Repertuar kin Nowość Program TV

Król Artur: Legenda miecza (2017)

King Arthur: Legend of the Sword

Śr. ocena 6.8

Znasz ten film? Oceń!

0,0

Zgłoś błąd na stronie

Trailery i materiały video

Król Artur: Legenda miecza - polski zwiastun

Najnowsza recenzja redakcji

Guy Ritchie szuka kolejnego pomysłu na serię filmów. Opowieść o rycerzach z Camelotu raczej nią nie zostanie.

Camelot to ostatnie spokojne miejsce, którego nie udało się podbić magom chcącym opanować Anglię a potem cały świat. Gdy każdy ich atak zostaje odparty przez króla Uthera (Eric Bana) dzierżącego w dłoni niezwykły miecz Excalibur, w szeregach rycerzy pojawia się zdrajca, któremu udaje się przechytrzyć władcę i objąć tron. Nim jednak to nastąpiło król zdążył ukryć swojego jedynego potomka Artura, by ten jak dorośnie mógł wrócić i za pomocą miecza odbić królestwo z rąk szaleńca – Vortigerna (Jude Law). Mija kilkanaście lat i nieświadomy swojego pochodzenia młodzieniec (Charlie Hunnam) zostaje dosłownie zmuszony do dołączenia do buntowników z ruchu oporu i podążenia za tajemniczą, młodą Ginewrą (Astrid Berges-Frisbey). Dziewczyna władająca magią ma pomóc mu odkryć jego przeszłość i dzięki temu zyskać pełną władzę nad Excaliburem.

Guy Ritchie zabrał się za opowiedzenie na nowo historii Króla Artura i Camelotu, którą widzieliśmy już w kinie około 50 razy. Jednak tym razem scenariusz, którego reżyser jest współautorem, jest jeszcze bardziej młodzieżowy. Artur w jego wykonaniu to skrzyżowanie Robin Hooda, walczącego o sprawiedliwość dla najbiedniejszych, z początkującym Al Caponem, budującym struktury przestępcze w mieście. Nikt nie ubije nielegalnego interesu w Londinium bez wiedzy tego młodzieńca i co ważniejsze bez zapłacenia mu haraczu. Główny bohater nie jest tu szlachetny i nieskazitelny jak w poprzednich wersjach. To zwykły rzezimieszek z pewnym poczuciem sprawiedliwości. Czyni dobro, jednak kieruje nim chęć zysku. Aż tu nagle dowiaduje się, że jest zaginionym synem króla i musi stanąć na czele rebelii i zmierzyć się ze swoją legendą. Legendą człowieka, który przywróci spokój w królestwie.

Fabuła sprawia wrażenie przekombinowanej. Reżyser w ciągu 2 godzin stara się ukazać wielką przemianę głównego bohatera, niestety kosztem niektórych wątków, które z tej przyczyny są mocno uproszczone, a akcja miejscami gna na łeb na szyję, tak jakby miała nadrobić stracony czas. Ritchie opowiada tę historię w charakterystyczny dla siebie sposób. Mamy w niej stanowczo za dużo, tak uwielbianego przez reżysera, slow motion. I tak samo jak w Przekręcie mamy sporo flashbacków, przypominających przewijanie filmu do tyłu.

Król Artur: Legenda Miecza cierpi też na nadmiar scen CGI, przypominających bardziej gry komputerowe jak Thief czy Dark Souls. Widać to zwłaszcza w scenach walki, gdzie kamera zmienia ujęcia jak szalona. Niby ma to dodać więcej dynamiki do scen akcji, ale sprawia, że całość wypada bardzo sztucznie.

Nie jest jednak tak, że w filmie Ritchiego wszystko jest do niczego. Film ma świetną, bardzo energetyzującą ścieżkę dźwiękową. Połączenie muzyki bardów z rockiem to genialny pomysł sprawiający, że nawet długie ujęcia podróży głównego bohatera ogląda się bardzo przyjemnie.

Pochwalić należy również kreację Juda Law jako głównego antagonisty. Może jego kreacja nie jest tak dobra jak w Młody papież, ale i tak potrafi kilka razy zaskoczyć swoim obłąkanym obliczem. Nieźle prezentuje się także Charlie Hunnam jako główny bohater, choć kompletnie nie pasuje mi do postaci szlachetnego króla. To raczej taki charyzmatyczny cwaniak, który lepiej od miecza posługuje się ciętą ripostą.

Król Artur: Legenda miecza w założeniu miał być początkiem nowej serii filmów, ale raczej nic z tego nie będzie. Produkcja Ritchiego miała być świeżym powiewem w micie o rycerzach z Camelotu, ale okazała się być zbyt przekombinowana.

Pokaż całą recenzję

Obsada

Król Artur
Pokojówka Maggie
Goosefat Bill
Uther Pendragon
Vortigern
Sir Bedivere

 

 

Powiązane Artykuły

Michał Kujawiński
weekend
-

Jak uśmiercić filmową serię? Największe klapy kina

Wielkie oczekiwania, rozdmuchana kampania reklamowa i marzenia o kolejnej kasowej serii filmowej. Tego chciałby na…

Wielu autorów
-

Wiedźmin – obsada serialu Netflixa. Kto jest kim?

Obsada Wiedźmina ujawniona. U boku Henry'ego Cavilla w serialu The Witcher Netflixa pojawia się m.in.…

Wielu autorów
-

Najwięksi herosi fantasy

Herosi w fantasy przeważnie są silni, waleczni i nieugięcie zmagają się z przeciwnościami losu. W…

Dawid Muszyński
weekend
-

Zachwyty i rozczarowania 2017 roku – Dawid Muszyński

To był dobry, powiedziałbym nawet, że znakomity rok dla popkultury w Polsce. I to nie…

Co o tym sądzisz?

Z dniem 31.03.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.