The Gifted: Naznaczeni: sezon 2, odcinek 11 – recenzja

Serial The Gifted: Naznaczeni już jakiś czas temu przebił fabularne dno. Teraz sprawdzamy, czy bohaterowie pukają z jego drugiej strony, czy może jednak pomarli ku naszej radości.

Ocena recenzenta:
2/10

Serial The Gifted: Naznaczeni już jakiś czas temu przebił fabularne dno. Teraz sprawdzamy, czy bohaterowie pukają z jego drugiej strony, czy może jednak pomarli ku naszej radości.

Piotr Piskozub

Piotr Piskozub

UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY!

W obawie o kondycję psychiczną Adama i wyewoluowanie jego umysłu w twór mózgopodobny, postanowiliśmy redakcyjnie dać mu trochę odetchnąć od serialu The Gifted: Naznaczeni, znanego też wśród niektórych fanów jako idealny przepis na przemianę dobrze rokującej produkcji o superbohaterach w kolejną wariację na temat Moda na sukces. Postawmy sprawę jasno: choć zmienił się recenzent, w samej serii nie zmieniło się zupełnie nic. Postacie dalej biegają wkoło bez większego celu, a to się przewrócą, a to będą stroić groźne minki, każda z nich jest, jakby to ujął klasyk, "za a nawet przeciw" w całym sporze ludzie vs. mutanci, motywacje bohaterów wciąż jawią się tak, jakby były wymyślone przez grupę przedszkolaków, idiotyzmy gonią idiotyzmy, a przecież wkraczamy powoli w decydującą fazę obecnego sezonu. Odcinek meMento (który na marginesie nawet nie stał obok filmu Christopher Nolan o tym samym tytule) raz jeszcze pokazuje dobitnie, że ktoś powinien przyjść i cały ten fabularny brodzik zaorać. Albo chociaż przeciąć, skoro już gwoździem ostatniej odsłony serii stało się przepoławianie wszystkiego. Naszej cierpliwości również.

Przed tygodniem dowiedzieliśmy się, że Andy robi teraz za przychlasta i sadysto-psychola jednocześnie. Z nieznanych na razie przyczyn w ślady młodszego brata poszła Lauren, która dużo czytała i stała się ostra jak brzytwa. Fiu fiu, moglibyśmy stwierdzić, patrząc, jak jej nowa moc tnie telewizory i inne linie wysokiego napięcia, albo gdy dziewczę pogrozi właścicielowi kamienicy. Czasem za pomocą tych zdolności można zrobić w bambuko policjantów, którzy na pełnym gazie wpadają do lokum Struckerów tylko po to, by pokazać im coś za szybą i rzucić swoiste: "aport!". No i funkcjonariusze biegną, pokazując tym samym, że są najgłupszą wersją ekranowych stróżów prawa od czasu tych, z którymi mierzyli się Chłopaki z baraków. Odwołanie do mitologii von Struckerów jest tu bardziej pretekstem czy może wytrychem, który jakiś większy sens wolcie Lauren ma nadać, ale i tak widzów nie rozemocjonuje. Na przeciwległym biegunie fabularnym Marcos jedzie autem (zwróćcie uwagę na widoki za szybami - takie techniki ukazywania podróży samochodem były modne w Hollywood jakieś 60 lat temu), ale w paradę wejdzie mu Lorna. Ciągnie ich do siebie, pierwsza miłość w końcu, więc on odrzuci zaloty innej adoratorki, a ona łaskawie pozwoli mu wrócić. Te sceny, w których nowo-starzy kochankowie patrzą w swoim kierunku, wylewają żale... Tylko dlaczego kamera kadruje ich na zasadzie chybił trafił, jakby przejęła ją właśnie jakaś sprzątaczka robiąca po godzinach dyplom z filmowania z ręki? Czeski film, nikt nic nie wie.

Do Lorny dotarło w końcu, że Reeva może mieć naprawdę okrutny plan i trzeba wdrożeniu go zapobiec. Wszystko wskazuje na to, że zmienia stronę sporu, ale do tego typu zabiegów zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Gorzej tylko, że każda podobna wolta przedstawiana jest na ekranie groteskowo, jakby miała stać się poświadczeniem, że protagoniści to debile pełną gębą. Na tym polu niedoścignionym wzorcem jest jednak Jace, w serialu robiący za ucieleśnienie porzekadła "ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra". Choć jego partner z Czyścicieli zamorduje nastolatka mutanta z zimną krwią, ostatecznie zatuszuje sprawę, bo przecież żona może zadzwonić, a wysyłane do niej wiadomości świadczą już o tym, że Jace'owi trochę się w główce poprzewracało. Dzwoni luba, wszystko jest w porządku. Gdyby nie tajemnicze spotkanie Reevy z Benedictem Ryanem i fakt, że Johnny ma pomóc w zebraniu Podziemia Mutantów, odnieślibyśmy wrażenie, że meMento to kronika gorączkowego przemieszczania się bohaterów z miejsca na miejsce - ot, protagoniści muszą sobie potrajkotać, że życie boli, że wielkie bum na horyzoncie, że tak nie wolno, że tak wolno, że kiedyś byłam dla ciebie niedobra, ale się zmieniłam. Wszyscy tu błądzą bez celu, udając, że prowadzą ŚLEDZTWO, takie największe na świecie, przy którym działania Batmana to zabawa dzieciaka w piaskownicy.

Najbardziej boli fakt, że ów fabularny schemat tłuczony jest w każdym odcinku produkcji na podobną modłę, bez większego ładu i składu. Akcja co prawda posuwa się do przodu, ale w sposób zupełnie nieprzemyślany. Dzieje się tak głównie dlatego, że scenarzyści postanowili ograbić bohaterów w rozsądku i logiki, toteż nieszczęśnicy już dawno przestali być istotami posiłkującymi się racjonalnością. Trudno wskazać protagonistę, który ma na tyle mocny kręgosłup moralny czy trwałą wizję postępowania, by założyć coś w jego przypadku w ciemno. Każdy może tu zdradzić każdego, wszystko się może zdarzyć, bo przecież głowa pełna marzeń. Problem polega na tym, że tak przedstawiony krajobraz nędzy i rozpaczy w tym serialu trąci banałami i dziecinnością. Nikt tu jeszcze nie dorósł i zapewne już nie dorośnie. Szkoda, że ta zasada odnosi się również do twórców.

Źródło: Zdjęcie główne: Fox

The Gifted: Naznaczeni
 

 

Co o tym sądzisz?

Z dniem 15.05.2019 dokonamy migracji systemu komentarzy. Nowy system komentarzy pozwoli nam m.in. rozwinąć funkcje, których nie możemy uzyskać w Disqus, zwiększy bezpieczeństwo strony i przyspieszy czas jej ładowania. W związku z tym wymagana jest Państwa zgoda na przeniesienie Państwa komentarzy do nowego systemu i powiązania go z Państwa kontem w serwisie naEKRANIE.pl. Prosimy o zalogowanie się na wszystkie konta disqus, z których Państwo korzystacie i powiązanie ich z naszym serwisem. W przypadku braku udzielenia tejże zgody, Państwa komentarze w dniu uruchomienia nowego systemu komentarzy przejdą proces zmiany na anonimowe. Proszę kliknąć tutaj, aby wyrazić zgodę i powiązać to konto.

Jeżeli posiadasz oddzielne konto w serwisie disqus kliknij tutaj, aby je powiązać

UWAGA: Ten komunikat będzie się pojawiał aż do momentu uruchomienia systemu nowych komentarzy niezależnie od tego czy wykonasz powyższe instrukcje czy nie.

 

 

naEKRANIE Poleca

Dzisiaj urodziny obchodzą

Channing Tatum

Channing Tatum

ur. 1980, kończy 39 lat

Ivana Milicevic

Ivana Milicevic

ur. 1974, kończy 45 lat

Amit Shah

Amit Shah

ur. 1981, kończy 38 lat

Pablo Schreiber

Pablo Schreiber

ur. 1978, kończy 41 lat

Stana Katic

Stana Katic

ur. 1978, kończy 41 lat

Porównywarka VOD Nowość Repertuar kin Program TV