Przeczytaj w weekend

Tajemnica Godziny Trzynastej (2018)

Tajemnica Godziny Trzynastej

Wydaje się, że po koszmarnej jesieni spędzonej w nadzorowanym przez UB Instytucie Totenwald i walce z tamtejszymi upiorami Niny Pankiewicz nie może już spotkać nic gorszego. Jednak zimą porucznik Lis ma dla niej kolejną niespodziankę. Dziewczyna wraz z przyjaciółmi wyrusza do Wilczych Dołów. Urokliwe karkonoskie miasteczko to idealne miejsce, by pod okiem pani Ewy, ich opiekunki z UB, przejść szybkie szkolenie ze strzelania i walki wręcz. Żadnej magii, żadnych aniołów. Zapowiada się spokojny, zimowy wypoczynek. Dwa tygodnie później Nina budzi się zziębnięta do szpiku kości. Wygląda na to, że noc spędziła na pałacowej posadzce, w dodatku ubrana w staroświecką suknię z gorsetem. W głowie ma zupełną pustkę. Nie wie, skąd się tu wzięła. Właściwie nie bardzo pamięta nawet, kim jest. Jedyną podpowiedzią jest budzący grozę napis na ścianie: „26 LUTEGO. 13.00. PAMIĘTAJCIE”. Co takiego mogło wydarzyć się przez te dwa tygodnie? Jakie tajemnice kryją w sobie Wilcze Doły? I jak tym razem postanowiły namieszać anioły? Przed Niną kolejna zagadka do rozwiązania!

Najnowsza recenzja redakcji

Tajemnica Godziny Trzynastej jest trzecią cyklu młodzieżowego Anna Kańtoch o przygodach (czasem niechcianych) nastoletniej Niny i jej towarzyszy w walce z demonami, które wcale demonami nie są, na zlecenie aniołów niebędących aniołami (które również mają to i owo na sumieniu), a niekiedy działając w imieniu komunistów i czegoś w rodzaju tajnej Służby Bezpieczeństwa Polski powojennej. Czy to brzmi dziwnie? Tak. Czy czyta się dziwnie? Nie, czyta się rewelacyjnie, pozostając pod wrażeniem wyobraźni autorki, niesamowitych połączeń koncepcyjnych, jakie zastosowała, żywotności i żywości głównych bohaterów i realizmu baśniowego wyzierającego z każdej strony powieści.

Młodzieżowa fantasy jako taka miewa się dobrze, a nawet bardzo dobrze, lecz zwykle bazuje na światach quasi-średniowiecznych bądź „współczesnych” z elementami nadprzyrodzonymi. Toteż kiedy po raz pierwszy zabierałam się do czytania pierwszej części cyklu, czyli Tajemnica diabelskiego kręgu, tło opowieści początkowo mocno zbiło mnie z pantałyku. Oto lata 50. ubiegłego wieku, w Polsce bywa ciężko i „komunistycznie” (zdecydowanie należy wystrzegać się SB), ludzie ukrywają tajemnicze „anioły”, a jeden z nich wybiera 13-letnią Ninę, by pojechała na wakacje do niewielkiego ośrodka w Markotach, gdzie spotka innych „wybranych”, którzy będą musieli zmierzyć się ze złem nie tylko politycznym, ale prawdziwie demonicznym, zyskując przy tym niezwykłe moce. Przedziwne połączenie wątków zadziałało rewelacyjnie, w czym dużą zasługę miała główna bohaterka, nastoletnia Nina i jej przemyślenia, bardzo prawdziwe, choć niebanalne.

Tajemnica godziny trzynastej - okładka
Źródło: Uroboros

Przygody Niny nie zakończyły się na Tajemnicy diabelskiego kręgu, znajdując swój dalszy ciąg w Tajemnicy nawiedzonego lasu (w którym ludzie czasem okazywali się gorsi od „demonów”), jak i w ostatnio wydanej Tajemnicy godziny trzynastej, rozgrywającej się w malutkiej miejscowości Wilcze Doły w Bieszczadach, do których Nina wraz z kilkorgiem innych nastolatków udaje się na zimowe ferie, by uczuć się sztuk walki (i panowania nad własnymi mocami). Jednakże coś musiało pójść nie tak, jak zakładano, gdyż powieść zaczyna się w momencie, kiedy zmarznięta Nina budzi się wśród rozbitego szkła w opuszczonym pałacyku, a wokół niej nie ma żywego ducha. Ba, z początku wydaje się, że żywego ducha nie ma w całym, zasypanym śniegiem miasteczku. Rodzi się straszliwe pytanie, co się stało ze wszystkimi jego mieszkańcami, jak i towarzyszami Niny. I choć retrospekcje mieszają się z czasem teraźniejszym, niełatwo będzie rozwikłać zagadkę, gubiącą tropy jak ślady zasypane śniegiem.

Prócz godnego pochwały, „codziennego” realizmu, zacięcia „detektywistycznego”, odrobiny magii, szczypty wyobraźni i potoczystego, zróżnicowanego języka, cykl pióra Anny Kańtoch bywa słodko-gorzki, nie stroni od trudniejszych kwestii i nie zawsze wybiera szczęśliwe rozwiązania. Jego sednem są wyzwania, zagadki, pytania i odpowiedzi, nietuzinkowy klimat (oraz czasy opowieści) i bardzo dobrze skonstruowane postacie, nie tylko pierwszoplanowe, ale także te pozostające w tle. I chociaż to rzecz teoretycznie przeznaczona dla nastoletniego czytelnika, dorośli powinni sięgnąć po nią bez chwili wahania. Przy okazji doceniając dopracowaną formę edytorską wydawnictwa Uroboros, a przede wszystkim świetne, przykuwające uwagę ilustracje na okładkach wszystkich dotychczas wydanych części cyklu, stworzone przez Dominika Brońka. Osobiście jestem w tych grafikach zakochana, podobnie jak we wszystkich „tajemnicach” Anny Kańtoch.

Co o tym sądzisz?

naEKRANIE Poleca

naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Hayley Atwell

Hayley Atwell

ur. 1982, kończy 38 lat

Lily James

Lily James

ur. 1989, kończy 31 lat

Barbara Mularczyk

Barbara Mularczyk

ur. 1984, kończy 36 lat

Wojciech Mecwaldowski

Wojciech Mecwaldowski

ur. 1980, kończy 40 lat

Marshall Allman

Marshall Allman

ur. 1984, kończy 36 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV