Czwórka z Baker Street #02: Sprawa Rabukina (2019)

Czwórka z Baker Street #02: Sprawa Rabukina

Londyn 1890. Billy − pomocnik detektywa, Charlie − dziewczynka przebrana za chłopca, oraz Czarny Tom − włamywacz to troje dzieci ulicy, które łączy głęboka przyjaźń. W towarzystwie kota o imieniu Watson przemierzają najciemniejsze zaułki londyńskiego East Endu, prowadzą własne śledztwa, obserwują podejrzanych i uczestniczą w licznych misjach na zlecenie niejakiego… Sherlocka Holmesa. W najnowszej części przygód troje naszych małych bohaterów stawi czoło mrocznej sprawie, w której główną rolę grają rosyjscy rewolucjoniści przebywający na emigracji w Anglii, a także… tajna policja carska, z którą lepiej nie zadzierać! Przed nimi nowe śledztwo, pełne zwrotów akcji, nieprzewidzianych zdarzeń, zdrad, intryg i spisków!

Najnowsza recenzja redakcji

Tym razem zdecydowanie przenosimy się w poważniejsze klimaty wiktoriańskiej Anglii. Nie mamy od czynienia wyłącznie z kryminalną zagadką, a z całym wachlarzem starannie zaprezentowanych warstw społecznych oraz problemów, z którymi borykały się ówczesne wyspy. Fabuła skupia się głównie na rosyjskich uchodźcach, którym oczywiście nasi główni bohaterowie, Billy, Charlie i Czarny Tom, muszą pomóc w odcięciu się od carskich służb.

            Pierwsza część mogła być traktowana nieco po macoszemu, ze względu na bardziej ekspozycyjny i familijny wydźwięk. Druga zahacza już nawet o lekką obyczajowość (odwołania do Marksa, Engelsa, anarchizmu czy sytuacji politycznej w Rosji oraz Anglii). Mnie się to podoba, jednak zastanawiałem się, jaki szok może przeżyć młody czytelnik, który zachęcony pierwszym tomem, sięgnie po drugi. Po lekturze byłem już spokojniejszy, ponieważ, nawet jeżeli całość komiksu nie zostanie zrozumiana, to i tak gwarantuje świetną zabawę, jeżeli po prostu towarzyszymy sympatycznym rozrabiakom.

            Scenariusz Jean-Blaise Djiana i Oliviera Legranda stoi na wysokim poziomie i nie schodzi z niego aż do końca. Akcja jest niezwykle dynamiczna, a twórcy doskonale lawirują między wątkami (których w tym przypadku jest naprawdę sporo), nie dając mi się w tym wszystkim pogubić.

Co więcej, rysunki Davida Etiena pomagają w śledzeniu przebiegu narracji. Jego wiktoriańska Anglia zachwyca detalami, żywym tłem, które daje nam poczuć się jak w XIX wieku. W wizji jego społeczności wyróżnia się każdy, czy to zwykły sprzedawca jabłek, czy szewc. Dzięki temu na obserwowaniu samych kadrów można poświęcić mnóstwo czasu.

            Druga część Czwórki z Baker Street spełniła moje oczekiwania, a nawet podniosła je do stanu niecierpliwości na kolejną. Mam nadzieję, że trzeci tom mnie nie zawiedzie, a Sprawę Rabukina serdecznie polecam każdemu!

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV