Thorgal – Louve #07: Nidhogg (2017)

Thorgal - Louve #07: Nidhogg

Thorgal – Louve #07: Nidhogg

Siódma część serii fantasy poświęconej Louve, znającej mowę zwierząt córce szlachetnego wikinga Thorgala Aegirssona i księżniczki Aaricii. Dziewczynka wraz z krasnoludem Thjazim dociera do Międzyświata, by przekonać wielkiego węża Nidhogga do pomocy w walce z Czarnymi Elfami. Z kolei wyklęty pomniejszy bóg Vigrid i zaklęta w małpkę Yasmina przenoszą się do krainy Świetlistych Elfów, by szukać u nich wsparcia i zapobiec niszczycielskim planom królowej Loth. Od powodzenia różnych misji wszystkich bohaterów zależy, czy Dziewięć Światów przetrwa, czy też stwory ciemności zdołają rozpętać wielką wojnę i doprowadzą do kresu Asgardu.

Najnowsza recenzja redakcji

Wydarzenia z wcześniejszych kilku tomów przygód młodej Louve najwyraźniej miały za zadanie położyć podwaliny pod wydarzenia, które przychodzi śledzić czytelnikom w siódmej części zatytułowanej Thorgal - Louve #07: Nidhogg. Tym samym duet Yann le Pennetier i Roman Surżenko doprowadzają w tym komiksie do rozwiązania wielu istotnych wątków… choć nadal pozostaje kilka znaków zapytania.

Historia opowiedziana w tym albumie jest więc bezpośrednią kontynuacją wcześniejszych wątków i nie można jej czytać, a nawet rozpatrywać oddzielnie. Z jednej strony nadal śledzimy więc losy Louve bawiącej się w chowanego z tytułowym potworem; z drugiej powoli zbliża się finał spisku Czarnych Elfów, które chcą zniszczyć Yggdrasil. Nie będzie wielkim spoilerem stwierdzenie, że wszystkie wątki i ścieżki bohaterów przetną się w jednym miejscu, doprowadzając do może nie spektakularnego, ale pod wieloma względami ostatecznego finału.

Narracja w tym komiksie wydaje się nieco bardziej dynamiczna, niż to miało miejsce w Thorgal. Louve #06: Królowa czarnych elfów, ale nie oznacza to, że nie ma on wad konstrukcyjnych. Scenariusz jawi się jako chaotyczny, w którym potrzeba zamieszczania co kilka stron zwrotu akcji walczy o lepsze z chęcią opowiedzenia spójnej historii.

Strona graficzna komiksu nie odstaje od pozostałych tomów w serii. Roman Surżenko przyzwyczaił nas już do swojej kreski, wyraźnie inspirowanej wcześniejszymi albumami Grzegorz Rosiński . Efekt pracy Rosjanina może nie powala na kolana oryginalnością czy artyzmem; ale też nie taki jest cel rysowanych przez niego plansz. Seria o Thorgalu (i jego potomstwie) ma pewien kanon, poza który wykracza jedynie sam Rosiński; reszta rysowników mieści się w znanych nam już od lat ramach. I sprawdza się to całkiem nieźle.

Thorgal. Louve 7. Nidhogg - okładka
Źródło: Egmont

Czy mamy więc do czynienia z satysfakcjonującym finałem większej historii? Niespecjalnie. Z fabularnego punktu widzenia otrzymujemy status quo: bardzo niewiele się zmieniło, a bohaterowie są niemal na tym samym etapie, co kilka tomów wcześniej. Oczywiście niektórzy zmądrzeli, innych spotkała zasłużona kara, a Louve i Aaricia chyba wreszcie się ze sobą dotarły (przynajmniej odrobinę), ale z szerszej perspektywy niewiele się zmieniło.

Jeśli faktycznie tylko taki cel przyświecał twórcom i nie planują tej historii jeszcze jakoś wykorzystać w przyszłości, to nasuwa się pytanie, czy faktycznie była ona konieczna; a przynajmniej rozbita na aż tyle tomów?

Co o tym sądzisz?

naEKRANIE Poleca

naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Paul Rudd

Paul Rudd

ur. 1969, kończy 51 lat

Michael Rooker

Michael Rooker

ur. 1955, kończy 65 lat

Billy Dee Williams

Billy Dee Williams

ur. 1937, kończy 83 lat

Peyton List

Peyton List

ur. 1998, kończy 22 lat

Sofia Boutella

Sofia Boutella

ur. 1982, kończy 38 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV