Przeczytaj w weekend

Steve Jobs (2015)

Steve Jobs

Film 'Steve Jobs' zabiera nas w miejsca, w których tworzyły się podwaliny dzisiejszej elektroniki i technologii nowej generacji. Obserwujemy walkę z czasem, który Jobs musiał wyprzedzić, abyśmy dziś korzystali z rozwiniętej technologii komputerowej.

Najnowsza recenzja redakcji

W przypadku filmu Steve Jobs nie da się uniknąć porównań do The Social Network w reżyserii Davida Finchera. Raz, że scenarzystą obu był Aaron Sorkin, który opierał się na głośnych publikacjach książkowych (odpowiednio Miliarderzy z przypadku Bena Mezricha oraz Steve Jobs Waltera Isaacsona), a dwa: bohaterami obu byli wizjonerzy, założyciele wielkich technologicznych potęg, o których powiedzieć, że kiepsko radzili sobie w kontaktach z ludźmi, to eufemizm.

Steve Jobs Danny’ego Boyle’a, podobnie jak film Finchera, skupia się na najważniejszych liniach konfliktów w życiu głównego bohatera, opisuje też drogę od leżącej u podstaw przyszłego sukcesu przyjaźni i współpracy do gorzkiego rozstania (choć w The Social Network było bardziej brutalne). Jobs u Boyle’a pokazany jest jednak inaczej niż Fincherowski Zuckerberg. Twórca Apple to tyran, który potrafi posunąć się do psychicznego znęcania się nad innymi, jeżeli tylko ma to mu pomóc w osiągnięciu celu, bo właśnie wizją owego celu on sam był owładnięty – to zła strona. Jednocześnie jednak widzimy, ile razy miał rację, ile razy jego metody sprawiały, że ludzie pokonywali własne granice; ten Jobs ciągnął ludzi ku wielkości, siłą, często wbrew ich woli. Trudno też nie dostrzec, że choć jednym z głównych tematów filmu jest relacja Steve’a Jobsa z córką, że mimo iż pokazuje się tu jego błędy, czasami oziębłość, ostatecznie rysuje się przed nami obraz człowieka, który potrafi się o nią troszczyć, kochać, choć wprawdzie trudno dotrzeć do tych uczuć, skrytych za zasłoną apodyktyczności.

Źródło: Filmostrada
Źródło: Filmostrada

Danny Boyle i Aaron Sorkin potrafili więc pokazać nam człowieka skomplikowanego, trudnego w ocenie, wielkiego i inspirującego, a jednak momentami aż przerażającego. W rysowaniu tego portretu wspomógł ich Michael Fassbender, który choć może i fizycznie do Jobsa nie jest jakoś szczególnie podobny, to sprawdził się jako personifikacja jego pasji – bo Fassbender potrafi oddać te emocje, być raz chłodny i zdystansowany, a kiedy indziej groźny, porywczy, a przede wszystkim napędzany swoimi ideami niczym ogniem. To fascynuje.

Obraz Jobsa oraz tego, czym właściwie jest film Steve Jobs w reżyserii Danny’ego Boyle’a, wspaniale poszerzają materiały dołączone do wydań DVD i Blu-ray. Raz, że twórcy i obsada opowiadają nam o samym głównym bohaterze i o najważniejszych ludziach z jego życia, także pojawiających się na ekranie. Dla mnie bardziej interesująca była sama strona techniczna, to, jak niezwykle przemyślany był film Boyle’a, jak strona wizualna i dźwiękowa oddawały różne epoki, w których rozgrywała się akcja, jaką konstrukcję miała fabuła – nie będzie przesadą powiedzieć, że te materiały pozwalają zobaczyć film w zupełnie innym świetle i bardziej go docenić.

Steve Jobs to kolejny udany film w karierze Danny’ego Boyle’a, który nie nakręcił chyba jeszcze tylko westernu i musicalu. Czy to science fiction, czy horror o zombie, czy film o chłopaku z indyjskich slumsów, czy wreszcie parabiograficzna opowieść o Stevie Jobsie, efekt jest podobnie ciekawy.

zdjęcie główne: materiały prasowe

Co o tym sądzisz?

Zobacz w kinach

Znajdź najbliższe
Brak emisji w tym mieście

Zobacz w VOD

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Charlie Cox

Charlie Cox

ur. 1982, kończy 37 lat

Adam Brody

Adam Brody

ur. 1979, kończy 40 lat

Michael Shanks

Michael Shanks

ur. 1970, kończy 49 lat

Camilla Luddington

Camilla Luddington

ur. 1983, kończy 36 lat

Rachel Brosnahan

Rachel Brosnahan

ur. 1990, kończy 29 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV