Repertuar kin Nowość Program TV
 

 

 

Terminator Genisys (2015)

Śr. ocena 6.5

Znasz ten film? Oceń!

0,0

Zgłoś błąd na stronie

Trailery i materiały video

Najnowsza recenzja redakcji

Była spora szansa, by powrót Terminatora się udał, niestety twórcy Genisys zdecydowanie przedobrzyli, chcąc zadowolić fanów poprzednich części i przyciągnąć nowych. W dodatku film zrobili dla nastolatków, a to w dzisiejszym kinie droga zdecydowanie na skróty.

Zawiodło kilka czynników, takich jak m.in.: zawiły scenariusz łączący kilka znanych motywów i próbujący dodać nowe założenia; powierzenie reżyserii Alanowi Taylorowi (nieudany Thor 2), który niestety jest tylko przeciętnym rzemieślnikiem i nie proponuje autorskich rozwiązań; silenie się na uzasadnienie powrotu Arnolda Schwarzeneggera; słaby występ kilku aktorów grających pozostałe główne role; efekty wizualne tylko na dobrym poziomie. Przede wszystkim jednak zrobiono złe założenia. Postawiono na widowisko kosztem historii i bohaterów – dokładnie odwrotnie, niż to miało miejsce w 1984 roku, kiedy kręcono pierwszego Terminatora.

Po obejrzeniu tej filmowej hybrydy, łączącej dotychczasowe Terminatory i dodającej nową jakość, wiadomo już, że reaktywacja tematu była tylko i wyłącznie nastawiona na zysk. Okazało się to także założeniem błędnym. W takich produkcjach trzeba patrzeć nieco szerzej, odważyć się na ryzyko, zrezygnować z kilku elementów, a zastąpić je nową jakością. Ekipa Terminator Genisys nie odważyła się na takie kroki – postanowiono podążać sprawdzonym szlakiem, mając zapewne wiarę w słuszność podjętych decyzji i wypatrując w przyszłości kolejnych części tej serii. Po porażce nowego Terminatora zaplanowanych sequeli nie będzie.

Łączenie dwóch pierwszych Terminatorów z nowymi pomysłami nie wypada źle na kilku poziomach, ale jako całość nie przekonuje. Za dużo trzeba wyjaśniać przydługimi monologami, a to w takim filmie jest „zbrodnią”, która doprowadziła do ponad dwugodzinnego męczącego seansu. Scen akcji jest zdecydowanie za dużo i są one przeładowane efektami. Pomysł na samo Genisys jest chyba najlepszym z wszystkich, jakie tutaj wymyślono. To zagrożenie jest dziś bardzo znajome i oddaje obraz szaleństwa technologicznego, jakie towarzyszy nam na co dzień.

Zawodzą niestety elementy humorystyczne, których zadanie jest bardzo czytelne i na czasie, ale też zbyteczne w takim filmie. Nowego Terminatora chciano dostosować do wymogów dzisiejszej widowni, ale ta nie dała się oszukać i zapewne znacznie chętniej obejrzałaby Terminatora w wydaniu „hard”. Takim sposobem wskrzeszenie serii mogło się udać, ale niestety PG-13 na wiele nie pozwala – dostaliśmy więc prosty film rozrywkowy dla masowego odbiorcy. Szkoda straconej szansy na świetne kino science fiction.

Terminator Genisys - okładka Blu-ray
źródło: materiały prasowe

Wydanie Blu-ray

Można chwilę tylko pomarudzić nad jakością obrazu. Jest on doprowadzony do perfekcji, ale czasami zbyt ostre kadry powodują, że czujemy otaczającą nas sztuczność. Ma to swoje dobre i złe strony, ale raczej nie przeszkadza w odbiorze filmu. Za to dźwięk to już mistrzostwo świata i doskonały przykład wykorzystania technologii do stworzenia widowiskowego kina akcji, w którym przelatujący helikopter słychać dokoła naszej głowy. Takich efektów jest w Terminator Genisys więcej, bowiem pozwalają na to liczne wybuchy czy strzelaniny. Nieprzypadkowo oryginalny angielski dźwięk to Dolby Atmos (a polski to Dolby 5.1).

Wydanie Blu-ray posiada dodatki, w pełni przetłumaczone na nasz język. Wszystkie trzy są reportażami, które przybliżają produkcję od strony realizacyjnej. Lubię wchodzić na takie plany filmowe i podpatrywać twórców przy pracy.

Dynamika w zespole. Zespół aktorski

Dość przeciętny i tradycyjny making of poświęcony aktorom występującym w filmie. Wszyscy są zachwyceni wszystkimi. Największą wartością tego dodatku są ujęcia z planu. Widać tutaj, jak wiele w filmie znalazło się efektów wizualnych i jak budowano emocjonalne sceny na planie. Każdy z aktorów otrzymał tutaj swój krótki fragment, został pochwalony przez producentów i mógł opowiedzieć o swojej pracy nad filmem. W dodatku każdy wspomina swój seans pierwszego Terminatora i wpływ, jaki na niego wywarł. Całość trwa około 15 minut.

Infiltracja i terminacja

Materiał poświęcony pracy na planie filmowym w Nowym Orleanie i San Francisco. Bardzo ciekawie pokazana jest praca w przestrzeniach specjalnie zbudowanych na potrzeby przyszłej wojny. Widać tutaj spory wysiłek budowlany i scenograficzny. Fani na pewno będą mieli sporo frajdy, oglądając realizację sceny z udziałem dwóch T-800, rozgrywającą się w parku. Nie tylko efekty wizualne odegrały tutaj ważną rolę. Sceny nawiązujące do pierwszego Terminatora wypadły bardzo przekonująco i realizacyjnie sprawiły dużą przyjemność ekipie. Producenci cieszą się ze współpracy z Nowym Orleanem, którego władze zgodziły się zamknąć m.in. jeden z wiaduktów aż na trzy dni (nie do pomyślenia w innych miastach). Dodatek trwa 25 minut.

Ulepszenia. Efekty wizualne

Najlepszy spośród wszystkich dodatków. Przybliża prace nad efektami wizualnymi i ukazuje wiele ciekawostek związanych z produkcją tego filmu. W materiale tym pojawia się nawet sam James Cameron, który wspomina prace nad efektami w drugiej części Terminatora. Nawiązania do poprzednich części serii wymusiły na twórcach pewne specyficzne podejście do efektów wizualnych. Od tej strony specjaliści spisali się znakomicie. Materiał trwa niestety tylko 15 minut.

Pokaż całą recenzję

Obsada

Sarah Connor
Kyle Reese
John Connor
Detektyw Cheung

Powiązane Artykuły

Michalina Reda
weekend
-

Z małego ekranu do Hollywood. Aktorzy, którzy dzięki serialom przeszli do kina

Czasem bywa tak, że początkujący aktorzy zaczynają swoją karierę od popularnego serialu, który staje się…

Wiktor Fisz
-

Serie filmowe, które upadły

Na ekranach kin króluje właśnie obraz Jurassic World: Upadłe królestwo. Film, podobnie jak poprzednie produkcje…

Przemysław Bednarski
Przemysław Bednarski
-

Czy powrót do starych marek filmowych ma sens?

Sequel. Prequel. Sidequel. Remake. Reboot. Jeszcze raz sequel i remake. Słowa te definiują trend we…

Piotr Piskozub
-

Krytycy to nie prostytutki, czyli rzecz w obronie praw recenzenta

Nasz kolega, Tymoteusz Wronka, poległ. Powodem śmierci – jego recenzja Dunkierki. Postanowiliśmy więc stworzyć Tymka…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.04.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.