Repertuar kin Nowość Program TV

Amy (2015)

Śr. ocena 7.8

Znasz ten film? Oceń!

0,0

Zgłoś błąd na stronie

Najnowsza recenzja redakcji

Amy Winehouse była piękna, charyzmatyczna i diabelnie utalentowana. Jeden z jej przyjaciół, poznając ją w wieku 20 lat, powiedział: „Miała styl 65-letniej jazzmanki i starą duszę”. Nie pasowała do swoich czasów.

O Amy mówiło się wiele. Jej życie i tragiczna śmierć w młodym wieku bardzo długo były na świeczniku. Pisały o tym plotkarskie magazyny, poważne gazety, portale internetowe i zwykli ludzie w mediach społecznościowych. W większości – pisało się źle. Amy Winehouse nazywało się alkoholiczką i ćpunką, która w pełni zasłużyła na swój marny koniec. Mało kto miał ochotę pochylić się nad historią zagubionej dziewczyny, która zupełnie nie poradziła sobie ze sławą. Aż do teraz, kiedy to cztery lata po jej śmierci do kin wchodzi film „Amy” Asifa Kapadia.

To dokument, który w zdecydowanej większości opiera się na materiałach archiwalnych, pochodzących zarówno od osób prywatnych, bliskich artystce, jak ze źródeł ogólnodostępnych. Asif Kapadia wykonał tytaniczną pracę, docierając do niezwykłych, nigdzie dotąd niepublikowanych filmów, zdjęć i rozmów, po to by pokazać życie Amy z innej strony. Tej mało znanej, tej ukrytej, tej niewygodnej. Wnikliwy research reżysera robi wrażenie. Od początku bowiem wiadomo, że zależało mu na tym, by dokument o Amy był dokładny, prawdziwy i szczegółowy. W ten sposób powstał film, który można nazwać biografią kompletną – od A do Z.

Razem z Kapadią poznajemy Amy, jako młodą dziewczynę, której ktoś powiedział, że cudownie śpiewa i może chciałaby coś z tym zrobić. Przyglądamy się kolejnym latom z jej życia, kiedy to pokonała drogę od początkującej artystki, wykonującej kilka piosenek dla małej publiki w jazzowych klubach, do divy, na punkcie której oszalał cały świat. Kapadia widzów nie oszczędza – pokazuje Amy taką, jaką była – pyskatą, bezczelną, ze skłonnościami do autodestrukcji, a później już wyniszczoną, złamaną, na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego.

Amy” to film, który pozwala zrozumieć. Odpowiada na pytanie, jak to się stało, że tak utalentowana i wyjątkowa dziewczyna, która osiągnęła ogromny sukces, skończyła umierając na zawał, bo stężenie alkoholu w jej krwi pięciokrotnie przekraczało ilość dopuszczalną przy kierowaniu pojazdem. Nawet jeśli momentami sposób realizacji filmu sprawia, ze stara on się wybielić Amy i usprawiedliwić jej decyzje, to w większości mamy wrażenie, że ona faktycznie na to usprawiedliwienie zasłużyła. Film wzbudza empatię i najzwyczajniej w świecie powoduje, że Amy zaczynamy lubić. Lubić, nie jako artystkę i idolkę, ale jako zwykłą osobę, która miała zwyczajne problemy, nie będące dla nas czymś obcym czy wydumanym.

Po seansie, „Amy” na długo pozostaje w głowie i sercu. Ten film uwiera, przytłacza, wzbudza niepokój. Jeszcze raz dosadnie pokazuje, jakim zagrożeniem jest sława i jej konsekwencje. Jak bardzo media są w stanie zniszczyć życie człowieka dla lajków, klików i rosnącej statystyki sprzedaży. W „Amy” między wierszami Kapadia przemyca przerażający i ohydny obraz współczesnego świata, dla którego człowiek nie ma znaczenia. Znaczenie ma jedynie jego kreacja.

Dla fanów Amy Winehouse oglądanie „Amy” będzie prawdopodobnie traumatycznym przeżyciem, ale nawet dla ludzi, którzy jej życia nie śledzili, a twórczości prawie nie znali (jak ja), jest to emocjonalna bomba. Film gorzki i niewygodny. Potrzebny. Na dzień przed swoją śmiercią Amy Winehouse oglądała swoje stare występy i jak zwykle z zaskoczeniem stwierdziła, że umie śpiewać. Po chwili wyznała swojemu ochroniarzowi i przyjacielowi, że oddałaby to bez wahania za to, by odzyskać spokój. Nie czekała długo. Spoczywaj w pokoju, Amy.

Za akredytacje na festiwal T-Mobile Nowe Horyzonty dziękujemy kanałowi Ale kino+

Pokaż całą recenzję

Obsada

ona sama (materiały archiwalne)

Powiązane Artykuły

Katarzyna Koczułap
1-

Filmy na Dzień Kobiet

Dziś 8 marca, więc w Polsce obchodzimy święto wszystkich Pań. Z tej okazji polecam listę…

Kamil Śmiałkowski
1-

Najlepsze dokumenty muzyczne

Muzyka to oczywiście coś przede wszystkim do słuchania, ale czasem można to wszystko, co dzieje…

Katarzyna Koczułap
1-

Oscary 2016: Podsumowanie gali

Gala rozdania tegorocznych Oscarów już za nami. Najbardziej prestiżowe w świecie filmu statuetki zostały przyznane.…

Kamil Śmiałkowski
1-

Oscary – kilka szybkich refleksji po ceremonii

Następne Oscary za nami. Jak zwykle niektóre wyniki cieszą, a inne niekoniecznie, ale w sumie…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.