Menu

Corto Maltese. Opowieść słonych wód (1967)

La ballade de la mer salée


Książka jednym zdaniem

brak jeszcze opinii, jako pierwszy dodaj swoją!
Pokaż wszystkie opinie (0)

Najnowsza recenzja redakcji

Pierwszy album klasycznej serii Corto Maltese autorstwa Hugo Pratta to awanturnczo-piracka opowieść dziejąca się na Pacyfiku.

Wydawnictwo Egmont w serii Mistrzowie Komiksu postanowiło przypomnieć polskim czytelnikom serię Corto Maltese, której autorem jest włoski rysownik i scenarzysta Hugo Pratt. Twórca ten zaliczany jest do klasyków komiksu europejskiego, a w naszym kraju znany jest także ze współtworzonych z Milo Manarą komiksów El Gaucho czy Indiańskie lato.

Seria Corto Maltese nie jest nowością w naszym kraju – w latach 2004-2011 ukazywały się już albumy z tego cyklu, ale nowa edycja różni się przekładem, a także faktem, że w tym przypadku mamy do czynienia z kolorowym wydaniem przygód tytułowego awanturnika.

Otwierający cykl album Opowieść słonych wód przenosi czytelników na Ocean Spokojny w przeddzień wybuchu I wojny światowej. Grupa piratów dowodzona przez tajemniczego Mnicha zawiązuje współpracę z niemiecką marynarką – mają dostarczać paliwa, a także wspomagać działania wojenne. W historię tą przez przypadek wplątuje się Pandora i Cain – kuzyni wywodzący się z bogatego domu, za których piraci chcą otrzymać okup.

Opowieść słonych wód to przede wszystkim historia o tej dwójce: ich perypetiach, ciągłym zagrożeniu życia, mniej lub bardziej trafnie podjętych decyzjach. Zdani na łaskę okrutnych i bezwzględnych piratów znajdują nielicznych sojuszników. Wśród nich znajduje się Corto Maltese, działający z piratami awanturnik, który jednak lubi kroczyć własnymi ścieżkami, a także posiada więcej niż namiastkę sumienia i zasad moralnych. Dość szybko jego działania wysuwają się na pierwszy plan, choć w zasadzie ani przez moment nie można stwierdzić, że Corto gra w fabule pierwsze skrzypce – raczej ma wpływ na wydarzenia, ale jednocześnie cały czas pozostaje gdzieś w cieniu.

Największym problemem komiksu jest kreacja postaci: zbyt uproszczona, a przez to mało wiarygodna – szczególnie w podejmowanych decyzjach. Stosunkowo najlepiej wypada właśnie tytułowy bohater, ale i jego działania wydają się w dużej mierze wypadkową impulsu i planowanych działań. Reszta postaci jest jednowymiarowa: młode kuzynostwo naiwne, a piraci źli do szpiku kości i w zasadzie tylko  oficerowie marynarki potrafią wyrwać się odrobinę z typowego obrazu przedstawicieli wojska.

Corto Maltese. Opowieść słonych wód - okładka
Źródło: Egmont

Kreska Pratta stanowi raczej przykład klasycznego stylu z lat 60. ubiegłego wieku. Nacisk położony jest przede wszystkim na wizerunki postaci, a szczególnie rysy twarzy. Kadrom często brakuje detali – ot, scenografia jest zarysowana jedynie w koniecznym stopniu. Nałożone w tym wydaniu kolory dobrze uzupełniają całość – brak jest agresywnych barw, raczej dominują stonowane kolory, gdzieniegdzie jedynie podkreślające jakiś ważny element.

Pierwszy tom Corto Maltese to miejscami interesująca, ale też pozostawiająca niedosyt opowieść awanturnicza w nieźle zarysowanych realiach historycznych. Niestety słabe nakreślenie postaci sprawia, że liczne zwroty akcji jawią się jako nieprzekonujące, a przez to lektura Opowieści słonych wód nie potrafi w pełni wciągnąć.

Pokaż całą recenzję Pokaż wszystkie recenzje redakcji (1)

Komentarze