Podboje #02: Podstęp Hetytów (2014)

Reconquetes 2. Le Piège Hittite

Śr. ocena 5

Znasz tę książkę? Oceń!

0,0

Najnowsza recenzja redakcji

W drugim tomie Podbojów czytelnicy otrzymują więcej akcji, ale czy przekłada się to wzrost jakości opowiadanej historii?

Horda żywych, czyli pierwszy tom komiksowych Podbojów Sylvaina Runberga i Francois Miville-Deschenesa przedstawił czytelnikom zarys opowieści osadzonej dość luźno w realiach historycznych na Bliskim Wschodzie. Fabuła koncentrowała się na zbliżającej się nieubłaganie inwazji Hetytów, a na ich drodze miała stanąć złożona z trzech plemion armia Scytów, nazywana właśnie Hordą żywych.

W drugim tomie, zatytułowanym Podstęp Hetytów, mamy do czynienia z kontynuacją tej historii. Ogólne założenia są już znane, postacie przedstawione, a wątki rozpoczęte. Dzięki temu scenariusz – przynajmniej teoretycznie – może być bardziej dynamiczny i skoncentrowany przede wszystkim na prowadzeniu fabuły.

Faktycznie, w tym albumie narracja jest znacznie bardziej dynamiczna, choć niestety nie przekłada się to na wzrost jakości samej historii. Runberg prowadzi historię dość chaotycznie, a przy tym skrótowo. Przekłada się to na brak emocji towarzyszących lekturze i obojętny stosunek do bohaterów. Ci ostatni są dwuwymiarowi i nie wzbudzają żadnych uczuć u czytelnika – ot, pojawiające się na poszczególnych kadrach figury będące jedynie nośnikiem fabuły.

A o czym jest ta ostatnia? Podstęp Hetytów koncentruje się na dwóch wątkach. Po pierwsze na pojawiającym się w Hordzie pęknięciu, którego powodem jest śmierć jednego z Atlantów. Druga oś fabularna związana jest z tytułowym planem Hetytów, by wciągnąć scytyjską armię w pułapkę. I właśnie ten wątek prowadzi do spektakularnych wydarzeń, choć przedstawionych w bardzo chaotyczny sposób. Choć pojedyncze kadry są nieźle narysowane, to plansze czasem są mało przejrzyste, a przez to narracja zdaje się być chaotyczna i pozbawiona napięcia, co szczególnie widoczne jest w scenach batalistycznych.

Podboje. Podstęp Hetytów, tom 2 - okładka
Źródło: Egmont

Elementy fantastyczne były oczywiście już obecne w Hordzie żywych, ale w Podstępie Hetytów nabierają jeszcze znaczenia – tym bardziej, że ma się wrażenie, że scenarzysta coraz bardziej odkleja się od i tak dość niefrasobliwie wykorzystywanych wątków historycznych. Widać to przede wszystkim pod postacią różnych, także mitologicznych stworzeń, ale to nie jedyne przejawy nadnaturalnych zjawisk w Podbojach.

Po dwóch tomach Podbojów można pokusić się już o stwierdzenie, że mamy do czynienia z serią dość przeciętną, która mimo interesująco wykreowanych realiów nie potrafi przykuć uwagi, przede wszystkim za sprawą słabego scenariusza i mało wyrazistych postaci. Nieco lepiej prezentuje się strona graficzna, ale ona sama nie może wystarczyć, by wzbudzić autentyczne zainteresowanie serią Runberga i Miville-Deschenesa.

Pokaż całą recenzję

Co o tym sądzisz?