Reklama

American Assassin (2017)

Śr. ocena 4

Znasz ten film? Oceń!

0,0

Trailery i materiały video

American Assassin - polski zwiastun

Najnowsza recenzja redakcji

Nowy thriller akcji od totalnej klęski ratuje tylko Michael Keaton.

Mitch Rapp (Dylan O’Brien) stracił ukochaną w ataku terrorystycznym podczas romantycznych wakacji. Od tej chwili jego jedynym celem jest zemsta. Oficer szkoleniowy CIA Stan Hurley (Michael Keaton) wie, że taki człowiek to dla agencji skarb, ale także wielkie ryzyko. Człowiek wzbogacony o pewien szczególny zestaw umiejętności, który uczynił go maszyną do zadań specjalnych jest skuteczny tylko wtedy, gdy potrafi panować nad emocjami. Pytanie brzmi, czy Hurley potrafi go tego nauczyć? Zanim szkolenie dobiegnie końca Mitch będzie miał okazję wykazać się w akcji. Według danych wywiadu grupa terro­rystów planuje atak z użyciem bomby atomowej. Wiele wskazuje na to, że jednym z nich jest dawny uczeń Hurleya. Kogoś takiego może wytropić i zneutralizować tylko ktoś taki jak nowy nabytek agencji.

American Assassin miał być ciekawym thrillerem akcji i faktycznie akcji jest tam co niemiara, gorzej, że oprócz scen walki i wielkich wybuchów nic więcej w nim nie znajdziemy. Fabuła toczy się w wielu krajach Europy, w których podobno ukrywają się najgroźniejsi terroryści. Na tej mapie jest nawet Warszawa jako miasto, gdzie na straganie ze starociami można kupić pluton. Transakcja się komplikuje, kiedy wkracza policja, prosząc o przestawienie samochodu z powodu wizyty… kardynała. Tym razem zatrudniono nawet ludzi mówiących płynnie w języku polskim, jednak reżyser Michael Cuesta nie uciekł od powielania stereotypów. Wychodzi na to, że Polacy chodzą w puchówkach i wyglądają jak goście na sterydach, Włosi zaś w czerwonych skórzanych kurtkach ze złotymi łańcuchami na szyjach itp.

Historia zaczyna się interesująco, zapowiadając film zemsty, jednak sprawa rozwiązuje się w jakiejś 20 minucie, zostawiając nas z nową już nie tak ciekawą opowieścią, w której to młody nabytek amerykańskiego rządu ściga terrorystów. Generalnie scenariusz ma w sobie tyle luk i niedorzeczności, że najlepiej wyłączyć myślenie jeszcze przed seansem.

Wielka konfrontacja Dylana O’Briena z Taylorem Kitschem wypada sztucznie i nieciekawie. Dylan, którego większość kojarzy z roli Stilesa z serialu Teen Wolf: Nastoletni wilkołak, nie pasuje do postaci bezwzględnego zabójcy.

Warto się wybrać do kina na ten film jedynie ze względu na Michaela Keatona. Swoją kreacją kradnie show obu młodym wilkom. Pokazując, że nawet w średnim filmie jest w stanie świetnie się zaprezentować. Wciąż w oczach ma szaleństwo i wściekłość, które fani kochają.

American Assassin to typowe średnie kino klasy B z ciekawą obsadą, z której reżyser praktycznie nic nie wyciągnął. Mamy tu masę zmarnowanego potencjału i bezsensowne zakończenie. Zresztą po obejrzeniu całości widać, że reżyser miał w planach kontynuację. Jeśli do niej dojdzie, to pewnie już bez Keatona. Mam nadzieję, że wtedy film trafi wprost na płyty DVD i Blu-ray, bo do kina się raczej nie będzie nadawać.

.
Pokaż całą recenzję

Obsada

Powiązane Artykuły

Artur Zaborski
weekend
20 -

Terroryści są chorzy psychicznie – rozmawiamy z Taylorem Kitschem, gwiazdą American Assassin

Buzia modela, ciało żołnierza i niemały talent aktorski. 36-letni Taylor Kitsch partnerował na planach filmowych…

Michalina Reda
14 -

Na co do kina we wrześniu 2017. Co warto obejrzeć?

Ostatni miesiąc lata przynosi nam kilka ciekawych tytułów, które będzie można zobaczyć na dużym ekranie.…

Adam Siennica
97 -

Najciekawsze premiery kinowe 2017 roku [lista aktualizowana]

Premiery kinowe 2017 roku zapowiadają się ciekawie i emocjonująco. Wygląda na to, że czeka nas…


Co o tym sądzisz?