Predator: Łowcy (2019)

Predator: Łowcy

Enoch Nakai został zaproszony do elitarnej, niepowiązanej z rządem grupy, w skład której wchodzą pozornie niepowiązani ze sobą byli żołnierze, handlarze narkotyków czy agenci FBI. Wszystkich ich łączy tylko jedno - każdy z nich przetrwał spotkanie z Predatorem. Teraz przyświeca im wspólny cel tropienia zabójców z kosmosu, a Enoch uważa, że oto trafiła mu się idealna okazja, by zemścić się na istotach, które wywróciły jego życie do góry nogami. Gdy jednak grupa dociera na idylliczną wyspę na Oceanie Spokojnym, ta okazuje się skrywać więcej niż jedną groźną tajemnicę!

Najnowsza recenzja redakcji

Głównym bohaterem komiksu jest Enoch Nakai, który zostaje zaproszony do wzięcia udziału w misji, mającej na celu wyeliminowanie Predatorów z odosobnionej wyspy „na krańcu świata”. W skład grupy wchodzą ludzie, którzy przynajmniej raz zmierzyli się z morderczymi kreaturami. Myślę, że tyle informacji na temat fabuły wystarczy, ponieważ dalsza część mogłaby niepotrzebnie zasugerować lub po prostu „zaspoilerować” treść będąca bardzo ciekawym zróżnicowaniem formuły, przypominającej nieco starsze części Jurassic Park (tak, to dość luźne skojarzenie).

Tak jak wspominałem wcześniej, Chris Warner nie stara się, jak najszybciej i jak najdokładniej przybliżyć przeszłości poszczególnych członków oddziału specjalnego. Wystarczą mu drobne, pojedyncze zdania, mówiące więcej niż kilka stron nudnych i nieangażujących retrospekcji (bo czemu miałyby angażować, skoro my tych bohaterów w ogóle nie znamy?). Sporego zwrotu akcji jesteśmy w stanie się domyślić zdecydowanie wcześniej, niż następuje, ale nie psuje nam to zabawy. Wręcz przeciwnie, chcemy wiedzieć, co w takim razie wyniknie dalej. Co scenarzysta jest w stanie zaoferować, przy wywróceniu całej sytuacji do góry nogami? Nie musimy przerywać czytania i powracać na poprzednie strony, aby w pełni poukładać sobie dynamicznie następujące po sobie wydarzenia. Wszystko rozpisane jest jasno, zręcznie i, co najważniejsze, niezwykle wciągająco. Na dodatek, jeżeli ktoś jest zaznajomiony z komiksowym uniwersum Predatora, z pewnością odnajdzie dla siebie kilka smaczków m.in. w postaci znajomych nazwisk.

Rysunki Francisco Ruiz Velasco prezentują się dość realistycznie, szczególnie w kwestii detali strojów Predatorów (i nie tylko ich) czy np. zaprezentowaniu działania czujników cieplnych. Świetnie wyglądają sceny walki, w których nic nie jest przypadkowe. Dobrze zaplanowane i wyraźne w odbiorze czytelnika bijatyki to podstawa porządnego komiksu akcji. W tym rysownik Predatora: Łowców sprawdza się znakomicie, dzięki czemu dostarczył mi sporo zabawy, rodem z filmów z lat 80., pełnych umięśnionych do granic możliwości komandosów, walczących o przetrwanie w dzikiej dżungli.

Predator: Łowcy to kawał dobrego „akcyjniaka”, który nie wymaga dużej koncentracji czy zaangażowania emocjonalnego. Idealny tytuł dla kogoś, kto poszukuje odpuszczenia patosu, wyluzowania i spędzenia czasu na czytaniu czegoś niewymagającego. Oczywiście nie jest to komiks idealny, lecz nie traktuje się jako wielkie dzieło, a pomimo kilku wad, sprawdza się doskonale w swoim gatunku.

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV