fot. BreakThru Films
Znany krytyk filmowy Tomasz Raczek opublikował 26 września na swoim Facebooku zarzut wobec filmu Chłopi. W nim też, opierając się na rozmowach z anonimowymi współpracownikami twórców tej produkcji, twierdzi, że co 5 klatka była ręcznie malowana, a resztę robiła sztuczna inteligencja. Dowodów na poparcie swoich oskarżeń nie opublikował. Te zarzuty dotarły do niego podczas festiwalu filmowego w Gdyni, na którym polski kandydat do Oscara miał swój pokaz. Tam wówczas też dotarły do reżyserki DK Welchman, która w rozmowie z Interią do tego otwarcie się odniosła.
Chłopi bez AI? Dementi reżyserki
Co więcej, osoby otwarcie mówiące o tym, że pracowały przy filmie Chłopi, w komentarzach na Facebooku zwracają uwagę, że żadnego AI nie wykorzystywano przy tworzeniu tej produkcji. Jedna z osób z ekipy pracującej przy tym tytule, tak w komentarzach u wspomnianego krytyka wyjaśniła niezrozumienie sytuacji:
Nic dziwnego, że DK Welchman wydała oświadczenie dementujące oskarżenia, bo wykorzystywanie sztucznej inteligencji w kinie oraz sugestia zastępowania nią pracy prawdziwych ludzi budzi w odbiorcach wiele negatywnych emocji.
Przypomnijmy, że Chłopi to polski film walczący o nominację do Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy. Ma też szansę na nominację w kategorii najlepszy film animowany.
Chłopi - o czym jest film?
Na tle zmieniających się pór roku i sezonowych prac polowych rozgrywają się losy rodziny Borynów i pięknej, tajemniczej Jagny. To właśnie kobiety, w szczególności tragiczna postać Jagny, znajdą się w sercu fabuły. Unikalny mikroświat wiejskiej wspólnoty stanie się pretekstem do opowiedzenia uniwersalnej i niesamowicie aktualnej historii. Historii o tragicznej miłości i życiu w małej społeczności, gdzie reguły i brutalne zasady gry wyznaczają każdemu określone miejsce w grupie, a wyjście poza ciasne ramy grozi upokorzeniem i odrzuceniem.
Chłopi - premiera 13 października w kinach.
Źródło: Interia