ERASED. Miasto, z którego zniknąłem #01 (2017)

Boku dake ga Inai Machi #01

ERASED. Miasto, z którego zniknąłem #01

29-letni Satoru Fujinuma posiada niezwykłą umiejętność – potrafi na chwilę cofnąć się w czasie. Przytrafia mu się to mimowolnie, na moment przed tym, jak ma wydarzyć się coś złego. Jeśli w przebłyskach powtarzających się scen zdoła wyłapać jakąś nieprawidłowość, jest w stanie zapobiec tragedii. Pewnego dnia zostaje zamordowana jego matka. Przerażony Satoru próbuje wymusić cofnięcie i niespodziewanie przenosi się osiemnaście lat wstecz. Pierwsze ogniwa łańcucha zdarzeń, które doprowadziły do tej tragicznej śmierci, okazują się pochodzić z okresu, gdy bohater miał jedenaście lat. Wtedy to w jego rodzinnej miejscowości porwano i zabito dwie dziewczynki i chłopca. Satoru, uwięziony w dziecięcym ciele, będzie musiał rozwiązać mroczną zagadkę i zapobiec tragicznym wydarzeniom.

Najnowsza recenzja redakcji

29-letni Satoru Fujinuma jest niezwykłym człowiekiem ze względu nie niezwykłą umiejętność, której jest posiadaczem. Satoru potrafi bowiem na chwilę cofnąć się w czasie. Nie panuje jednak nad swoimi zdolnościami do końca, ponieważ cofnięcie się, revival, jak je nazywa, następuje samowolnie zaraz przed jakimś tragicznym wydarzeniem. Satoru wykształcił u siebie wyjątkowy zmysł obserwacji, ponieważ sam musi odnaleźć zalążek tragedii w miejscu, w którym się znajduje. Czasem znalezienie takiej nieprawidłowości jest bardzo trudne, jednak Satoru robi co może, aby pomagać innym – nawet jeżeli kończy się to dla niego pobytem w szpitalu. Jednak pewnego dnia stało się coś, co całkowicie zmienia życie mężczyzny – jego matka zostaje zamordowana. Przyczyną są najpewniej wydarzenia sprzed osiemnastu lat, kiedy mały Satoru chodził do podstawówki. Wtedy to w jego rodzinnej miejscowości porwano i zamordowano dwie dziewczynki i chłopca. Jeszcze jeden revival sprawia, że Satoru znów ma 11 lat…

Rewelacyjna adaptacja anime (12 odcinków, 2016) sprawiła, że każdy fan anime z pewnością chciał sięgnąć po oryginał. Już pierwszy tomik jasno pokazuje różnice pomiędzy mangą a serialem. Telewizyjna wersja była zdecydowanie bardziej skrótowa, a przy tym pominęła sporo szczegółów z życia Satoru. Nawet działanie umiejętności bohatera jest uproszczone. Dzięki lekturze mangi dowiadujemy się znacznie więcej o głównym bohaterze. Komiks przepełniony jest przemyśleniami mężczyzny, który boryka się nie tylko ze swoim darem, lecz także ze zwyczajnymi, codziennymi problemami. Satoru chciałby zostać mangaką, lecz wydawcy jakoś nie mają ochoty wydawać jego dzieł, więc nie pozostaje mu nic innego, jak praca w pizzerii. Nawet matka zdaje się utrapieniem dla samotnie mieszkającego bohatera. Tylko cieniem kładzie się na jego życiu ta tragiczna historia sprzed lat… Co właściwie się wtedy wydarzyło?

Boku dake ga Inai Machi - okładka mangi
fot. Studio JG

Widzowie znający serial doskonale wiedzą, że tak naprawdę Boku dake ga Inai Machi #01 zaczyna się w momencie, gdy Satoru robi największy revival  w swoim życiu – chcąc powstrzymać śmierć matki, cofa się w czasie aż do czasów szkoły podstawowej. Jego matka zginęła, ponieważ najwyraźniej ma to związek z porwaniem i zabójstwem dzieciaków z jego rodzinnego miasteczka. Rozpoczyna się niezwykłe śledztwo dorosłego człowieka w ciele dziecka, a tom pierwszy to zaledwie przedsmak całości. Przedsmak historii naprawdę wciągającej od pierwszych stron fabułą, lecz za to w… bardzo słabej oprawie graficznej. Można płakać i ubolewać, ale czasem zdarza się, że świetna historia zilustrowana jest w sposób godny pożałowania. To nie znaczy, że na rysunki w tej mandze nie da się patrzeć, ale zdecydowanie autor, Kei Sanbe, ma nad czym pracować. O ile niektóre kadry narysowane są z bardzo trudnej perspektywy, w dodatku wykonanej poprawnie, o tyle to, jak mangaka rysuje twarze… cóż, trzeba się przyzwyczaić. Jednak czytelnik tak czy siak w końcu się przyzwyczaja do dość oryginalnej oprawy graficznej, ponieważ to fabuła jest tu najważniejsza.

Pierwszy tom to zaledwie wstęp tej fascynującej opowieści, która zrobiła furorę wśród fanów japońskiej popkultury. Powstał już film live-action, a niedawno gruchnęła wieść, że Netflix wyprodukuje serial telewizyjny na podstawie mangi Keia Sanbe. Podobno premiera zaplanowana jest na koniec roku – warto czekać nie tylko na serial Neetfliksa, ale też i kolejne tomy komiksu.

Co o tym sądzisz?

Wkrótce dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

D.J. Cotrona

D.J. Cotrona

ur. 1980, kończy 39 lat

Joan Collins

Joan Collins

ur. 1933, kończy 86 lat

Melissa McBride

Melissa McBride

ur. 1965, kończy 54 lat

Ryan Coogler

Ryan Coogler

ur. 1986, kończy 33 lat

Lea DeLaria

Lea DeLaria

ur. 1958, kończy 61 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV