niezwykle solidny odcinek, z bonusem w postaci olbrzymiego zwrotu akcji.

Prawda jest taka, że decyzja stacji o skróceniu 1. sezonu serialu „Constantine” odbiła się na samej produkcji. Wystarczy porównać to, co otrzymaliśmy przed grudniową przerwą, gdy John i spółka znikali na kilka tygodni z anteny, z tym, co otrzymaliśmy w końcowych odcinkach premierowej serii. W tym pierwszym przypadku mieliśmy dwuodcinkową fabułę „The Saint of Last Resorts”, krwawą, z niezwykle kluczowym wątkiem, a więc ujawnieniem głównego przeciwnika Constantine’a, a także soczystym cliffhangerem. To były, obok „A Feast of Friends”, najlepsze odcinki sezonu.

Tymczasem wraz ze zbliżającym się finałem w postaci 13. odcinka można było coraz bardziej się dziwić, bo zamiast przyśpieszenia i podniesienia stawki, wielkiego „bum!” na koniec serii, „Constantine” zwolnił, skupił się na bohaterach i rozbudowywaniu ich historii. To właśnie w tych odcinkach otrzymywaliśmy klasyczne sprawy tygodnia, a główny wątek całej historii spychany był na trzeci czy czwarty plan. Zaskakujące.

Na szczęście, choć do „The Saint…” mu daleko, „Waiting for the Man” to powrót do pierwotnej formuły serialu, w której kolejne śledztwa Constantine’a to tylko mniej istotne tło dla prawdziwej rozgrywki. Te historie mają swój klimat – tutaj na przykład dostaliśmy kipiącą od grozy opowieść o maniakalnym zabójcy i małych dziewczynkach. Widać jednak, że tak naprawdę nie o nie chodzi. Tym razem dowiadujemy się, że za głowę naszego bohatera wyznaczono cenę, w całość wmieszał się Papa Midnight, a anioł Manny… jest bardziej aktywny niż na początku tej opowieści.

Czy to dobry odcinek? Jak najbardziej. Papa dorzuca swoje voodoo, w tym zombiaka, a poza tym powraca detektyw Jim Corrigan, którego przemiana w Spectre jest coraz wyraźniej sygnalizowana – to zapowiada świetny wątek w przyszłości! Trzeba też pochwalić to, w jaki sposób Jim i John kończą śledztwo, rozwiewając tym samym wątpliwości, że nasi bohaterowie to rycerze w lśniących zbrojach.

Niedosyt jednak pozostaje. Bo serial tak w sumie się urywa, nie oferuje w finale żadnej większej konfrontacji, nie czuje się, że oto zakończyliśmy pewien etap. Ocenę odcinka w ogromnym stopniu podnosi tylko samo zakończenie, z Mannym, bo ten zwrot akcji jest jednym z najważniejszych w tym sezonie, co nadaje całości większego znaczenia.

Mimo to „Constantine” pozostaje chyba największym pozytywnym zaskoczeniem ostatnich miesięcy, bo 1. sezon to solidny kawał telewizyjnej grozy, ze świetnym bohaterem i bardzo dobrze prowadzoną fabułą.

Czytaj również: Spadek „Hawaii 5-0″ i pożegnanie „Constantine” bez fajerwerków – wyniki oglądalności

Tradycyjnie: „Constantine’a” nie można anulować.

Pokaż całą recenzję

Obsada

John Constantine
Liv Aberdine
Charles Halford
Dr Roger Huntoon

Sezony

Sezon 1:

 

 

Powiązane Artykuły

Emil Borzechowski
-

Wirtualna rzeczywistość może zmienić sposób opowiadania historii

Nowy miniserial od Lucasfilm, Vader Immortal, to próba połączenia świata seriali i rzeczywistości wirtualnej. Jego…

Adam Siennica
-

Matt Ryan o postaci Johna Constantine’a. Obejrzyj nasz wywiad z VIECC Vienna Comic Con 2017

Matt Ryan zdobył popularność na całym świecie grając głównego bohatera w serialu Constantine. Chociaż jego…

Kamil Śmiałkowski
weekend
1-

Wielki mag popkultury

Są wśród twórców popkultury nazwiska ważne, są autorzy, którzy przechodzą do historii, są dzieła, które…

Marcin Rączka
1-

Zachwyty i rozczarowania 2015 – Marcin Rączka

To był dobry rok w popkulturze. Wieloma serialami się zachwycaliśmy, z kin wychodziliśmy zadowoleni, a…

Co o tym sądzisz?