Repertuar kin Nowość Program TV

 

 

 

Lew (2013)

Śr. ocena 0

Znasz tę książkę? Oceń!

0,0

Zgłoś błąd na stronie

Najnowsza recenzja redakcji

Lew Roberta Zielińskiego to książka tylko na pozór o podbojach miłosnych. W rzeczywistości bije z niej mocna satyra na migrację, życie na obczyźnie i słowiańską duszę. Brak tutaj jednak pazura, a całość zdaje się być trzema nowelkami połączonymi w całość. 

Bohaterem książki Zielińskiego jest emigrant, do tego postsolidarnościowy. Jest to o tyle ważne, że wiadomość ta definiuje jego charakter i postępowanie. Karierowicz, wzięty stomatolog, spekulant na rynku nieruchomości – krótko mówiąc: człowiek sukcesu. Piękny dom w Hollywood, samochód, wyjazdy do Afryki, narty w Alpach, a do tego wolność – czegóż chcieć więcej? Miłości. Bo pierwszy związek się nie udał, po rozwodzie zostało dwóch nastoletnich synów i wydaje się, że miłość to jedyne, czego nasz bohater może chcieć.

Poluje więc. Niczym lew na antylopy, czyha na swoje ofiary, żeby zaciągnąć do łóżka, a następnie… porzucić? Właściwie to nie wiadomo i na tym polega problem. Bo bohater Lwa miota się niczym mysz w klatce, nie wiedząc do końca, czego sam chce. Z jednej strony pragnie uniesień, ekscytacji, wspaniałego seksu; z drugiej zaś czeka na tę jedyną, z którą spędzi resztę życia. Tyle że za każdym razem poznaje osobę niewłaściwą. Może nawet nie tyle niewłaściwą, co nieodpowiednią. Bo im bliżej ustatkowania, tym bardziej się miota.

Wspominając, że powieść stworzona została z trzech nowel, miałem na myśli, że pomiędzy rozdziałami występuje spora różnica czasowa. Nie mówiąc już o tym, że każda część dotyczy innej kobiety i wydarzenia. Takim sposobem na początku poznajemy naszego lwa w szczytowym okresie kariery, kiedy pomimo czterdziestu paru lat na karku jest w stanie poderwać niemal każdą niewiastę. W drugim rozdziale wyjeżdża do Afryki, zaś w trzecim jest już na tyle zaawansowany wiekowo, że pozostają mu marzenia lub związki z równie zaawansowanymi wiekowo kobietami – czyli dla niego za starymi. Jest to zresztą pięknie ubrane w symboliczną pielgrzymkę do Rzymu na pogrzeb Ojca Świętego.

Religia, poezja i metaforyka to narzędzia dobrze znane Zielińskiemu, który pięknie buduje poprzez te schematy i symbole postać bohatera. Pytanie tylko: na ile autor wierzy w owe stereotypy, a na ile puszcza oko do widza? Patrząc na quasi język pełen archaizmów, wtrąceń, niekiedy nieco męczących figur stylistycznych, wierzę, że Robert Zieliński jest pisarzem niezwykle świadomym, nawet jeżeli Lew jest jego debiutem.

Co nie oznacza, że jest to książka wspaniała. Czasami męczy, innym razem jest zbyt rozwlekła. Ma kilka ciekawych momentów i dobrze wykorzystuje motyw przyrody w relacjach międzyludzkich, tworząc bohatera przerysowanego, nieszczęśliwego, wciąż pragnącego machać szabelką. Nie jest to jednak lew, ale raczej łagodny, konformistyczny, wyleniały kocur.

Pokaż całą recenzję

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

To okno zamknie się automatycznie za 140 sek. [X]
To okno zamknie się automatycznie za 10 sek. [X]