Reklama
Ocena recenzenta:
5/10

Thorgal. Louve #07: Nidhogg – recenzja komiksu

Siódmy album o przygodach Louve zamyka pewien rozdział tej opowieści. Otwartym pozostaje pytanie, czy nie czyni tego za późno.

Wydarzenia z wcześniejszych kilku tomów przygód młodej Louve najwyraźniej miały za zadanie położyć podwaliny pod wydarzenia, które przychodzi śledzić czytelnikom w siódmej części zatytułowanej Nidhogg. Tym samym duet Yann i Roman Surżenko doprowadzają w tym komiksie do rozwiązania wielu istotnych wątków… choć nadal pozostaje kilka znaków zapytania.

Historia opowiedziana w tym albumie jest więc bezpośrednią kontynuacją wcześniejszych wątków i nie można jej czytać, a nawet rozpatrywać oddzielnie. Z jednej strony nadal śledzimy więc losy Louve bawiącej się w chowanego z tytułowym potworem; z drugiej powoli zbliża się finał spisku Czarnych Elfów, które chcą zniszczyć Yggdrasil. Nie będzie wielkim spoilerem stwierdzenie, że wszystkie wątki i ścieżki bohaterów przetną się w jednym miejscu, doprowadzając do może nie spektakularnego, ale pod wieloma względami ostatecznego finału.

Narracja w tym komiksie wydaje się nieco bardziej dynamiczna, niż to miało miejsce w Królowej Czarnych Elfów, ale nie oznacza to, że nie ma on wad konstrukcyjnych. Scenariusz jawi się jako chaotyczny, w którym potrzeba zamieszczania co kilka stron zwrotu akcji walczy o lepsze z chęcią opowiedzenia spójnej historii.

Strona graficzna komiksu nie odstaje od pozostałych tomów w serii. Roman Surżenko przyzwyczaił nas już do swojej kreski, wyraźnie inspirowanej wcześniejszymi albumami Grzegorza Rosińskiego. Efekt pracy Rosjanina może nie powala na kolana oryginalnością czy artyzmem; ale też nie taki jest cel rysowanych przez niego plansz. Seria o Thorgalu (i jego potomstwie) ma pewien kanon, poza który wykracza jedynie sam Rosiński; reszta rysowników mieści się w znanych nam już od lat ramach. I sprawdza się to całkiem nieźle.

Thorgal. Louve 7. Nidhogg - okładka
Źródło: Egmont

Czy mamy więc do czynienia z satysfakcjonującym finałem większej historii? Niespecjalnie. Z fabularnego punktu widzenia otrzymujemy status quo: bardzo niewiele się zmieniło, a bohaterowie są niemal na tym samym etapie, co kilka tomów wcześniej. Oczywiście niektórzy zmądrzeli, innych spotkała zasłużona kara, a Louve i Aaricia chyba wreszcie się ze sobą dotarły (przynajmniej odrobinę), ale z szerszej perspektywy niewiele się zmieniło.

Jeśli faktycznie tylko taki cel przyświecał twórcom i nie planują tej historii jeszcze jakoś wykorzystać w przyszłości, to nasuwa się pytanie, czy faktycznie była ona konieczna; a przynajmniej rozbita na aż tyle tomów?

Poznaj recenzenta

Tymoteusz Wronka
Piszę o popkulturze, a przede wszystkim książkach i komiksach, już kilkanaście lat. Wyrosłem na fantastyce, ale obecnie chętnie sięgam po inne gatunki. Cenię przede wszystkim oryginalność, dobrze skonstruowanych bohaterów i wizję. Lubię dobrą rozrywkę, ale nie pogardzę też poważniejszymi produkcjami.

Najlepsze z 24h

naEKRANIE
0 -

Najlepsze polskie filmy 2017 roku [lista…

Wybieramy najlepsze polskie filmy 2017 roku. Oto produkcje, których jakości jesteśmy pewni, oglądaliśmy je i…

Michał Kujawiński
0 -

Nieprawdopodobny budżet wszystkich kontynuacji Avatara

W poniedziałek James Cameron oficjalnie rozpoczął pracę nad kontynuacjami Avatara, które są kręcone jednocześnie. Teraz…

Mateusz Tutka
0 -

Young Sheldon: sezon 1, odcinek 1…

Jeżeli ktoś łudził się, że Young Sheldon może się udać, śpieszę rozwiać nadzieję. Spin-off Teorii…

Ocena recenzenta:
4
Michalina Reda
0 -

Obejrzyj nowy zwiastun serialu Knightfall

W sieci pojawił się nowy zwiastun kostiumowego serialu Knightfall o templariuszach. Zobaczcie wideo.

Michalina Reda
0 -

Stephen King na temat filmu Mroczna…

Autor cyklu książkowego, Stephen King, odniósł się do krytyki, jaką zgarnia nowy film Mroczna Wieża.…

Dawid Muszyński
0 -

Belfer: sezon 2, odcinek 1 –…

Paweł Zawadzki zostaje wysłany do Wrocławia, gdzie znów będzie musiał rozwiązać zagadkę związaną ze szkolną…

Ocena recenzenta:
7

Co o tym sądzisz?