Ogień i krew. Tom 2 (2018)

Fire and Blood, vol. 1, part 2

Ogień i krew. Tom 2

Trzysta lat przed wydarzeniami przedstawionymi w cyklu Pieśni Lodu i Ognia, na długo przed konfliktem, z powodu którego wszystkie wielkie rody Westeros zwróciły się przeciwko sobie, krainą władał niepodzielnie ród Targaryenów, ostatnich z żyjących smoczych lordów.
Targaryenowie przeżyli Zagładę Valyrii i osiedlili się na Smoczej Skale. Ta książka opowiada dzieje ich legendarnej dynastii od Aegona Zdobywcy aż po krwawy Taniec Smoków, wojnę domową między Aegonem II a jego przyrodnią siostrą Rhaenyrą, walczącymi o tron swego ojca, która ogarnęła całe Westeros i omal nie doprowadziła do upadku dynastii Targaryenów. Opisuje też pokłosie tego konfliktu i wstąpienie na tron króla Aegona III, zwanego Zgubą Smoków.

  • Premiera (Świat)

    23 października 2018
  • Premiera (Polska)

    28 stycznia 2019
  • Polskie tłumaczenie

    Michał Jakuszewski
  • Liczba stron

    518
  • Autor:

    George R.R. Martin
  • Kraj produkcji:

    Polska
  • Gatunek:

    Fantasy
  • Wydawca:

    Polska: Zysk i S-ka

Najnowsza recenzja redakcji

„Taniec smoków” – oto „impreza”, na którą czekali wszyscy fani uniwersum stworzonego przez George R.R. Martin. Dodajmy, że chodzi tutaj o ten prawdziwy, historyczny taniec - kiedy to dwie gałęzie rodu Targaryenów starły się w walce o władze. Już smoki Deanerys pobudzają wyobraźnię, a co dopiero bestie, które kiedyś decydowały o potędze jej przodków. Taniec smoków mógłby być przedsmakiem wojny, która najprawdopodobniej czeka nas w ósmym sezonie serialu. W końcu do tej pory rozgrywki o władzę były dość jednostronne. Deanerys miała jednoznaczną przewagę nad każdym rywalem. Dopiero w najnowszej części smoki powalczą po obu stronach. Dawniej, gdy praktycznie każdy Targaryen miał swojego własnego smoczego pupila, starcia na szczycie, przynajmniej teoretycznie, były bardziej pasjonujące. Niestety tylko teoretycznie.

Otwarcie muszę przyznać, że po Fire and Blood, vol. 1 byłam znudzona. Po drugiej uczucie to odpłynęło w siną dal. Teraz zastąpiła je po prostu wściekłość. Przede wszystkim wściekłość na Martina, który zamiast zabrać się do porządnej pracy i dokończyć wreszcie historię, na której finał czekają wszyscy, dostarcza nam ochłapy, którymi nie sposób zaspokoić literackiego apetytu. Ale też wściekłość na samą siebie, że po mimo zniechęcenia i zwyczajnego już zmęczenia losami Targaryenów, ciągle nie potrafię odpuścić sobie dalszej przygody ze wszystkim Aegonami, Daemonami i Viserysami.

Ogień i krew. Tom 2 - okładka
Źródło: Zysk i S-ka

W Fire and Blood, vol. 1, part 2 historii rodu Targaryenów Martin nadal nie rezygnuje ze wszystkiego tego, co mogło denerwować w pierwszym tomie. Nadal przybiera pseudohistoryczny ton i kreuje się na kronikarza minionych zdarzeń. Podkreśla wiarygodność swoich słów, powołując się na zapiski naocznych świadków, przywołuje różne wersje wydarzeń i poddaje w wątpliwość niektóre z nich. Zamysł, owszem, jest szalenie ciekawy, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Można się spotkać z opiniami, że tym razem Martin zdecydowanie przesadził z liczbą postaci. Ponadto nie popracował dostatecznie nad ich charakterystyką, w związku z czym czytelnikowi zdarza się pomylić Aegona z Aemonem, czy Rhaenys z Rhaeną. Zastanawianie się nad linią pokrewieństwa pomiędzy poszczególnymi bohaterami, co jest kwestią istotną, gdy w grę wchodzi kwestia dziedziczenia, to w przypadku Targaryenów prawdziwa męka. Ich drzewo genealogiczne przypomina raczej gąszcz gałęzi. Nie ma się co dziwić, że co chwila wybuchały w ów czas walki o żelazny tron. Czasem po prostu nie sposób połapać się kto i dlaczego ma go dziedziczyć. Gdybym sama była lordem Westeros w tamtych czasach, nie raz nie wiedziałabym czyje prawa do sukcesji popierać. Zwłaszcza, że większość z Targaryenów w ogóle nie nadaje się do sprawowania władzy. A Ci, którzy się nadają są nudni niczym flaki z olejem.

Pierwsza część Ognia i Krwi opisuje losy pięciu królów Westeros, druga ogranicza się tylko do dwóch (właściwie koronowanych, samozwańczych władców było nieco więcej). Do opisania wciąż pozostaje okres rządów dziesięciu władców. Zatem ile jeszcze tomów musi napisać Martin, aby ukończyć tę część historii? Dodajmy, że w tym wypadku nie można narzekać na przesadną rozwlekłość jego narracji. Właściwie wręcz odwrotnie. Spotkałam się już z takimi opiniami, i sama je zresztą podzielam, że tym razem Martin jest aż nadto skrótowy. Niektóre z kluczowych postaci opisane są zaledwie w jednym akapicie. I to właśnie chyba ta nieszczęsna skrótowość przesądza o tym, że czytelnik w tej historii musi błądzić jak we mgle. Jednak, z drugiej strony, czy bylibyśmy w stanie znieść jeszcze więcej tomów przygód Targaryenów (napisanych w ten a nie inny sposób)?

Targaryenowie to jeden z najbardziej fascynujących rodów spośród tych, które stworzył Martin. O ich niezwykłości przesądzają nie tylko smoki i umiejętność panowania nad nimi, ale też cała otoczka półboskości. Wyjątkowy wygląd, wyjątkowe zwyczaje, wyjątkowa historia – dokładnie tak to powinno wyglądać. Niestety tak się niefortunnie złożyło, że jedynych wyjątkowych Targeryenów spotykamy dopiero 300 lat później, w sadze Pieśni Lodu i Ognia.

Co o tym sądzisz?

Wkrótce dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV