Repertuar kin Nowość Program TV

Baskets (2016)

Śr. ocena 7.5

Znasz ten serial? Oceń!

0,0

Zgłoś błąd na stronie

Najnowsza recenzja redakcji

Wyprodukowany przez Pig Newton i FX Productions serial dostał w ubiegłym miesiącu zamówienie na trzeci sezon, a mimo pozytywnego odbioru i dobrych recenzji krytyków nie zyskał u nas zbyt dużej popularności. Warto więc przyjrzeć się serii od początku i przekonać się, czy ma do zaoferowania coś naprawdę ciekawego. Oceniamy serial Baskets – sezon 1.

Louis C.K., Jonathan Krisel i Zach Galifanakis. Ta trójca zdecydowała się popełnić specyficzne dzieło – dziesięć (choć obecnie, rzecz jasna, już dwa razy tyle) półgodzinnych odcinków opowiadających o Chipie Basketsie (w tej roli ostatni z wyżej wymienionych panów), mężczyźnie, którego marzeniem jest zostać klaunem. W tym celu studiuje specjalny kierunek w Paryżu, a gdy próba nauki kończy się porażką (będącą dopiero wstępem do całego pasma niepowodzeń spotykających nieustannie bohatera), wraca do domu w Kalifornii u boku niekochającej go paryskiej narzeczonej (której – o czym uczciwie, trzeba przyznać, uprzedza – zależy jedynie na zielonej karcie i pozostaniu w USA) i jako klaun Renoir rozpoczyna występy na rodeo – występy bolesne i upokarzające. Tak rozpoczyna się jego nieustanna walka, przy wsparciu panicznie przerażonej możliwością zasmucenia kogokolwiek agentki ubezpieczeniowej stara się uzyskać względy lekceważącej go żony, odnieść prawdziwy sukces jako klaun, a przede wszystkim jako człowiek – dotychczas samotny nieudacznik w średnim wieku.

Jakkolwiek zarys fabularny nie brzmi porywająco i zastanawiać się można, jak zrobić z niego naprawdę dobry materiał na serial, na wstępie zaznaczę, że twórcom udała się ta sztuka. Baskets prowadzi historię za pomocą tej specyficznej formy, która umiejętnie zbudowana zaskarbia sobie uwagę większości widzów – otóż ta, bądź co bądź, komedia, opiera się na niewesołych fundamentach. Większość żartów i gagów ma wcale nieśmieszne, wręcz dramatyczne podłoże. Wzorem tergo typu narracji i formuły był dla mnie dotychczas niedościgniony BoJack Horseman platformy Netflix, animacja ta odnalazła jednak potężnego rywala. Ta historia ciągłych starań i potknięć okraszona jest olbrzymią dozą groteski i absurdu. Chip, skrajny pechowiec, walczy jak może, choć wszystko zdaje się działać przeciw niemu, zwłaszcza jego niełatwy, egocentryczny charakter. I choć wszystkie spotykające go, nieraz wręcz surrealistyczne wypadki są przede wszystkim (a przynajmniej na pierwszy rzut oka) sytuacjami nacechowanymi komediowo, im dalej w las, tym częściej ich rozwój tłumi wywołany chwilę wcześniej uśmiech widza, uderzając swym tonem w zupełnie inne emocje. Dostrzegamy tu pewien – i nie będzie to nadużycie – mroczny pierwiastek, a śmiech staje się śmiechem przez łzy. I to naprawdę działa.

Doskonałe dialogi potrafią w ciągu niespełna minuty przeprowadzić widza przez gamę skrajnie różnych odczuć – od rozbawienia, poprzez żal, a nawet dyskomfort (tak, Baskets potrafi wytrącić widza ze strefy komfortu). W całym swym absurdzie produkcja przedstawia niezwykłą dynamikę między postaciami, wprowadza relacje jednocześnie komiczne i wiarygodne, czyniąc obraz serialowego świata bez problemu akceptowalnym. Wszystko ma tu swój sens i nie podlega dyskusji, choć biorąc pod uwagę całokształt może się to wydawać niedorzeczne. Jest to zasługą zarówno scenariusza, jak i świetnej obsady. Galifanakis jako Chip i jego brat bliźniak, Dale (będący jednak postacią drugoplanową) świetnie sprawdza się w dwóch kreacjach tak odmiennych od siebie charakterologicznie braci; potrafi rozbawić slapstickową niezdarnością, wzbudzić współczucie reakcją na niekorzystny rozwój wydarzeń, a nawet – w niektórych sekwencjach – nastroić widza wręcz melancholijnie. Nie ustępują mu Martha Kelly jako przypadkowa przyjaciółka, ubezpieczycielka Martha, oraz potrafiąca wywołać niechęć i sympatię jednocześnie Sabina Sciubba w roli Penelope, żony głównej postaci. Największe wrażenie robi jednak nie kto inny, a sam Louie Anderson, wcielający się w Christine Baskets, matkę Chipa. Ten w pierwszej chwili zaskakujący casting okazał się bezbłędny – przy pełnej świadomości, że w Christine wciela się mężczyzna, z czasem zaczyna się o tym niemalże zapominać, a przynajmniej nie odczuwa się tego podczas seansu. Widz przyjmuje, że Louie to po prostu MATKA, bez zmrużenia oka i cienia wątpliwości. To chyba można już nazwać sztuką (nagrodzoną zresztą nagrodami Emmy i Critics’ Choice Television).

Oczywiście – należy zdawać sobie sprawę, że ta (nie tak popularna, jak bym chciał) forma serialu nie trafia we wszystkie gusta. Nie wszyscy widzowie lubią emocjonalny rollercoaster, a zasiadając do komedii, chcą się po prostu pośmiać. Jeśli jednak ten specyficzny typ, który powyżej opisałem, jest czymś, czego poszukujecie w kolejnych produkcjach, bez chwili wahania sięgnijcie po Baskets. Zaręczam, że warto.

Pokaż całą recenzję

Obsada

Chip Baskets
Sarah Baskets

Sezony

Sezon 1:

Sezon 2:

Sezon 3:

Powiązane Artykuły

Aleksander Mazanek
weekend
-

Dyplomacja jest jej bronią – rozmawiamy z Orlą Brady z serialu Into The Badlands

Niedawno miałem okazję odbyć rozmowę z Orlą Brady, gwiazdą Into the Badlands: Krainy Bezprawia. Ta…

Norbert Zaskórski
-

Premiery seriali 2018 (styczeń-czerwiec). Daty w USA i w Polsce

Zaczynamy 2018 rok, co w telewizji oznacza nowe seriale oraz powracające sezony popularnych tytułów. W…

Adam Siennica
1-

Premiery seriali 2017 (styczeń-maj). Daty w USA i w Polsce

Zaczynamy 2017 rok, co w telewizji oznacza nowe seriale oraz powracające sezony popularnych tytułów. W…

Norbert Zaskórski
-

Zach Galifianakis – od budki z hamburgerami do Hollywood

Niewielu jest na świecie aktorów, którzy samym swoim pojawieniem się w scenie filmowej potrafią wzbudzić…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.