To już jest koniec (2013)

The World's End

To już jest koniec

Film opowiadać będzie o wyprawie kilku kumpli, którzy postanawiają odtworzyć nocny wypad po wielu klubach sprzed lat, by na końcu wylądować w pubie 'Koniec Świata'. Traf jednak chce, że w tym czasie działają jakieś siły nadprzyrodzone i okazuje się, że od wyprawy będą zależeć także losy świata i przyszłość cywilizacji.

Trailery i materiały wideo

The World's End - Director At Work Featurette [HD]

The World's End: UK TV Spot

The World's End Official Trilogy Trailer (2013) - Simon Pegg Movie HD

Najnowsza recenzja redakcji

Scenariusz filmu wyszedł spod pióra reżysera Edgara Wrighta oraz jego filmowego "ulubieńca", Simona Pegga. Muszę przyznać, że to dzieło zaskakująco "osobiste", pomijając nieustanne pościgi, dekapitacje, wybuchy i tony niebieskiej farby rozbryzgującej się na wszystko i wszystkich. Nie należy również zapominać, że filmy duetu Wright-Pegg są o tyle wyjątkowe, iż efekty specjalne są naprawdę specjalne, ale nie służą temu, by odwracać naszą uwagę. Wręcz przeciwnie - stanowią część rozwoju fabuły i samych postaci. I nawet gdy reżyser składa hołd czy to Johnowi Carpenterowi, czy prezentuje na ekranie efektowne sceny walki w stylu Jackiego Chana, a następnie przechodzi do scen, gdzie bohaterowie siedzą z piwem i wspominają stare dobre czasy, widz nie ma poczucia, że się nudzi. Tak naprawdę, to cała oś fabuły skupia się na opowiadaniu historii, konflikcie z najeźdźcą i osuszaniu kolejnych kufli, a od czasu do czasu dostajemy efektowną walkę, w trakcie której pije się piwo.

Oczywiście scenarzyści nie byliby sobą, gdybyśmy nie dostali grupy niecodziennych osobowości, niemniej jednak na przestrzeni całej trylogii Cornetto tak naprawdę zawsze liczą się tylko postacie granie przez Simona Pegga i Nicka Frosta. Choć na początku filmu można odnieść wrażenie, że pozostali członkowie ekipy nie zostaną potraktowani jako postacie drugoplanowe, a twórcy zaprezentują nam ich potencjał, to im bardziej zbliżał się wielki finał, tym bardziej odnosiłam wrażenie, że były one zupełnie niepotrzebne. Chociaż na duet głównych bohaterów patrzy się z dużym zainteresowaniem, to liczyłam na to, że scenarzyści nie będą znów opierać się na schemacie z poprzednich filmów i dadzą dojść do głosu reszcie postaci.

Pegg wciela się w Gary'ego Kinga, który ponownie zbiera starą ekipę, by dokończyć "pub crawl" rozpoczęty w 1990 roku, na trasie którego znalazło się dwanaście pubów, w tym tytułowy The World's End. Po latach bohaterowie wracają do rodzinnego miasta Newton Haven, by po raz kolejny podjąć wyzwanie. Gary jest bowiem ogarnięty obsesją na punkcie niedokończonej przygody. A jeśli wyrzucimy z historii wszystkie żarty słowne i slapstick, okazuje się, że jest to opowieść o melancholii, rozpaczy, utraconej młodości oraz wszystkich straconych szansach. Główny bohater jest alkoholikiem i ćpunem oraz osobą, która – mówiąc kolokwialnie – potrafi wszystko zepsuć. I to właśnie on zapoczątkuje przygodę, która zakończy się nie tylko upokorzeniem, ale również totalną katastrofą. Choć z początku intencje bohatera mogły wydawać się dobre, to przez cały film widzimy, jak w obsesyjny sposób próbuje osiągnąć cel, mimo że czasami naprawdę warto odpuścić.

Gdyby To już jest koniec miał być filmem tylko o grupie przyjaciół, którzy wybrali się na słodko-gorzkie tournée po pubach, na pewno miałby szansę na to, by stać się klasycznym obrazem pokazującym w prześmiewczy sposób fakt, iż większość z nas porzuca młodzieńcze ideały na rzecz rodziny czy kariery. Ale nie należy zapominać, że jest to zwieńczenie trylogii Cornetto, dlatego dostajemy zwrot w kierunku filmów science fiction z elementami konspiracyjnych teorii i thrillera będącego hołdem dla "Inwazji pożeraczy ciał" czy chociażby "Mgły" Carpentera. Nie martwcie się jednak - nieważne jak bardzo byłoby to ekstrawaganckie czy surrealistyczne, całość ogląda się znakomicie.

Jak już wspominałam, produkcja w bardzo inteligentny sposób przypomina nam o tym, że młodość nie będzie trwać wiecznie, a pomimo tego, że powinniśmy być każdego dnia lepsi, bardziej odpowiedzialni czy dorośli, to jednak jesteśmy tylko ludźmi. Ale jeśli nie będziemy potrafili traktować drugiej osoby z należnym jej szacunkiem, to nie ma dla nas ratunku. Widać również, że twórcy bardzo dobrze bawili się, pokazując, iż "współczesność" to tak naprawdę zakamuflowana sieć powiązań mająca odrzeć ludzi z ich osobowości (osobiście kocham kawę ze Starbucksa). Można zauważyć tutaj wybrzmiewające echo "Mechanicznej pomarańczy" Kubricka. Idealny świat to chyba największy grzech przeciwko wolności jednostki, jaki kiedykolwiek możemy popełnić.

Edgar Wright po raz kolejny udowadnia, że jest cholernie zdolnym reżyserem, niebojącym się rzucać widzowi w twarz ekspozycjami, eleganckimi scenami akcji i narysowanym grubą kreską abstrakcyjnym humorem. Jego nowe dzieło, w czasie, gdy na ekranach króluje mainstream, jest jak światełko w tunelu, jak przebłysk nadziei, że ktoś jednak liczy się z widzami i potrafi stworzyć inteligentne kino. Tym bardziej boli, że w Polsce można je było zobaczyć dopiero na DVD. I choć nie jest to produkcja tak genialna jak jej poprzednicy, to stanowi godne zwieńczenie trylogii Cornetto, a radość, jaka płynie z jej oglądania, jest po prostu niesamowita.

Wydanie DVD
Dodatki: brak
Język: angielski - 5.1, polski (lektor) - 5.1
Napisy: polskie
Obraz: 16:9
Wydawca: Tim Film Studio

Co o tym sądzisz?

Zobacz w kinach

Znajdź najbliższe
Brak emisji w tym mieście

Zobacz w TV

HBO2

4 kwietnia 2020 o 21:00

naEKRANIE Poleca

naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca
naEKRANIE poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Ewan McGregor

Ewan McGregor

ur. 1971, kończy 49 lat

Jessica Szohr

Jessica Szohr

ur. 1985, kończy 35 lat

Damon Herriman

Damon Herriman

ur. 1970, kończy 50 lat

Christopher Walken

Christopher Walken

ur. 1943, kończy 77 lat

Borys Lankosz

Borys Lankosz

ur. 1973, kończy 47 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV