Przeczytaj w weekend

The DUFF [#ta brzydka i gruba] (2015)

The DUFF

The DUFF [#ta brzydka i gruba]

The DUFF [#ta brzydka i gruba] to ekranizacja powieści amerykańskiej nastolatki, która stała się światowym bestsellerem. Bianka jest pewną siebie licealną luzarą, dopóki nie dowiaduje się, że jest też… the DUFF (Designated Ugly Fat Friend), czyli #tą brzydką i grubą. Jej „przyjaciółki” potrzebują kogoś takiego, żeby na jego tle wypadać lepiej, a ci, którzy chcą do nich dotrzeć – żeby mieć punkt zaczepienia. Rzecz w tym, że ona wcale nie ma na to ochoty. Brutalnie uświadomiona przez Wesleya, postanawia rozprawić się ze szkolną rzeczywistością. Zanim jednak uda jej się przekonać świat, że jest pełnowartościową i do tego atrakcyjną Bianką, będzie musiała zejść na samo dno youtubowego upokorzenia i facebookowego niebytu oraz przełknąć gorzkie rozczarowanie po ulokowaniu uczuć w niewłaściwym adresacie. Cała nadzieja w tym, że niezależnie od tego, jak wyglądasz, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie Twoim DUFF. [opis dystrybutora]

Trailery i materiały wideo

The DUFF - zwiastun

Najnowsza recenzja redakcji

To, co chciałabym zaakcentować – nie czytałam książki. Nie wiem, o czym jest papierowa wersja „The DUFF’’; nie wiem również, czy film można nazwać bardziej ekranizacją powieści czy może jedynie produkcją bazującą na motywach. Dlatego „The DUFF” będę oceniać jedynie jako osobne dzieło, bez żadnych konotacji z papierową wersją.

The DUFF” opowiada historię Bianki, która dzięki byłemu przyjacielowi z dzieciństwa dowiaduje się, że jest uważana za DUFF – designated ugly fat friend, czyli tę osobę z grupki znajomych, która jest uważana za najbrzydszą i najłatwiej dostępną. Jak można się domyśleć, Biance to zupełnie nie pasuje, dlatego prosi znienawidzonego przez siebie Wesleya, by pomógł jej się zmienić na lepsze – zwłaszcza że chciałaby zdobyć serce artysty, Toby'ego.

Po opisie chyba już się domyślacie, jak to się skończy - i uwierzcie mi, macie rację. To jest właśnie największa wada „The DUFF” – film daje nadzieję na przełamanie schematów, zwłaszcza na początku, gdy głos Mae Whitman opowiada o zmianach, jakie zaszły w nastoletnim społeczeństwie. Widz dostaje sygnał, że film zerwie ze stereotypowymi podziałami w amerykańskich młodzieżowych produkcjach – czyli koniec z główną suką, nie takim złym i głupim sportowcem, brzydkim geekiem itd. Niestety, tak nie jest, a im dalej w las, tym więcej klisz, zwłaszcza jeśli chodzi o główne postacie. Jeśli spojrzymy na bohaterów pobocznych, nie można narzekać - przyjaciółki Bianki wymykają się szufladkom, tak samo nauczyciele. Szkoda, że tego samego nie spróbowano z głównymi bohaterami.

Nie zmienia to faktu, że postacie są bardzo sympatyczne i nie brak im uroku, a ich rożne wady są tylko następnymi powodami do śmiechu, a nie irytacji. Co więcej, główne postacie, grane przez Mae Whitman i Robbiego Amella, mają naprawdę niesamowitą chemię, wiec to, że ich historia idzie przetartymi już wiele razy ścieżkami, zupełnie nam nie przeszkadza.

Jednakże tu napotykamy drugi problem „The DUFF”: do roli nastolatków znów wzięto aktorów w okolicy trzydziestki - i to widać, zwłaszcza po wspomnianym Amellu. Mimo że tej części widowni, która jest zainteresowana mężczyznami, popatrzeć na aktora będzie przyjemnie (nie tylko z powodu jego gry), to niestety, widać po nim jego wiek. Miejmy więc nadzieję, że zamiast szukać dziewczyny w liceum, aktor zajmie się raczej ratowaniem świata i kontrolą nad ogniem. Ten problem ma też drugie dno, ponieważ, o ironio, im starszy jest aktor, tym lepiej wciela się w nastolatka. Mae Whitman w roli niezadowolonej nastolatki wypada świetnie. Oby miała jak najczęściej do czynienia z komedią, bo Bianca bez Whitman nie byłaby nawet w połowie tak zabawna. Nick Everest jest odpowiednio blady i artystyczny, a jego profesjonalne machnięcia włosami powinny dostać osobny kanał tutorialowy. Przez to tym bardziej czuć niedociągnięcia Belli Thorne, której rola naprawdę mogłaby zostać świetnie zagrana – zwłaszcza że fizycznie Bella jest stworzona do ról pięknych Królowych Pszczół. Niestety widać, że z czasem aktorka przestaje dawać sobie radę i gdy powinna pójść w zupełną groteskę oraz absurdalność, nie ma na to sił (albo warsztatu) i zachowuje się jak Queen Bee z serialików Disneya. Jednak mimo że ona nie daje rady, ratują ją inni aktorzy, z Romany Malco i Kenem Jeongiem na czele, którzy choć nie maja wielu scen, pewnie wywołają niejeden uśmiech na twarzach widzów.

Przed premierą filmu rozgorzała dyskusja na temat tego, dlaczego „brzydką i grubą" gra ładna aktorka. I tu uspokoję krytyków: produkcja pokazuje od początku, że uroda nie chroni przed zostaniem tym gorszym z paczki, ponieważ, jak mówi Bianca, ,,każdy jest czyimś DUFF-em". I to jest moc tego filmu - mimo wielu schematów główne przesłanie jest wyraźne, a to najważniejsze.

Zobacz również: „Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy” – oto nowy zwiastun!

Warto pójść na "The DUFF", ponieważ to ciepła, przyjemna komedia, w sam raz na piątkowy wieczór. Widz na pewno nie wyjdzie z kina zawiedziony i na pewno nieraz zaśmieje się na głos – właśnie dzięki absurdowi lub ciętym tekstom. Ten film to świetna zabawa, ale tylko dla tych, których nie drażnią młodzieżówki i ich schematy. Polecam go wszystkim, którzy lubią się pośmiać, choć z przymrużeniem oka, ponieważ „The DUFF” może nie jest następcą „Mean Girls”, ale to na pewno najlepszy sposób, by zrelaksować się po męczącym tygodniu – samemu lub ze znajomymi.

Co o tym sądzisz?

Zobacz w kinach

Znajdź najbliższe
Brak emisji w tym mieście

Zobacz w TV

TVP 2 HD

27 listopada 2019 o 22:35

Zobacz w VOD

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Alden Ehrenreich

Alden Ehrenreich

ur. 1989, kończy 30 lat

Mads Mikkelsen

Mads Mikkelsen

ur. 1965, kończy 54 lat

Scarlett Johansson

Scarlett Johansson

ur. 1984, kończy 35 lat

Mark Ruffalo

Mark Ruffalo

ur. 1967, kończy 52 lat

Sidse Babett Knudsen

Sidse Babett Knudsen

ur. 1968, kończy 51 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV