Mr. Mercedes (2017-2019)

Mr. Mercedes

Serial jest oparty na powieści Stephena Kinga pod tym samym tytułem. Fabuła skupia się na mordercy, który dręczy emerytowanego detektywa policyjnego serią listów i maili, zmuszając mężczyznę do rozpoczęcia prywatnej krucjaty. Były policjant chce, by morderca został schwytany, zanim popełni kolejne przestępstwo.

Trailery i materiały wideo

Mr. Mercedes - teaser

Najnowsza recenzja redakcji

Brady zostaje złapany przez policję i czeka na rozprawę. Jednak wydaje się on kompletnie innym człowiekiem niż psychopata, który mordował niewinnych ludzi z zimną krwią. W czasie procesu obrońca Hartsfielda wnosi o uniewinnienie swojego klienta. Powodem jest to, że Brady mógł nie być świadomy swoich czynów, a władzę nad nim przejęło jego alter ego, Mr. Mercedes. Szala zwycięstwa wydaje się nieznacznie przechylać na stronę oskarżonego. Jedyną nadzieją Hodgesa i Monteza wydaje się była przyjaciółka psychopaty, Lou.

Przede wszystkim bardzo podobało mi się, jak twórcy ukazali emocje i wewnętrzne rozdarcie u postaci Lou. Nie próbowali atakować nas z każdego piksela na ekranie traumą bohaterki. Raczej podali ją w opowieści w sposób organiczny. Było to nawet powiedziałbym bardzo subtelne, bez grama silenia się na sztuczną pompatyczność i ponurość w kreowaniu psychicznego stanu tej postaci. Przez to w naturalny sposób możemy odczuć ból i cierpienie Lou i utożsamić się z nim. Twórcy nie próbują przepracować traumy ze swoją bohaterką. Starają się dać miejsce do swobodnego rozwinięcia się mroku, który kiełkuje w Lou. Doskonale widać to w scenie, w której bohaterka po emocjonalnej przemowie z ogromnym gniewem strzela w głowę Brady'emu, powodując jego śmierć. Ta jedna sekwencja ukazała, jak ból drążył Lou od środka, niczym choroba. Jeden celny strzał stał się tak naprawdę lekiem na nią. Breeda Wool, która wciela się w bohaterkę potrafiła doskonale oddać zawód i smutek swojej bohaterki połączone z poczuciem zemsty. To widać doskonale w tej mocnej, zapadającej w pamięć scenie.

Mniejszy nacisk położono w tym epizodzie na aspekt obsesji Billa, dając pole do popisu innym postaciom. Muszę przyznać szczerze, że wyszło to odcinkowi na dobre. Oczywiście ten element fabuły był bardzo silny i doskonale sprawdzał się jako fundament historii, jednak tutaj nastąpiła ciekawa zmiana. Scenarzyści dali możliwość toczenia się opowieści naturalnym torem, bez znaczącej ingerencji głównego protagonisty. Ta wersja Hodgesa jako spokojnego obserwatora, który zza kulis stara się panować nad sprawą sprawdza się w finale historii w każdym aspekcie. Obsesja ustąpiła tutaj miejsca zimnej kalkulacji, co sprawiło, że poczynania Billa nabrały nowego wymiaru. Nie ma tutaj szaleńczej pogoni za nieuchwytnym przestępcą, tylko bardzo sprawnie zbudowana przez twórców sfera pracowania nad spokojem własnej duszy. Przy tym Gleeson i Treadaway budują ciekawą, wręcz niewytłumaczalną i dziwną więź między tymi postaciami. Finał kształtowania się tej relacji widać dobrze właśnie w tym odcinku. Doskonale ukazuje to scena, w której Bill po śmierci Brady'ego maluje minę na swoim obrazie, która przypomina mu antagonistę. Ciekawy wątek i bardzo dobra, stonowana kreacja Gleesona.

Twórcy postanowili oddać w finałowym epizodzie łagodną, jasną stronę postaci Hartsfielda, co było ryzykownym posunięciem. Jednak według mnie ten zabieg się udał. W tym wypadku również głównym celem, podobnie jak w przypadku Hodgesa było zbudowanie zupełnie nowego Brady'ego. Ten obraz skrzywdzonego i zagubionego mężczyzny działa na wyobraźnię widza i doprowadza do mocnego zawrotu głowy, przez swój emocjonalny charakter. Twórcy zmyślnie bawią się z nami w kotka i myszkę. Tak naprawdę cały czas nie wiadomo, czy Hartsfield się zmienił, czy pozostał bardzo sprawnym manipulatorem. Sinusoida wrażeń sprawia, że w jednym momencie odcinka nienawidzimy Brady'ego, a w drugim mu współczujemy. Dla mnie dużym plusem jest sposób, w jaki poprowadzona została narracja dotycząca antagonisty. Doskonale ukazuje to scena, w której Hartsfield spotyka się z Lou. U mnie odezwał się moment niepewności i podejrzliwości w połączeniu z autentycznym współczuciem. Jak dla mnie to kwintesencja dobrze napisanego wątku.

Finałowy odcinek serialu Mr. Mercedes spełnił wszelkie moje oczekiwania. Dobrze rozwinięte wątki poszczególnych postaci, trzymająca w napięciu narracja oraz satysfakcjonujące, przy tym wzbudzające ciekawość zakończenie. Polecam.

Sezony

Sezon 1

  1. Pilot (9 sierpnia 2017)
  2. On Your Mark (16 sierpnia 2017)
  3. Cloudy, With a Chance of Mayhem (23 sierpnia 2017)
  4. Gods Who Fall (30 sierpnia 2017)
  5. The Suicide Hour (6 września 2017)
  6. People in the Rain (13 września 2017)
  7. Willow Lake (20 września 2017)
  8. From the Ashes (27 września 2017)
  9. Ice Cream, You Scream, We All Scream (4 października 2017)
  10. Jibber-Jibber Chicken Dinner (11 października 2017)

Sezon 2

  1. Missed You (23 sierpnia 2018)
  2. Let’s Go Roaming (30 sierpnia 2018)
  3. You Can Go Home Now (6 września 2018)
  4. Motherboard (13 września 2018)
  5. Andale (20 września 2018)
  6. Proximity (27 września 2018)
  7. Fell on Black Days (4 października 2018)
  8. Nobody Puts Brady in a Crestmore (11 października 2018)
  9. Walk Like a Man (18 października 2018)
  10. Fade to Blue (25 października 2018)

Sezon 3

  1. Episode 1 (11 września 2019)
  2. Episode 2 (18 września 2019)
  3. Episode 3 (25 września 2019)
  4. Episode 4 (2 października 2019)

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV