Fear the Walking Dead: sezon 1, odcinek 1 – recenzja

Czy da się opowiedzieć historię apokalipsy zombie znaną z The Walking Dead od nowa? Fear the Walking Dead, najnowsza produkcja stacji AMC, za którą odpowiadają ludzie pracujący przy TWD, udowadnia, że tak. Mało tego – robi to lepiej niż oryginał.

Ocena recenzenta:
8/10

Czy da się opowiedzieć historię apokalipsy zombie znaną z The Walking Dead od nowa? Fear the Walking Dead, najnowsza produkcja stacji AMC, za którą odpowiadają ludzie pracujący przy TWD, udowadnia, że tak. Mało tego – robi to lepiej niż oryginał.

Fear the Walking Dead z racji tego, że jest serialem towarzyszącym The Walking Dead i jednocześnie jego nieformalnym prequelem, stawia na sprawdzony schemat, w którym widz od pierwszej minuty pilotowego odcinka wie więcej niż bohaterowie. To nie oznacza jednak, że produkcja AMC jest monotonna i nie potrafi zaskakiwać widza. Ukazanie początków apokalipsy zombie z perspektywy skromnej rodziny pełnej problemów, mieszkającej w Los Angeles pozwala na nowo odkryć całą historię i pokazać ją od nieco innej strony.

Doskonale pamiętam początek The Walking Dead, w którym w 1. sezonie stawka była bardzo podobna. Rick poszukiwał swojej rodziny, ale gdy osiągnął ten cel, jego syn stał się irytujący (podobnie jak inne „pociechy” z TWD), a główny bohater wplątany został w skomplikowany trójkąt miłosny z żoną i najlepszym przyjacielem. Scenarzyści wyciągnęli wnioski i w pilotowym odcinku Fear the Walking Dead pokazują nieco inną rodzinę, pozbawioną tego typu problemów.

Zdecydowanie najlepiej w FtWD wypada Kim Dickens, znana z filmu Gone Girl, która niedawno pojawiła się też w House of Cards. Jej bohaterka, Madison Clarke, to zatroskana samotna matka niemal dorosłych już dzieci, w których wychowaniu pomaga Travis (Cliff Curtis) – kolega z pracy i jednocześnie jej nowy partner. Problemów mają sporo, bo to właśnie ich syn w pierwszych minutach odcinka ma styczność z jednym z pacjentów zero, a do tego uzależniony jest od narkotyków. To właśnie wątek Nicka napędza w dużej mierze pilotowy odcinek aż do ostatniej - w moim odczuciu znakomitej - sceny.

Warto wspomnieć również o Alicii – córce Madison, która nie rozstaje się ze swoim telefonem i można założyć, że niebawem będzie mocno cierpieć, gdy w jej iPhonie wyczerpie się bateria. Pilot Fear the Walking Dead jest jednak tak mocno skupiony na rodzinie Clarków, że tylko delikatnie zarysowuje innych bohaterów. Przez moment pojawia się rodzina Travisa oraz jego syn, który z ojcem nie chce mieć zbyt wiele wspólnego (zapewne zmieni zdanie, gdy ojciec przybędzie mu na ratunek), a także chłopak Alicii, który znika w tajemniczych okolicznościach.

Fear the Walking Dead prezentuje z pozoru prostą rodzinną historię, ale gdy widz ma świadomość tego, w jakich okolicznościach żyją bohaterowie i z czym niebawem będą musieli się zmierzyć, każdą scenę ogląda się z należytą uwagą. Już pierwsza, w której przerażony Nick ucieka po opustoszałej ulicy, jest pretekstem, by chwilę później w szerokim ujęciu kamery pokazać tętniące życiem Los Angeles. Takich momentów w pilocie FtWD jest kilka. Twórcy pokazują pełne życia LA tylko po to, by widz poczuł, że już niebawem zostanie ono zniszczone przez apokalipsę zombie.

Podobały mi się też delikatne wstawki o nadchodzącej epidemii, które dla każdego widza znającego The Walking Dead oznaczają szybkie pakowanie i ucieczkę, ale niekoniecznie dla bohaterów. Informacje o wirusie traktowane są z przymrużeniem oka, co widać świetnie w scenie z chłopakiem przynoszącym do szkoły nóż. Wiara w rząd i władze kraju jest tak duża, że nikt nie przejmuje się nadchodzącym zagrożeniem, co dodatkowo potwierdza, dlaczego apokalipsa zombie w świecie The Walking Dead rozprzestrzeniła się tak szybko.

Fear the Walking Dead nie odpowie na pytanie, kto stoi za wirusem i epidemią, która wybucha w USA. Nie będzie rozwijać fabuły z perspektywy CDC czy też najważniejszych decyzji podejmowanych w Białym Domu. Twórcy stawiają na kameralną historię o zwykłych ludziach, z którymi widz stara się identyfikować i zastanawia się, jak on by się zachował, gdyby nagle wybuchła epidemia zmieniająca ludzi w zombie.

Zobacz również: „Fear the Walking Dead” – zwiastun kolejnych odcinków

Tworzenie Fear the Walking Dead było ryzykownym ruchem, ale opinie dziennikarzy i krytyków o pilocie, a także reakcje widzów (oraz oglądalność) pokazują, że historia ma w sobie wiele potencjału. Obawiam się jednak, że początki epidemii pokazane zostaną w ekspresowym tempie, a w 2. sezonie bohaterowie wylądują w miejscu podobnym do tego, w którym Rick i spółka byli w 1. serii TWD.

 


Fear the Walking Dead - polski plakat
źródło: AMC

Lubisz dobre seriale? 6 maja w Polsce startuje kanał AMC! 9 maja o 21:00 zobaczycie Fear the Walking Dead, a 12 maja Humans.

Pilot

Co o tym sądzisz?

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV