Mulan wkracza na ekrany w nowej wersji, która nie jest tylko kopią filmu animowanego. Wprowadzono sporo różnych zmian, które zmieniają wydźwięk superprodukcji Disneya. Jedną z nich jest brak smoka Mushu. Mushu był elementem komediowym w filmie animowanym Mulan. Jego głosem był Eddie Murphy, a w polskiej wersji Jerzy Stuhr. W wersji aktorskiej go nie ma i wiedzieliśmy o tym od wielu miesięcy. Niki Caro, reżyserka superprodukcji, w jednym z nowych wywiadów tłumaczy motywacje stojące za usunięciem tej postaci.
- Mushu, ulubiona postać z animacji, była powiernikiem Mulan. Częścią przenoszenia jej przygód do wersji aktorskiej było zapewnienie realizmu tej przygody. Ona po prostu musiała stworzyć takie relacje z innymi żołnierzami, więc w tym aspekcie wykonaliśmy sporo pracy - wyjaśnia.
Tłumaczenie reżyserki jest dyplomatyczne i nie do końca zgrywa się z wcześniejszymi słowami producenta Jasona Reeda. Na planie w rozmowie z dziennikarzem Collider powiedział otwarcia, że Mushu nie ma w filmie, ponieważ jego obecność w animacji wywoływała negatywne odczucia wśród chińskiej publiczności. Z tego też powodu animacja nie została tam dobrze przyjęta. Disney oczywiście liczy na sukces w tym kraju.
- Smok jest symbolem szacunku, siły i mocy. Wykorzystanie go w formie głupkowatego pomagiera nie spotkało się z pozytywnymi reakcjami tradycyjnej chińskiej publiczności - powiedział.
Mulan - premiera w polskich kinach odbędzie się 11 września.
To jest uproszczona wersja artykułu. KLIKNIJ aby zobaczyć pełną wersję (np. z galeriami zdjęć)
Spodobał Ci się ten news? Zobacz nasze największe HITY ostatnich 24h
Skomentuj