Przeczytaj w weekend

Woda na sicie. Apokryf czarownicy (2018)

Woda na sicie. Apokryf czarownicy

Tym razem sceną wydarzeń jest nie dwór ostatnich Jagiellonów, lecz fantastyczna kraina wzorowana na wczesnorenesansowej Italii oraz lochy inkwizycji. To stamtąd swoją opowieść snuje oskarżona o praktykowanie magii, wyrzucona za nawias społeczeństwa bękarcica, La Vecchia... Jej matką była wiejska dziewczyna, miejscowa ladacznica, a może potajemna kochanka dziedzica tych ziem? La Vecchcia plącze się w zeznaniach… Opowiada o pamiętnej, przeklętej nocy, kiedy straciła matkę, a sama została zgwałcona. Ale jakiego potwora zbiegłego z cyrku zabili wówczas zapijaczeni oprawcy? Podobno był smokiem. A może mężczyzną? Podobno… Bo z jej opowieści nie sposób wyłonić jednej prawdy. La Vecchia lawiruje. Urządza teatr dla inkwizycji, próbując chronić swoje życie? A może powoli popada w obłęd? Jest czarownicą czy samotną kobietą, która w świecie zdominowanym przez mężczyzn chce zachować niezależność? Jaką tajemniczą grę toczy z przebiegłym oficjum?

Najnowsza recenzja redakcji

Kilka(naście) lat temu Anna Brzezińska była zaliczana do czołowych autorów polskiej fantastyki. Napisała świetną Sagę o zbóju Twardokęsku, humorystyczne opowiadania o Babuni Jagódce czy niezwykle klimatyczne teksty umiejscowione w realiach wzorowanych na włoskie – zostały one później zebrane w tomie Wody głębokie na niebo. Jednakże potem – wraz z upadkiem wydawnictwa Runa, którego była współwłaścicielką – zamilkła pisarsko na dłuższy okres. Warto było jednak czekać: w zeszłym roku ukazały się historyczne Córki Wawelu, a teraz do sprzedaży trafiła nowa powieść fantastyczna zatytułowana Woda na sicie. Apokryf czarownicy.

Mimo iż mamy do czynienia z beletrystyką i fantastyką jednocześnie, to także w tej pozycji Brzezińska pokazuje mocne zacięcie historyczne. Przejawem tego jest wzorowanie rozdziałów na raportach z przesłuchań inkwizytorskich. Tu nie ma dialogów, a jedynie zapisy ustnej relacji, opatrzone stosownymi adnotacjami przesłuchujących. Warto się w nie wczytywać, bo choć pozornie podobne, potrafią zawierać smaczki i klucze do interpretacji wypowiedzi. Bo nie jest to jedna historia: raczej różne wersje tych samych wydarzeń.

Woda na sicie - okładka 3d
Źródło: Wyd. Literackie

Rozdział po rozdziale śledzimy zapisy przesłuchań kobiety zwanej La Vecchią (czyli starą kobietą) – bękarcicy, dziwki, ale może także konspiratorki i wiedźmy? To jedna z tych powieści, w której sami musimy doszukiwać się prawdy, oddzielać ziarno od plew i wreszcie zdecydować, której wersji historii relacjonowanej przez przesłuchiwaną jesteśmy w stanie uwierzyć. Tak jak La Vecchia pogrywa z inkwizycją, tak Brzezińska zaprasza do gry czytelnika i choć wydaje się, że w końcówce sugeruje, która interpretacja jest właściwa, to jednocześnie wcale nie musimy się z nią zgodzić. Nie bez kozery powieść nosi tytuł Apokryf czarownicy. Zresztą nawet główny tytuł jest tu sugestywny: ze słów narratorki trzeba odcedzać prawdę od fałszu, przecedzać każde słowo.

Intrygująco przedstawione jest także tło, pełne detali i informacji, które składają się na barwną, pełną detali, ale i tajemniczą – jakże inaczej miałoby być w tej powieści – otoczkę. I tutaj należy wiele poddawać w wątpliwość; wszak otrzymujemy ten obraz za pomocą relacji przesłuchiwanej.

Anna Brzezińska już dawniej słynęła z wybitnych umiejętności pisarskich, potrafiła dostosować formę do treści i stworzyć z nich nierozerwalną całość. Podobnie jest i tutaj. Ba, ma się wrażenie, że przez lata pisarskiego milczenia autorka jeszcze doszlifowała swój styl.

W postaci Wody na sicie zdecydowanie otrzymujemy jedną z najlepszych premier fantastycznych tego roku. Jest to powieść niejednoznaczna i wymagająca od czytelnika pewnego wysiłku, ale płynąca z niego satysfakcja jest niewspółmierna.

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV