Zachwyty i rozczarowania 2018 roku – Michał Kujawiński

Zachwyty i rozczarowania 2018 roku – Michał Kujawiński Zachwyty i rozczarowania 2018 roku – Michał Kujawiński

Coś się kończy, coś zaczyna. Koniec roku to świetny czas do podsumowań i najlepsza okazja do rozliczenia się z tego, co zajmowało nas przez cały 2018 rok.

ROZCZAROWANIA:

Odejście legend

Jak co roku, ludzie odchodzą i przychodzą. W przypadku wielkich nazwisk dotyka nas to bardziej lub mniej, ale jeśli mówimy o odejściu takich legend jak Steve Ditko i Stan Lee to spory cios dla fanów Marvela. Smutek tym większy, że był to naprawdę genialny rok dla Spider-Mana, postaci stworzonej przez znakomitych artystów. Już ich z nami nie ma, ale ich bohaterowie będą ciągle obecni.

Hołd dla Stana Lee - grafika
fot. boredpanda.com

Polskie seriale

To miał być znakomity rok dla polskich seriali. Wielkie platformy streamingowe wyłożyły pieniądze, zatrudniono topowych aktorów i twórców. Jedna z tych produkcji była nawet produkowana przez amerykanów, co zatem mogło pójść źle? Wszystkie z tych trzech, które mam na myśli, napotkały swoje problemy. Rojst nie potrafił potwierdzić wysokiego poziomu w finale sezonu, Ślepnąc od świateł nie angażuje historią i pisane jest w bardzo infantylny sposób, zaś o 1983 napisano już tyle, że od siebie dodam tylko, że szkoda zmarnowania tak dużego potencjału. Cieszy jednak, że wreszcie twórcy w Polsce chcą robić seriale na poziomie i są ku temu środki. Jeszcze nie wyszło, ale to pewnie tylko kwestia czasu.

foto. Netflix
foto. Netflix

Venom

Trudno powiedzieć, że to dla mnie rozczarowanie, bo od początku wiedziałem, że to się nie uda. Rozczarowaniem jest jednak duży sukces finansowy filmu i wiele pochlebnych recenzji wśród widzów. Każdy ma prawo do swojego zdania, ale mam nadzieję, że nie doprowadzi to do powstania kolejnych takich potworków, które zbudują nadzieję, i pozostanie nam tylko marzenie o udanym filmie z takim bohaterem, jakim jest Venom.

7. Venom - 42,84 mln dolarów
Źródło: Sony Pictures

Black Panther

Sam film nie był zły, ot kolejne superbohaterskie dzieło z większym kulturowym znaczeniem. Czarna Pantera miała swoje momenty, kilka ładnych scen i nawiązań do Jamesa Bonda. Później jednak wszystko się wali, ustawka na pastwisku najbardziej rozbudowanego kraju na świecie nie wyglądała dobrze, tak samo jak scenariusz i finałowa walka dwójki bohaterów, gdzie zamiast ciekawej choreografii, pokuszono się o walkę dwóch komputerowych kukiełek. Średnio i nic poza tym, co na pewno jest rozczarowaniem.

Czarna Pantera
fot. Marvel

Strony:
  • 1
  • 2 (current)

Źródło: Zdjęcie główne: materiały prasowe

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV