Spec Ops: The Line (2012)

Spec Ops: The Line

Przed sześcioma miesiącami Dubaj został zmieciony z mapy świata przez tragiczną w skutkach burzę piaskową. Tysiące osób, w tym amerykańscy żołnierze wysłani w rejon kataklizmu, by pomóc w ewakuacji, straciło życie. Dziś miasto leży pogrzebane pod zwałami piasku, tworząc najwartościowsze ruiny na świecie. W tych okolicznościach zostaje odebrany tajemniczy sygnał radiowy i do jego zbadania wysłany zostaje zespół Delta Recon. Ma on proste zadanie: odnaleźć ocalałych i wezwać grupę ewakuacyjną. Na miejscu zastaje miasto objęte wojną i by uratować Dubaj, musi odnaleźć człowieka znajdującego się w samym centrum tego szaleństwa - płk. Johna Konrada.

Najnowsza recenzja redakcji

Spec Ops: The Line to wojenna strzelanka z perspektywą trzeciej osoby. Gracz wciela się w postać Martina Walkera, który wraz ze swoim dwuosobowym oddziałem trafia do dotkniętego klęską żywiołową Dubaju. Jego misja jest prosta: rekonesans. Kiedy jednak okazuje się, że nieudaną ewakuacją ludności cywilnej zajmował się 33. batalion piechoty pod dowództwem Johna Konrada – dawnego zwierzchnika i mentora – Walker porzuca rozkazy i wyrusza z odsieczą.

Przed premierą gry wiele się mówiło o inspiracjach Jądrem ciemności Josepha Conrada (J. Conrad – J. Konrad, hint, hint) czy może też Czasem Apokalipsy Francisa Forda Coppoli. Starczyłoby powiedzieć, że plotki się potwierdziły, a wpływ jest przemożny i silny, ale że historia to, nomen omen, serce Spec Ops: The Line, pozwolę sobie w tym względzie na kilka dodatkowych zdań.

Dubaj to niezwykłe miejsce, które stanowi kwintesencję nowoczesnego Bliskiego Wschodu i chyba nigdzie indziej granica dzieląca świat biednych i bogatych nie jest zaznaczona tak wyraźnie. a]Jeśli zasiadasz do Spec Ops: The Line z myślą o radosnym rozwalaniu arabskich terrorystów w stylu kina akcji lat 80., to czeka Cię spore rozczarowanie i szok: Spec Ops brzydzi się wojną i tym, w co zamienia ludzi.

©2012 2K Games

Gracz raz po raz będzie stawał w obliczu niemożliwych wyborów; nie raz zakwestionuje kurs, jaki został dla niego obrany. Wszystko to w świecie zniszczonego piękna i pustego przepychu. Kiedy przechodzisz przez zasypane piaskiem sklepy jubilerskie albo opustoszałe luksusowe hotele, ostrzeliwuje się z wrogiem w cieniu olbrzymich marmurowych pawi albo szuka schronienia w pustym basenie na dachu wieżowca, to najpierw nachodzi Cię poczucie absurdu, a potem ponure olśnienie.

Historia Spec Ops: The Line czerpie więc z Jądra ciemności całymi garściami, ale nic w tym złego, bo naśladuje sprawnie, z gracją. Scenarzysta i „reżyser” mają też kilka nowatorskich sztuczek w rękawie, więc niejeden gracz będzie zaskoczony finałem podróży.

I gdybyż tylko sama rozgrywka dorastała do ambicji twórców, kunsztu scenarzysty… Ale niestety: jeśli odrzeć grę z fabularnej otoczki, to otrzymamy przeciętną strzelankę. Poziomy są liniowe i niewielkie, starcia silnie „skryptowane”, a same sytuacje walki, w których znajdzie się Walker, mało oryginalne (znajdzie się nawet poziom „wieżyczki”). Kontynuując litanię przewin, dostajemy małą różnorodność przeciwników z rozczarowującym AI i niewielki arsenał, co składa się na rozgrywkę, która przez całą grę nie ewoluuje. Każda walka jest podobna do poprzedniej i nawet świetna sceneria, o której pisałem wcześniej, nie ratuje przed monotonią.

©2012 2K Games

Monotonia nie będzie gracza jednak męczyć zbyt długo, bo kampania trwa zaledwie 6-7 godzin. W połączeniu z typowym i niedopracowanym trybem multiplayer, o którym za miesiąc nikt nie będzie pamiętał, otrzymujemy zaskakująco mało treści (porównując choćby do ostatnio przeze mnie recenzowanej Dragon’s Dogmy).

Wszystko to jednak mógłbym wybaczyć, gdyby nie największy zgrzyt: rozgrywka staje w opozycji do fabuły. Młócimy wylewających się na nas falami wrogów po to tylko, by za chwilę zaserwowano nam emocjonalną scenę o koszmarze wojny. Scena działa, nie zrozumcie mnie źle, scenarzysta naprawdę się o to postarał, ale kiedy tylko dłużej pomyśli się o całości doświadczenia ze Spec Ops: The Line, to ma się poczucie dysharmonii. Twórcy starali się miejscami wyjść temu problemowi naprzeciw, ale ostatecznie nie potrafili się wyłamać z oków gatunku.

I to największą tragedią Spec Ops: The Line, które mogło być czymś nowym, a jest po prostu przeciętną strzelanką z wyśmienitą fabułą.

Ocena: 6/10


Co o tym sądzisz?

Wkrótce dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV