Repertuar kin Nowość Program TV

Deadpool #05: Wyzwanie Drakuli (2017)

Deadpool, Vol. 5: Dracula's Gauntlet

Śr. ocena 0

Znasz tę książkę? Oceń!

0,0

Najnowsza recenzja redakcji

Najzabawniejsza seria z Marvelowskiego uniwersum trzyma formę. Posehn i Duggan wciąż udanie łącza pełną absurdalnych zwrotów akcję z jeszcze bardziej nieprawdopodobnym humorem. W nowym albumie Deadpool się… zakocha.

W Wyzwaniu Draculi widać, jak bardzo ta seria okrzepła. Bo pierwsze dwa tomy, czyli Deadpool. Martwi prezydenci #1 i Deadpool #02: Łowca dusz, to były w zasadzie takie zlepki dziwnych scen, zabawnych, efektownych, połączonych jakoś fabularnie – generalnie większej opowieści się w tym nie czuło, to była raczej komedia pomyłek, w której bohaterem rzucało od punktu do punktu. Sporo zmieniło się natomiast w Dobrym, złym i brzydkim, czyli najlepszym jak dotychczas albumie z serii Deadpool, gdzie absurdy fabularne budowano na solidnym fundamencie pojedynczego i silnego wątku głównego. W Deadpool #04: Deadpool kontra SHIELD robiono to wprawdzie z gorszym skutkiem, przez co historia znowu rozłaziła się w szwach, w Draculi natomiast wrócił wątek przewodni i przede wszystkim jasny cel bohatera, który w takich fabułach wypada najlepiej, bo jest aktywnym uczestnikiem wydarzeń, a nie tylko miotaną przez wiatr chorągiewką.

W nowym tomie jego motywacją jest uczucie do pewnej uroczej demonicy, na którą trafił przypadkiem, a której śmiertelny pocałunek zrobił na nim piorunujące wrażenie (co nie dziwi, skoro kiedyś romansował z samą Śmiercią). Wychodzi to nieco dziwnie, bo we wszystko miesza się Blade, rzecz jasna także tytułowy wampir. Komedii romantycznej jest więc tu mało, sporo więcej zaś mordowania i wybuchów, przez chwilę nawet Deadpool nosi zbroję.

I to się sprawdza. Dziwaczna to historia, pokręcona, nafaszerowana najróżniejszymi rzeczami, od minotaurów, po wojowniczego centaura, ugryzionego przez wilkołaka, połączonego z Venomem, wszystko jednak w konwencji, bez chwili na nudę – a więc Najemnik z Nawijką ponownie dostarcza to, czego się od niego oczekuje.

Deadpool #05: Wyzwanie Drakuli - okładka
Źródło: Egmont

Ponieważ zaś tego typu historia to także spore pole do popisu, jeżeli chodzi o stronę wizualną, Scott Koblish i Reilly Brown dwoją się i troję, by wykorzystywać jak najwięcej z możliwości medium. Dynamicznie kadrują, korzystają z przestrzeni negatywnej, rysują efekciarskie sceny walk i niezwykle bogate tła na niemalże każdej planszy. Humor w Deadpoolu to przecież poukrywane w najróżniejszych miejscach smaczki!

Wyzwanie Draculi jest więc komiksem solidnym, świetnym, rozbudzającym też apetyty na więcej… bo w końcu w kolejnym tomie czeka nas ślub.

Pokaż całą recenzję
 

 

Powiązane Artykuły

naEKRANIE
1-

Najlepsze komiksy 2017 roku [lista aktualizowana]

Wybieramy najlepsze naszym zdaniem komiksy 2017 roku. Lista będzie regularnie aktualizowana o pozycje, które przypadną…

Co o tym sądzisz?