Oblężenie Jadotville (2016)

The Siege of Jadotville

Oblężenie Jadotville

W 1961 roku w Kongo irlandzki komendant Pat Quinlan podejmuje się obrony strategicznego posterunku w Jadotville przeciwko francuskim najemnikom wspomaganym przez lokalne siły.

Trailery i materiały wideo

Oblężenie Jadotville - trailer

Najnowsza recenzja redakcji

The Siege of Jadotville to film nietuzinkowy z kilku powodów. Po pierwsze, miejscem akcji jest Kongo, konkretnie prowincja Katanga, w okresie tamtejszej wojny domowej. Po drugie, przedstawia on ciemniejsze oblicze ONZ, wręcz jestem skłonny powiedzieć, ze prócz  postaci Pata Quinlana (zaskakująco dobry w tej roli Jamie Dornan pokazujący nam tutaj swoją jedną, jasną stronę), jego oddziału oraz złego antagonisty, generała Czombe, wszyscy inni operują na przeróżnych odcieniach szarości.

Po trzecie zaś, jest to obraz zderzenia dwóch epok w historii wojskowości. Mamy tutaj w większości przypadków archaiczną, drugowojenną broń oddziału ONZ, jednolite mundury bez barw maskujących i plastikowe hełmy. Z drugiej jednak strony widzimy do dziś używane modele samochodów, śmigłowiec UH-1 czy też jeden z pierwszych samolotów odrzutowych i – będący wtedy już od 5 lat w produkcji – legendarny transportowiec C-130.

Oś fabuły, jak można się domyślić, stanowi tytułowe The Siege of Jadotville, podczas którego kompania A 35 batalionu Armii Irlandzkiej (w służbie ONZ) stawiła opór milicji generała Czombe wspieranej przez żołnierzy Legii Cudzoziemskiej. Widz nie jest jednak rzucony od razu na głęboką wodę. Wydarzenia, prowadzące do owej bitwy, są wyjaśnione w sprawny sposób, niewymagający zaglądania do Bóg wie jakiej liczby źródeł historycznych, by zrozumieć, co się dzieje. Nawet podczas trwania właściwiej bitwy akcja rozgrywa się na kilku płaszczyznach, dając nam szeroki ogląd sytuacji.

Samo przedstawienie postaci też jest co najmniej poprawne. Choć te drugoplanowe są potraktowane po macoszemu, to główni bohaterowie zostają obdarzeni głębią, a widz szybko może wyrobić sobie o nich zdanie. Jednym z najbardziej wyróżniających się bohaterów jest Rene Faulques (Guillaume Canet), który, mimo że jest antagonistą, w kluczowym momencie wykazuje honor i szacunek dla swoich przeciwników). W zasadzie nie ma tu słabo zagranej roli, nawet te, które mają dosłownie po kilka słów i gestów, wypadają naturalnie. Wielki plus dla twórców za to, że dobrali aktorów względem ich pochodzenia narodowościowego najlepiej, jak można było. W ten sposób zarówno Irlandczycy, jak i Francuzi czy Kongijczycy brzmią tak, jak sobie to wyobrażamy.

Od strony wizualnej film prezentuje się bardzo przyjemnie. Przypomina mi bardziej stare filmy wojenne pokroju The Guns of Navarone. Przemoc i śmierć nie są tak dosłowne, jak w przypadku wielu współczesnych produkcji, a twórcy stawiają bardziej na kino wojenno-przygodowe niż okrutny realizm. Jest to moim zdaniem dobry krok, bo takie wyważenie formy pozwala na pokazanie opowiadanej historii szerszemu gronu widzów.

Jeśli chodzi o oprawę dźwiękową, absolutnie nie mam jej nic do zarzucenia. Od skocznych irlandzkich rytmów po cięższą muzykę opisową, wszystko komponuje się bardzo dobrze z tym, co dzieje się na ekranie.

Reasumując, The Siege of Jadotville to solidne kino wojenne, sięgające po tematykę zapomnianą przez historię, ale wartą poznania. To był zdecydowanie dobry ruch ze strony Netflixa i mam nadzieję, ze nie ostatni. Są bowiem jeszcze takie opowieści, które świat powinien poznać.

 

Co o tym sądzisz?

Zobacz w kinach

Znajdź najbliższe
Brak emisji w tym mieście

Zobacz w VOD

naEKRANIE Poleca

naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Millie Bobby Brown

Millie Bobby Brown

ur. 2004, kończy 16 lat

Benicio Del Toro

Benicio Del Toro

ur. 1967, kończy 53 lat

David Mazouz

David Mazouz

ur. 2001, kończy 19 lat

Luke Pasqualino

Luke Pasqualino

ur. 1990, kończy 30 lat

Josh Trank

Josh Trank

ur. 1984, kończy 36 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV